Ernest Jones – Genialny trener z przypadku…

Napisane 15.02.2016 przez Tomasz Zembrowski

Fig-i-Ernest-Jones-before-the-War 1912

Ernest Jones (1912)

Przyszedł na świat w 1887 roku (później dowiedział się, że w tym roku wydarzyło się coś innego, co będzie miało wpływ na całe jego życie) w Manchester w Anglii. W golfa zaczął grać już jako mały chłopiec i bardzo szybko stał się jednym z najlepiej grających młodzieńców w kraju.

Ernest Jones wiedział, ze ma kłopoty. Kiedy zatrudniono go w 1905 roku (miał wówczas 18 lat) jako asystenta trenera w Chislehurst Golf Club, w hrabstwie Kent w Anglii nie miał bladego pojęcia, że udzielanie lekcji będzie częścią jego obowiązków. Był przekonany, że zatrudnili go tylko z powodu gry i umiejętności dotyczących fittingu. Stało się jedna inaczej i kiedy Ernest dowiedział się, że będzie uczył musiał się szybko nauczyć jak to zrobić. Ale szło mu całkiem nieźle bo już 7 lat później bo w 1913 był już głównym trenerem w klubie.

Karierę trenerską przerwała mu I Wojna Światowa, gdzie walczył na francuskim froncie w okolicy miasta Loos, gdzie w marcu 1915 roku w wyniku wybuchu granatu stracił prawą nogę od kolana w dół. Był przekonany, że to koniec jego dotychczasowego życia ale po powrocie do Anglii i 4 miesięcznej rehabilitacji wrócił do gry. Pierwszą rundę w Royal Norwich w 1916 roku zakończył wynikiem 83 (38 na froncie, 45 na backu) czyli na prawdę przyzwoicie. A potem było już tylko lepiej i grając na jednej nodze kilka dni później zagrał 70 uderzeń w swoim macierzystym klubie.

Dobre wyniki nie tylko dały mu ulgę i spokój bo oznaczały, że nadal będzie się mógł zajmować profesjonalnie ale także spowodowało zrewolucjonizowanie i zmiany w postrzeganiu zamachu golfowego, więc i koncepcje nauczania. Jones zaczął się zastanawiać jak mógł osiągnąć takie wyniki mimo radykalnych zmian. W końcu grał z nogi , a druga noga nie tylko częściowo mogła spełniać swoją rolę. Pomimo obowiązujących wówczas teorii, opisujących te brakujące czy nie działające prawidłowo części ciała jako niezbędne, Ernest udowodnił, że mózg golfisty jest w stanie wymyślić inną strategię, umożliwiającą zagranie uderzenia.

beznazwy

Wkrótce Ernest zaczął korzystać z protezy, pozostawiając niewygodne kule i ruszył na podbój golfowego świata. W 1923 na zaproszenie Mation Hollins (jednej z najlepszej amatorek świata, prywatnie przyjaciółki Bobbiego Jonesa) przyjął pracę Head Pro w  Women’s National Golf and Tennis Club na Long Island w Nowym Yorku. To był początek wielkiej kariery, którą Ernest kontynuował przez lata w Wielkim Jabłku.

Po II Wojnie Światowej Jones uczył na 7 piętrze A.G. Spalding and Bros na Piątek Alei na Manhattanie przez lata uczył w swoim “golfowym studio”. Uważał, że praca w pomieszczeniu z podopiecznymi da większy sukces, ponieważ nie rozprasza lot piłki i można skupić się na powtarzalnym i solidnym zamachu. I tak się właśnie działo, jego podopieczni osiągali sukcesy i zainteresowanie lawinowo rosło. Jones rocznie miał nawet 3000 (TRZY TYSIĄCE) godzin zajęć z podopiecznymi podczas gdy przeciętny trener z PGA dawał wówczas 600-700 lekcji w sezonie.

Nie jeden trener korzystał z jego koncepcji. Wśród nich znaleźć można takie nazwiska jak Bob Toski, Jim Flick, and Davis Love, Jr czy Manuel de la Torre (jego ojciec Angel de lat Torre pracował bezpośrednio z Ernestem)

Swoją prostą teorię o swingu, którą docelowo wyjaśnił w dwóch książkach instruktarzowych. “Swing the Clubhead” zadebiutowało w 1937 roku, druga “Swinging into Golf” 20 lat później. Mimo dwóch dekad różnicy, są one tak podobne, że w zasadzie wystarczy przeczytać tę pierwszą, żeby zrozumieć wizję i wszystkie najważniejsze filary koncepcji zamachu Jonesa.

W swojej pierwszej książce za klucz do dobrego uderzenia uznał nie ruch poszczególnych części ciała, ale ruch kija golfowego. Skupił się także na ludzkim mózgu dla którego do wykonania zadania wystarczy zaledwie “prywatne pragnienie” Mózg sam dostarcza znaczenie “ruchu mięśniowego” potrzebnego do osiągnięcia sukcesu. Indywidualne jest tylko znaczenie “CO” chcemy osiągnąć. Praca mózgu decyduje “JAK” to osiągnąć a zadanie staje się całkowicie nieświadome. To tłumaczy dlatego biegli (jakie ładne określnie) golfiści, mają niewielką wiedzę o tym jak “robią swing” ale wiedzą, że potrafią go wykonać jeśli tego chcą.

Fig-5S-The-push-shot

Teoria  Ernsta zawiera dwie koncepcje: “swinging” i “levering”. Według tej teorii, oba te terminy bazują na całkowicie różnych metodach pozyskiwania mocy. W “swingowaniu” oba końce obracającego się ciała (przedmiotu) i moc tego obrotu podążają w tym samym kierunku, natomiast w “levering”(czyli ze świadomym użyciem nadgarstków) oba końce podążają w przeciwnych kierunkach. Można zatem powiedzieć, że obie te metody są sprzeczne i nie można ich ze sobą łączyć.

Najsłynniejszym przykładem tej teorii zamachu jest przykład noża kieszonkowego (ktoś widział taki kiedyś na polu)przyczepionego do chusteczki. Ponieważ chusteczka jest “giętka” symbolizuje szaft kija przekazuje moc nie przez dźwignię nadgarstków ale przez  machanie samymi rękami i palcami. I w tym Jones widział prawdziwą moc.

Teoria Jonesa była w dużej mierze inspirowana książką “The Art of Golf” Sir Waltera Simpsona, wydanej w 1887 roku. Jednakże Ernest miał inną wizję “trafiania” w piłkę. Zgadzał się natomiast z Simpsonem, że golf nie jest wiedzą tajemną składającą się z różnych ruchów i pozycji. Nie wierzył podobnie jak starszy autor, że golfa można się nauczyć eliminując błędy…było po prostu zbyt wiele do poprawiania. I tak sam jak Sir Walter nie wierzył w naśladowanie innych zawodników i innych zamachów.

W przeciwieństwie do Simpsona, Jones widział swing golfowy jako prostą acz nieuchwytną sztukę swingowania główką kija rękami i palcami z wyczuciem. Jeśli chcesz wygenerować więcej mocy, musisz bardziej rozpędzić główkę kija w impakcie. Niestety, nie możesz poruszać główką kija, szybciej niż machasz…tak przynajmniej twierdził Jones. Więc jeśli twój uchwyt “ujarzmiał” kij, wprowadzałeś ograniczenia i twoja główka kija była wolniejsza.

“Swingu golfowego można się łatwo nauczyć i stosować w powtarzalnością, ale tylko i wyłącznie wówczas gdy potraktujesz go jako jeden ogólny ruch”. Ciało i wszystkie jego części (ramiona, barki i nogi) nie powinny być traktowane jako “fatalni liderzy”, ale jako “pełni podziwu obserwatorzy” akcji rąk i palców”

Ernest uważał, że najważniejszą częścią zamachu jest nie “pozycja impactu” ale finisz. To tam według niego nabiera sensu znaczenie kontroli, balansu i timingu.

Jego własny przykład był zarazem jego najlepszym potwierdzeniem swojej teorii. Przy swoich na prawdę skromnych gabarytach (zaledwie 167 cm wzrostu) wygrał Kent Cup w 1914 roku. Nie mówiąc już o wspomnianych wcześniej niskich 70tkach na jednej nodze. Z biegiem lat udowodniał, że ma rację nie tylko na swoim przykładzie. Wśród jego uczniów można znaleźć: Virginia Van Wie, która w trakcie nauki u Jones wygrała trzy lata pod rząd turniej wielkoszlemowy U.S. Women’s Amateurs w latach 1932–34, Glenna Collett Vare, Lawson Little, Betty Hicks, Phil Farley, George Schniter i Horton Smith.

Ernest 1952

Nigdy nie mówił co uczniowie robią źle, powtarzając im w kółko co robią dobrze. Mawiał: “Odkryłem, że najgorsi gracze to ci, którzy wiedzą wszystko na temat tego co złe w swingu i ciągle chcą znać więcej swoich błędów”

Zanim zmarł w 1965 roku miał za sobą 6 dekad nauczania. W 1977 roku wyróżniono go miejscem w World Golf Teachers Hall of Fame czyli Światowym Panteonie Gwiazd Golfowych Nauczycieli (czy jakoś tak).

 

Komentuj


Powrót na górę strony