Miałem być gimnastykiem

Napisane 25.01.2012 przez Tomasz Zembrowski

W zeszłym roku pisaliśmy już o Benie Crane, najwolniejszym i jednocześnie najzabawniejszym zawodniku ligi PGA Tour (Bubba Watson też pretenduje do tego tytułu – w sensie to najzabawniejszego, nie do najwolniejszego). Było już o rutynie przed-rudowej, o dbaniu o formę, a tym razem sprawa dotyczy zamierzchłej przeszłości Benjamina i jego kariery…gimnastycznej.

Z takim trenerem od gimnastyki chyba też wybralibyśmy golfa.

Komentuj


Powrót na górę strony