Do trzech razy sztuka czyli…145 odsłona The OPEN

Napisane 13.07.2016 przez Tomasz Zembrowski

Dziś środa czyli już jutro zaczynamy trzecie golfowe święto sezonu…najstarszy turniej wielkoszlemowy The OPEN zwany British Open. Tegoroczna, 145 edycja odbędzie się w Royal Troon Golf Club w Ayrshire (prawie jak u Hobitów) w Szkocji. Pole jest areną tego turnieju po raz dziewiąty ale od czasu otrzymania przedrostka “Royal” gościć będzie najlepszych golfistów piąty raz.

Trochę się w tym czasie pozmieniało. Pole jakby się robiło coraz dłuższe…

1923: 6,415 jardów (5,866 m) Arthur Haver (295 uderzeń i 1 uderzenie przewagi nad Walterem Hagenem)
1950: 6,583 jardów (6,019 m), par 70 (Bobby Locke (-9) 2 uderzenia przewagi)
1962: 7,045 jardów (6,442 m), par 72 (Arnold Palmer (-12) 6 uderzeń przewagi)
1973: 7,064 jardów (6,459 m), par 72 (Tom Weiskopf (-12) 3 uderzeniami przewagi)
1982: 7,067 jardów (6,462 m), par 72 (Tom Watson (-4) 1 uderzenie przewagi)
1989: 7,067 jardów (6,462 m), par 72 (Marc Calcavecchia (-13) pod dogrywce)
1997: 7,079 jardów (6,473 m), par 71 (Justin Leonard (-3) 3 uderzenia przewagi)
2004: 7,175 jardów (6,561 m), par 71 (Todd Hamilton (-10) po dogrywce)
2016: 7,190 jardów (6,576 m), par 71

A teraz pomyślcie sobie, że poza Troonem (z przedrostkiem czy bez było jeszcze 136 innych odsłon tego fantastycznego turnieju. Przed Wami garść informacji o tych czasach.

 

Turniej potocznie nazywany The Open lub British Open to najstarszy z czterech turniejów wielkiego szlema i jedyny rozgrywany poza Stanami Zjednoczonymi. Jest on zawsze rozgrywany w trzecim tygodniu lipca każdego roku i jest trzecim w kolejności rozgrywanym majorem w każdym roku, po Masters i US Open.

Początki tej wielkiej imprezy wydają się z perspektywy czasu zabawne. W pierwszej odsłonie turnieju w 1860 roku, rozegranej w Szkocji w Prestwick Golf Club, zwycięzcą został Szkot Willie Park, rok później dzięki zmianie regulaminu w British Open amatorzy mogą konkurować z zawodowcami.

W 1861 wygrywa Tom Morris Sr. jest pierwszy z ośmiu zdobytych tytułów w The Open przez starego i młodego Toma w latach 1861-1872. Do nich należy także rekord wygranej z największą przewagą: ojciec w 1862 wygrał 13 uderzeniami, syn w 1870, 12 uderzeniami i w 1869 11 uderzeniami. Żeby docenić ten wyczyn trzeba pamiętać, że w tym okresie turniej był 36 dołkowy, także wygrana Tigera 15 uderzeniami w 2000 roku jakoś tak blednie. W 1863 roku w turnieju po raz pierwszy jest pula nagród wynosząca 10 funtów. Co ciekawe, zwycięzca otrzymał jedynie mistrzowski pas, a pieniądze powędrowały do zawodników, którzy zajęli 2,3 i 4 miejsce. Najwyraźniej stwierdzono, że mistrz powinien jednak otrzymać jakieś pieniądze i tak w 1864 roku najlepszy zawodnik otrzymał 6 funtów (dla porównania w sezonie 2016 pula nagród przekroczyła 6,5 mln funtów, w tym £1,175,000 dla zwycięzcy

W 1892 roku turniej rozszerzono z 36 do 72 dołków co było w tym czasie było zaskakujące przy standardowych 18 dołkowych turniejach a 6 lat później (1898) po raz pierwszy wprowadzono cuta po dwóch rundach. Po drugiej wojnie światowej termin The Open zgrywał się w czasie z PGA Championship (zaledwie tydzień różnicy) co powodowało, że wielu znakomitych zawodników z tego okresu musiało wybierać jedną imprezę. W tej samej dekadzie, a dokładnie w 1955 roku relację z British Open poraz pierwszy transmitowano w telewizji w stacji BBC. Najwięcej bo aż 6 razy w turnieju The Open wygrywał Harry Vardon (1896, 1898, 1899, 1903, 1911, 1914) a mógł ten rekord wyrównać w kilka lat temu Tom Watson. Tom kilka lat temu obchodził 40 rocznicę wystartowania w The Open. CZTERDZIESTĄ!!!! SZACUNECZEK Panie Tomaszu!!!

339718-650-366

Harry Vardon wygrał w 1903 roku Birtish Open wyprzedzając 6 uderzeniami swojego starszego brata Toma Vardona, a my się zachwycamy braćmi Mollinari. Poza Watsonem, 5 zwycięstw w British mają również na koncie: Szkot James Braid, Anglik John Henry Taylor, Australijczyk Peter Thomson.

Wśród multi-championów zaledwie trzech golfistów wygrywało trzy lata z rzędu a byli to Szkoci Jamie Anderson (1877-1879) i Bob Feguson (1880-1882) oraz Australijczyk Peter Thomson (1954-1956) natomiast wspominany tutaj wielokrotnie Tom Morris Junior wygrał The Open cztery raz pod rząd w 1868, 1869, 1870 i 1872 (w 1871 nie rozegrano turnieju).
Zeszłoroczny tryumfator Zach Jonshon jeśli obroni tytuł dołączy do elitarnego grona zawodników, którzy obronili tytuły w w wieku XX i XXI: (Pádraig Harrington w 2008, Tiger Woods w 2003,Tom Watson w 1982, Lee Trevino 1972, Arnold Palmer w 1962, ,Peter Thompson w 1956 trzy lata z rzędu, Bobby Locke w 1950, Walter Hagen w 1929, Bobby Jones w 1927, James Braid w 1906)

Rory McIlroy dzięki swojemu piłkarskiemu wybrykowi z 2015 roku stał się pierwszym od 1954 zawodnikiem, który nie bronił tytułu. Ostatnim, który miał taki problem był Ben Hogan.

Najmłodszym zwycięzcą turnieju w historii jest Tom Morris Junior – 17 lat 5 miesięcy 3 dni, a najstarszym Tom Morris Senior – 46 lat i 99 dni. Po ponad wieku rywalizacji Szkocja ma 42 zwycięstwa , natomiast USA wysunęło się na prowadzenie po tryumfie Zacha Jonsona i ma 43 zwycięstwa. W nie-wygrywaniu niekwestionowanym liderem jest Jack Nicklaus, który aż siedem razy był drugi i aż 16 razy w czołowej piątce (rekord dzierżony wspólnie z Johnem Henrym Taylorem). A jeśli jesteśmy już przy Nicklausie, to nazwał on swoje pole w Ohio, Muirfield, na część swojego pierwszego tytułu w The Open.

hell-bunker-st-andrews-680x371

Jeśli boicie się bunkrów to St. Adrews jest właśnie tym polem które powinniście omijać. 112 bunkrów chroniących legendarne pole robi nie lada zadymę. Niektóre mają nawet swoje nazwy jak “trumna” czy “piełko” i nie ma w tych nazwach wcale wielkiej przesady. Jednym z najbardziej znanych jest “Road” bunker w okolicy 17 greenu, który pogrzebał już wiele marzeń. David Duval na ten przykład wpadł tam mając 3 uderzenia przewagi nad Tigerem Woodsem w 2000 roku. Niestety skończyło się na ośmiu uderzeniach i David mógł tylko obejść się smakiem.

Inną ofiarą bunktów z St. Andrews był sam Jack Nickalus , który w 1995 wpadł do “piekiełka” na 14 dołku i w końcu udało mu się uciec. W końcu bo zrobił 10 uderzeń!!!

Bob Charles, który wygrał edycję British Open w 1963 roku był nie tylko pierwszym reprezentantem Nowej Zelandii, który zgarnął tytuł wielkoszlemowy ale także pierwszym leworęcznym zawodowcem, który tego dokonał. A droga do tego była długa i wyboista. W czasie regulaminowej gry jego 277 uderzeń (68,72,66,71) dawało remis z Philem Rodgersem i 36 dołkową dogrywkę. Po pierwszej rundzie dogrywki sprawa była nadal otwarta ponieważ Bob potrzebował 69, a Phil 72 uderzeń. Przewaga została znacznie powiększona w czasie ostatniej 18tki gdzie Nowozelandczyk zdeklasował Amerykanina aż 5 uderzeniami (71 do 76).

Dopiero w 1995 roku The Open stała się oficjalną częścią terminarza ligi PGA Tour. The Open rozgrywany w formacie Stroke Play, jest też wyjątkowy ze względu na krajobrazy, ponieważ zawsze rozgrywany jest na polach typu Links, diametralnie różniących się od pól w Ameryce. Turniej organizowany od 1920 roku przez R&A (The Royal and Ancient Golf Club of St Andrews) jest zawsze rozgrywany na polach typu links, i dotychczas 29 razy impreza odbyła się w St. Andrews, 24 w Prestwick, 15 razy Muirfield (16 raz czeka nas już od czwartku), 13 w Royal St George’s, 11 razy Royal Liverpool, 11 w Royal Lytham & St Annes, 9 w Royal Birkdale, 8 razy w Royal Troon, 6 w Musselburgh, 7 w Carnoustie, 4 razy w Turnberry I 2 razy w Royal Cinque Ports.

Chociaż prym wiedzie golfowa mekka (St Andrews jak by ktoś śmiał nie widzieć) to właśnie, drugie na powyższej liście Prestwick było areną pierwszych 12 edycji turnieju. Pole byłoby nadal wśród rotacyjnych “pewniaków – organizatorów” gdyby w 1924 nie stwierdzono, że nie pomieści coraz większej rzeszy fanów. Inną tradycją pierwszego tuzina “British Open” był specjalny pas z wielką wypasioną srebrną klamrą. Zgodnie z pierwotnym regulaminem turnieju, jeżeli ktoś zwyciężył 3 razy pod rząd miał pas na zawsze. Zgarnął go Young Tom Morris. Nie wiemy, czy innego pasa organizatorzy nie znaleźli i czy to było powodem ale tradycja z pasem się skończyła.

Gary Player , który wygrał British Open w 1959, ’68, and ’74jest jedynym golfistą, który w wieku XX wygrał ten turniej w 3 różnych dekadach (Harry Vardon i J.H. Taylor dokonali tego w latach 1890-1910). Player dzierży także rekord największej ilości występów na The Open – 46 razy… że też mu się nie nudzi.

gwsl11_british_open_facts

Mimo nazwy a w zasadzie nieoficjalnego przedrostka “British Open” turniej nie był rozgrywany poza Szkocją do 1894 roku czyli przez 3 dekady od inauguracyjnego turnieju. To właśnie wtedy zawodnicy zmierzyli się z “brytyjskim” Royal St. George gdzie zwyciężył J.H. Taylor za co otrzymał całe 30 funciaków nagrody

Generalnie rozgrywa się go wyłącznie w Anglii i Szkocji chociaż raz rozegrano go w Północnej Irlandii na polu Royal Portrush. W przypadku remisu po 72 dołkach, zawodnicy walczą w 4 dołkowej dogrywce, która jeśli nie da rozwiązania jest kontynuowana w systemie „nagłej śmierci”. Zwycięzca poza czekiem i sławą otrzymuje zwyczajowo „złoty medal” oraz puchar przechodni „Claret Jug”. Poza tym najlepszy amator turnieju otrzymuje „srebrny medal” a „brązowy medal” otrzymują wszyscy inni amatorzy, który dotrwali do rundy finałowej.

W St. Andrews wygrywali: St. Andrews: Tom Kidd (1873), Bob Martin (1876, 1885), Jamie Anderson (1879), Robert Ferguson (1882), Jack Burns (1888), Hugh Kirkaldy (1891), J.H. Taylor (1895, 1900), James Braid (1905, 1910), Jock Hutchison (1921), Bobby Jones (1927), Denny Shute (1933), Dick Burton (1939), Sam Snead (1946), Peter Thomson (1955), Bobby Locke (1957), Kel Nagle (1960), Tony Lema (1964), Jack Nicklaus (1970, 1978), Seve Ballesteros (1984), Nick Faldo (1990), John Daly (1995), Tiger Woods (2000, 2005), Louis Oosthuizen (2010).

Na przełomie 2014 i 2015 Rory McIlroy (wówczas 26 lat ) i Jordan Spieth (wówczas wciąż  jeszcze 21) podzieli między siebie cztery kolejne “mejdżory” .  Ostatnimi osobami, które tego dokonały będąc dwudziestolatkami byli Walter Hagen i  Gene Sarazen w sezonie 1921-1922.

Oczywiście, jak zawsze, znajdziecie u nas link do transmisji.

i na deser mały “fake” ale jaki fajny

Komentuj


Powrót na górę strony