Najwyższe wyniki w historii

Napisane 19.03.2011 przez Tomasz Zembrowski

Wszyscy pamiętają, że Ryo zagrał 58, że David Duvall czy Annika Sorenstam również złamali barierę 60 uderzeń (plus kilku innych) bo to rekordy i każdy chciałby je pobić. A co z rekordami w drugą stronę? O nich nikt nie pamięta, sami zawodnicy próbują zapomnieć już na następnym dołku, oglądającym wypada to z głowy po kilku dniach…ale na całe szczęście archiwa pamiętają. Natchnieni wczorajszymi 11 uderzeniami na par 4 Niclasa Fasth’a grającego na Sycylii przygotowaliśmy listę “wysokich, wyższych i najwyższych wyników”.

Mitsuhiro Tateyama w 2006 roku w turnieju Japan Tour’s Acom International w rundzie otwarcia uzyskał rewelacyjny wynik 19 uderzeń na par-3 na polu Ishioka Golf Club w Tokio. Tateyama wpadł do roughu a dokładniej w krzaki i zaczął się prawdziwy “Tin Cup”. Zanim się wydostał próbował aż 14 razy…no ale na szczęście na greenie nie zrobił 3-putta. Żeby było śmieszniej jego 84 nie było wcale najgorszym wynikiem dnia.

W European Tour najwyższy wynik to dwie dyszki. Dokonał tego Francuz Philippe Porquier w 1978 w czasie imprezy French Open. Chyba na tym turnieju są trudne dołki bo Ian Woosnam w 1986 roku też ostro popłynął robiąc 16 uderzeń na jednym dołku.

Kolejnym “mistrzem” starego kontynentu jest Anglik Chris Gane, który w 2003 roku w turnieju Diageo Championship potrzebował aż 17 uderzeń, by zakończyć 18 dołek w drugiej rundzie. Na szczęście ostatni dołek pola Centenary Course w Gleneagles to par 5 (niewiele mniejszy ale ciut mniejszy wstyd). Chris 3 razy próbował wydobyć piłkę z głębokiego roughu, wziął uderzenie karne za “piłkę nie do zagrania” ale zazdropował ją tak niefortunnie, że piłka leżała jeszcze głębiej co kosztowało go kolejne 6 prób.

PGA Tour nie robi takich statystyk ale poszperaliśmy i wiemy, że najgorszy wynik w historii należy do jednej z legend golfowych Tommiego Armoura. W 1927 roku w czasie Shawnee Open Tommy odnotował 23 uderzenia na par 5.

Tom Weiskopf potrzebował aż 13 strzałów, żeby poradzić sobie z 12 dołkiem (par-3) w Augusta National podczas Masters w 1980 roku.
W 2005 Billy Casper uzyskał 14 uderzeń na 16-tce  (par-3) w…nie gdzie indziej jak w Augusta National podczas The Masters.

Porky Oliver (nie wiemy, które to nazwisko, a które imię) przyładował aż 16  razy na par-3 w imprezie the Bing Crosby Pro-Am w 1954.

Najgorszy wynik na dołku w turniejach nie będących imprezą wielkoszlemową należy do (co na w sumie nie dziwi ani trochę) naszego ulubieńca…Johna Daly. W finałowej rundzie Bay Hill Invitational John nie mógł dostać się na green 6 dołka. Sześć razy pod rząd piłki lądowały w wodzie i tak Daly z par 5 wyjechał z 18 na karcie. John ma też na koncie 14 uderzeń na par 5 w U.S. Open w 2000 roku.
Najwyższy wynik w U.S. Open dzierży niejaki Ray Ainsley, który w 1938 roku na 16 dołku pola Cherry Hiils Counry Club (par 4) potrzebował 19 prób zanim osiągnął cel.

Parker McLachlin i Michael Campbell – do nich należał zeszły rok w PGA Tour. Obaj panowie zrobili na par 5 po 12 uderzeń.

W księdze rekordów Guinnessa istnieje zapis mówiący o 166 uderzeniach na par 3 pewnej anonimowej kobiety (wcale się nie dziwimy) w czasie turnieju Shawnee Invitational for Ladiesw 1912 roku. Niestety nie było napisane czy kiedykolwiek grała w golfa.

W Polsce rekord padł na pierwszy dołku w podwarszawskim Rajszewie, gdzie pewien Pan (napiszemy anonimowo, chociaż i tak wszyscy wiedzą) potrzebował bodajże 72-74 uderzeń. Na szczęście z tee “jedynki” daleko nie ma do domku klubowego bo caddy musiał lecieć do pro-shopu po piłki.

Komentuj


Powrót na górę strony