Hole in one na par 4….w locie

Napisane 20.04.2012 przez Tomasz Zembrowski

Jak rzadki jest hole in one na par 4?

Jest tak rzadki, że w PGA Tour wydarzył się tylko jeden raz. Dokonał tego Andrew Magee w 1994 w Pehoenix Open na 17 dołku pola TPC Scottsdale. Wczoraj naszego redaktora zelektryzowała karta Zacka Millera, który dokonał tego samego na 17 dołku w TPC San Antonio. 5 minut później okazało się jednak, że to jedynie błąd w systemie a wynik 1 zamienił się w 4…dobry par nie jest zły. Ale wróćmy do “asów”. Więc raz jeszcze. Jak rzadki jest hole in one na par 4?

Jest tak rzadki, że firma U.S Hole in One, która zajmuje się ubezpieczeniami turniejów i konkursów hole in one, określiła szansę jako 1 do 10 000 000 (jeden do dziesięciu milionów)

Golf Digest podała informacje, że dla wytrenowanego (cokolwiek to znaczy) golfisty szansa to 1 do 1 000 000 (jeden do miliona)

Szansa na Hole in One na par 3 wynosi 1 do 12 000 (jeden do dwunastu tysięcy) dla amatora i 1 do 3 000 (jeden do trzech tysięcy) dla zawodowca z PGA Tour

Talan Harlow, pierwszoroczniak z uniwerku Północnej Florydy i rezydent z Ponte Verda, ośmieszył te wszystkie statystyki w poniedziałek w czasie gry na TPC Sawgrass Dye Valley Course.

Na 7 dołku, o długości 322 jardów wyciągnął swojego drivera Callaway FTI, 8,5 stopnia na szafcie Triple-X i… trafił carry do dołka. Oficjalny komunikat potwierdza, że jest to pierwszy zarejestrowany “as” na par 4 w kompleksie TPC Sawgrass.

Reasumując: par 4, 322 jardy, jedno uderzenie. Mało? Ano mało. Pin był tego dnia ukryty za wzniesieniem, dlatego Harlow musiał zmieścić między drzewami i nadając rotację (draw).

Sam Talan przyznał, że udało mu się nie raz dotrzeć na green par 4  pierwszym uderzeniem (nawet 3-wood) ale nie spodziewał się, że może znaleźć się tam w samym dołku.

Ale jakby tego wszystkiego było mało, to Harlow znalazł się tam w locie – piłka przebyła 322 jardy i po raz pierwszy dotknęła ziemi w dołku!!!

Z Talanem grali Graydon Kent, Sam Ohno i Logan Membrino. Cała czwórka stwierdziła, że Harlow przebił green ale z braku rezultatu poszukiwań, jeden z nich postanowił sprawdzić dołek. Kent, bo o nim mowa, zauważył piłkę opartą o flagę i mocno zniszczoną lewą krawędź dołka.

Harlow: “Nigdy nie idziesz sprawdzić dołka jako pierwszego, szczególnie jeśli nie widziałeś jak wpada. Graydon mówił mi, że jest w dołku, ale ja powtarzałem “nie ma mowy”.

A jednak!

Chłopak dostaje od nas tytuł “Kozaka tygodnia” Szacuneczek.

 

Komentuj


Powrót na górę strony