Tydzień zielonej marynarki

Napisane 04.04.2011 przez Tomasz Zembrowski

Rach ciach ciach i już kwiecień…kwiecień czyli pierwsze golfowe święto – Masters. W zeszłym roku Phil przeszedł do historii swoim “trouble shotem” z pomiędzy drzew, dwa lata temu wszyscy zachodzili w głowę dlaczego wygrał zawodnik, którego prawie w ogóle nie było w transmisjach (bo wypalał 2 paczki Marlboro na rundę a palenia pokazywać w transmisjach golfowych nie wolno), kilka lat temu Vijay trafił hole in one grając kaczkę po jeziorze w turnieju par3 w środę. Tak można by wymieniać bez końca bo w Auguście dzieje się zawsze sporo.

Master jako jedyny “wielki szlem” rozgrywany jest zawsze w tym samym miejscu – w Augusta National Golf Club. Turniej powstał dzięki Cliffordowi Robertsowi i Bobbyemu Jonesowi, którzy zaprojektowali to piękne i malownicze pole wraz z architektem Alisterem MacKenzie. Aby ułatwić publiczności obserwowanie zmagań golfistów, Roberts wyprzedził swoją epokę zmieniając ulokowanie pagórków i wzniesień otaczających dołki, tak by widzowie mieli lepszy widok na to, co dzieje się w trakcie gry.

Turniej ma kilka ściśle przestrzeganych tradycji: po pierwsze zielona marynarka – przeznaczona dla zwycięzcy (do zwrotu, jeśli zwycięzca nie obroni tytułu w następnej edycji), po drugie – Champions Dinner, zainaugurowany przez Bena Hogana, czyli obiadek tylko dla specjalnych gości. Umownie menu ustala broniący tytuł. Po trzecie “honorowe uderzenia” wykonywane przez największych golfistów w historii (Snead, Nelson, Palmer to tylko wierzchołek góry lodowej). Po czwarte środowy turniej par3, w czasie którego zamiast profesjonalnych caddych, kije noszą członkowie rodziny golfistów.

Pierwsza edycja turnieju Masters została rozegrana w 1934 roku ( zwycięzcą został Horton Smith). Co ciekawe w pierwszym roku front 9 pełniły rolę dołki 10 – 18, (back 9) rozgrywano dołki od 1 – 9. w następnym roku jednak zmieniono tą kolejność, która obowiązuje do dnia dzisiejszego. Najwięcej razy bo aż 6-krotnie zieloną marynarkę ubierał Jack Nicklaus (między 1963, a 1986 – ostatni raz w wieku 46 lat), Arnold Palmer i Tiger Woods dokonali tego cztery razy.Ex numer 1 zapisał się także na kartach historii wygrywając w 1997 roku przewagą – bagatela 12 uderzeniami (miał wówczas zaledwie 21 lat!!!!). Zaledwie trzem zawodnikom udało się obronić tytuł dokonał tego Jack Nicklaus w 1966 roku, Woods w 2002 i Nick Faldo 1990 roku.

Inną historią z Augusty jest Gene Sarazen i jego “strzał o którym usłyszał cały świat”. W 1935 roku w rundzie finałowej na 4 dołki przed końcem miał 3 uderzenia straty ale na dołku 15 zrobił albatrosa, dogonił Craiga Woodsa, doprowadził do dogrywki i wygrał.

A co będzie się działo w tym roku? Wczoraj zakończył się Shell Houston Open, w którym bezapelacyjnie najlepszy (18 birdie w ostatnie dwa dni) był wychowanek Arizony, Phil Mickelson, który ze wszystkich turniejów wielkiego szlema najlepiej czuje się właśnie w kwietniu w Masters. Lee Westwood niczym w tym roku się nie popisał ale może będzie walczyć jak w zeszłorocznej edycji. Z pewnością Luke Donald i Martin Kaymer mogą zrobić niespodziankę chociaż niewątpliwie wszyscy czekają na największą tajemnicę sezonu, obecny nr 7 na świecie, Tigera Woodsa.

Oczywiście już od czwartku zapraszamy na darmowe transmisje, które znajdziecie tutaj.

i na deser, kilka uderzeń zeszłorocznego zwycięzcy

Komentuj


Powrót na górę strony