Tuzin dołków sposobem na rozwój golfa!!

Napisane 02.09.2011 przez Tomasz Zembrowski

12 zamiast 18 dołków? Zanim zaczniecie się nabijać – Jack Nicklaus jest zachwycony tą koncepcją tak bardzo, że w zaprojektowanym przez siebie samego klubie Muirfield Village Golf Club, planuje event, w którym zamiast regulaminowych 18 będzie właśnie tuzin dołków. Jakby tego było mało “Złoty niedźwiedź” chce, żeby same dołki były dwa razy większe. Jak sam mówi “jego seniorzy są zachwyceni”.

Zapytacie “Po co poprawiać coś co jest już doskonałe? (sami zadawaliśmy sobie to pytanie)”. Jack twierdzi, że te modyfikacje spowodują, że golf stanie się prostszy i bardziej przystępny (czasowo). Nie sposób się z tym nie zgodzić ale…na prawdę tego chcecie/chcemy?

Połączmy kilka faktów: Nawet jeżeli nie grasz z najwolniejszym zawodnikiem w klubie (w Amberze mamy takiego jednego o ksywce Speedy Gonzales) to i tak przeciętna runda trwa 4 godziny. Jeśli dodasz do tego rozgrzewkę na driving range i putting greenie plus dyskusje po-meczowe, dywagacje na 19 dołku i zapłacenie za przegraną kawę/ciastko/obiad wychodzi jak nic 6 godzin. I tutaj podstawowe pytanie czy w Polsce jest więcej ludzi, których stać na grę w golfa…czy więcej takich, którzy znajdą 6 godzin na zaledwie jeden wypad na golfa. Odpowiedź jest chyba oczywista, w związku z powyższym  pomysł Nicklausa przestaje być aż taki idiotyczny.

Wstyd i hańba? Być może, jeżeli spojrzymy na to przez klasyczny pryzmat golfowy ale z drugiej strony jesteśmy w kraju gdzie ludzie na widok putting greenu mówią…”eee proszę pana my ostatnio graliśmy na takim  samym placu tylko trzeba było przebić przez fosę i ruszające się zęby clowna. To tutaj to prościzna”. Może zamiast mini-golfa niech ludzie zaczynają na 12 dołkowych polach o dołkach wielkich niczym księżycowe kratery wulkaniczne. Taka ośla golfowa łączka ze szczególnym naciskiem na dzieci, starszych oraz wyjątkowo zielonych zielonych.

Oczywiście są pewne minusy takiego rozwiązania. Budowanie obiektów 12 dołkowych jest raczej mało prawdopodobne, musimy zatem zaprojektować tak 18-tkę, żeby spełniała zarówno normy klasyczne jak i 12 dołkowej hybrydy. A co z polami, które już są 9 bądź 18 dołkowe? Te z pewnością w większości nie będą miały tuzina dołków, które idalnie będą kończyć się w okolicach domku klubowego.

Tak czy siak opcja warta dyskusji. Czekamy na wasze opinie!

 

4 komentarze do “Tuzin dołków sposobem na rozwój golfa!!”

  1. Michał Napisał:

    Niekoniecznie te 6 godzin to jakaś norma. Doliczmy dojazd, lekcję u head pro 😉 (3 wood zaczął latać) itd itp…

    Co chcę powiedzieć, ja planuję zawsze cały dzień na golfa. To ma być dla mnie fun i relaks.

    Golf zawsze wydawał mi się sportem tradycjonalistów, to się nie uda.

  2. Tomasz Zembrowski Napisał:

    Cały dzień golfa to dla każdego golfisty fun przeogromny…tylko żony się nie cieszą jakoś. My też się nie spodziewamy wielkiej rewolucji, nawet jeśli na jej czele stanie Nicklaus.

  3. Michał Napisał:

    Jestem całkowicie za nie!
    Na świecie jest więcej pól golfowych niż obywateli w Polsce (xD), więc jak w najlepsze pola golfowe wkładane są miliardy to przebudowanie pola kosztuje pewnie biliardy.
    Więc NIE, NIE, NIE, NIE, NIE, NIE, NIE, NIE, NIE, NIE, NIE, NIE I JESZCZE RAZ NIIIIIIIIIIEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!

  4. Tomasz Zembrowski Napisał:

    koncepcja dotyczy alternatywy umożliwiającej grę zapracowanym, a nie zniszczenia dzisiejszych pól.Także spokojnie jesteśmy na tak, tak, tak i jeszcze raz tak 🙂

Komentuj


Powrót na górę strony