Problem z długimi putterami czyli “Kotwica-Gate”

Napisane 03.12.2012 przez Tomasz Zembrowski

Pamiętacie nasz wpis z czerwca Belly Putter – Historia Prawdziwa? Wówczas USGA i R&A ograniczały się do lakonicznych komunikatów “podejmiemy decyzję do końca roku” i chyba nikt nie wierzył, że “problem” dłuższych putterów zostanie rozwiązany. Problem wzięliśmy w cudzysłów bo czy jest tu w ogóle jakiś problem?

Dłuższe kije znalazły swoich zwolenników już w latach 80tych ale do połowy pierwszej dekady XXI wieku ( ponieważ używało ich średnio od 4 do 5% zawodników w lidze) NIKT nie zwracał na to uwagi. W 1989 USGA i R&A wydało oficjalny komunikat zezwalający na użycie “zakotwiczanych” putterów czasowo, między innymi dlatego, że Orville Moody wygrał wówczas długim putterem U.S. Senior Open, ale później więcej na ten temat nie mówiono. Tak na prawdę zawsze traktowano je trochę po macoszemu, śmiejąc się, że używają ich tylko Ci, którzy nie potrafią puttować normalnie.

Pierwszy raz poważne larum podniesiono w 2003 roku, kiedy zawodnicy stosujący dłuższe kije wygrali aż 8 razy (4 razy Vijay Singh, 2 Fred Couples). Ale kiedy tytułów zdobywanych “przez oszustwo” ubywało, kłopot sam znikał. Zwolenników jednak powoli przybywało, w 2011 belly puttery stanowiły już 11% ligi PGA Tour, w 2012 było to około 15%. Ale to nie liczba grających jest problemem a liczba zwycięstw. W ciągu ostatnich dwóch lat, długie puttery przyniosły aż 15 tytułów w samym PGA Tour w tym 3 wielkoszlemowe: 2011 PGA Championship (Keegan Bradley),  2012 U.S. Open (Webb Simpson) , 2012 British Open (Ernie Els). W zeszłym roku Bill Haas zgarnął jeszcze 10 milionowy bonus i miał czelność też puttować tym “długim”. A tego było już za dużo

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi…o pieniądze. W tym przypadku, pieniądze stracone przez tych, którzy używają klasycznych putterów, czyli mówiąc wprost “ktoś tu nie potrafi przegrywać”. Tym bardziej, że głównym argumentem przeciwników “długich rozwiązań” jest fakt, iż tak jest łatwiej. Przy tak wyrównanej stawce, ostrej rywalizacji zaledwie co szósty zawodnik sobie “ułatwia”? Poza tym statystyki są jasne, wśród najlepiej puttujących jest zaledwie garstka użytkowników belly czy long putterów. Nie jest to takie prosto, a przecież nikt nie zabrania próbować pozostałym i każdy może się przekonać.

Przynajmniej do teraz, bo po dużych naciskach i coraz głośniejszych narzekaniach (3 z 5 ostatnich mejdżorów zgarnęli bezczele z długimi putterami, a w British Open to jeden “długas” Els wyrwał tytuł drugiemu “długasowi” Scottowi) USGA i R&A wydało werdykt, chociaż w nieco innej formie niż się spodziewano. Nie zakazano bowiem, samych kijów ale sposobu ich używania czyli zakotwiczania putterów w dłoni, podbródku, brzuchu czy innych części ciała.

Ponieważ trochę to zawiłe, poniższy rysunek powinien wszystko wyjaśnić.

Oczywiście przepisy są po to by je sprawnie obchodzić i firma Odyssey Golf zaledwie 72 godziny później przypomniała swój stary model puttera, którego będzie można legalnie używać, jeśli zamiast “zakotwiczenia” shaft kija oprze się sprawnie na ręce. Wystarczy tylko, że firma 4 stopniowe główki zmieni na 7 stopniowe i już gra gitarra…tym bardziej, że na przykład Matt Kuchar korzysta z tego sposobu już od jakieś czasu i jest całkiem zadowolony

I żeby nie było nawet jeden z największych przeciwników “long putterów” nasz ulubieniec Tiger, testował…ale najwyraźniej mu nie przypasiło.

Kto natomiast lubi i będzie się musiał przed 1 stycznia 2016 roku przyzwyczaić do nowych przepisów i starego, jedynie słusznego “klasycznego” puttowania?

Między innymi oni: Paul Azinger, Sam Torrance, Berhard Langer, Darren Clark, Ian Woosnam, Phil Mickelson (okazyjnie), Ernie Els, Webb Simpson, Keegan Bradley, Vijay, Singh, Fred Couples, Adam Scott, Jim Furyk, Davis Love III, Bill Haas, Carl Pettersson, J.J. Henry, Matt Kuchar, Blake Adams, Thomas Bjórn, Mark Brooks, Simon Dyson, Charley Hoffman, Charles Howell III, Thongchai Jaidee, Rich Beem, Tim Clark, Robert Garrigus (wcześniej Mini-Me putter), Marcel Siem, Chris Stroud, Martin Laird, Brendan Steele, Maria Hjort, Brett Rumford, Orville Moody czy Tom Lehman

No chyba, że wszyscy z tej ekipy będą grali słabo…to może temat przycichnie znowu…

i na deser krykietowo-golfowy sposób puttowania Sama Sneada, który USGA zabroniło w 1968 roku

Komentuj


Powrót na górę strony