Golf Ponad wszystko – wywiad z Tomaszem Z.

Napisane 26.09.2011 przez Tomasz Zembrowski

Stało się! Fobres zrobił z naszym redaktorem wywiad. O to efekty:

DOSSIER:
Imię/nazwisko Tomasz Zembrowski
Wiek W dalszym ciągu 29
Klub Amber Baltic Ponad Wszystko
HCP amatorski 5,5 obecnie z automatu 0 ale wewnętrzny w PGA – wstyd przyznać
Ulubiony kij niestety Driver i stety Putter
Ulubione pole w Polsce Jestem monotematyczny
W golfa gra od 1996 roku czyli pół życia
O sobie Gram dłużej i wolniej niż inni i jestem leworęczny. Chyba jestem pierwszym Polakiem, który zagrał w turnieju 72 uderzenia ale było to w poprzednim tysiącleciu więc cytując jeden z moich ulubionych filmów „Nie żyj przeszłością John!!”

Od czego zaczęła się Twoja pasja do golfa? Czy pierwsze kroki w tym sporcie stawiałeś w kraju czy zagranicą? Czy był ktoś, kto szczególnie przyczynił się do tego, że zacząłeś grać?

Pasja, jaka pasja? Niestety nie pamiętam co działo się w moim życiu zanim chwyciłem za kije, jakbym wyparł z pamięci, że taki okres w ogóle istniał. Któregoś dnia Tata Zember wrócił do domu i powiedział, że grał w golfa. Syn na szczęście nie miał okresu buntu i naporu (15 lat) i zamiast powiedzieć „NO i CO?” powiedział „Ja też chce” i tak zostało. Gdyby nie ojciec i jego „fascynacja” to trudno nawet zgadnąć co bym dzisiaj robił.

Dlaczego golf? Co jest w tym sporcie tak wyjątkowego, że zacząłeś się nim interesowac?

A dlaczego nie? Kiedy zaczynałem grać w golfa byłem nastolatkiem i nie mogłem docenić jego wszystkich walorów. Dzisiaj kiedy jestem 2 razy starszy widzę w golfie o wiele więcej. Ostatnio jedna z moich uczennic powiedziała, że z golfa robię religię. Myślę, że to przejaskrawiona wersja ale uważam golfa za coś znacznie większego niż hobby czy pasję. Golf to styl życia. I mi osobiście taki styl odpowiada w 300 procentach.

Od lat piszesz do wielu golfowych mediow, co wymaga nie tylko ‘lekkiego pióra’ ale przede wszystkim wiellkiej wiedzy o golfie, śledzenia non-stop co się dzieje w golfowym świecie, etc. Jaką część życia stanowi dla Ciebie golf?

Jestem monotematyczny…wstaje, czytam o golfie, przeglądam wszystkie najważniejsze portale informacyjne o golfie, potem jeszcze kilka golfowych blogów i już w zasadzie wiem że wstałem i mogę zjeść śniadanie. Golf jest moją miłością, namiętnością i pracą jednocześnie. Na maturze z niemieckiego Pani zapytała mnie kim jest człowiek sukcesu. Odpowiedziałem na spontanie: „Człowiek, który robi to co kocha i mu jeszcze za to płacą”. Myślałem wtedy o swoim ojcu, ale w zasadzie teraz tak się czuje, chociaż za człowieka sukcesu absolutnie się nie uważam. Zdaje sobie sprawę, że z boku musi to wyglądać nudno ale ja widzę tyle aspektów gry w golfa ile kobieta rozpoznaje kolorów. Żaden dzień nie jest taki sam.

Prowadzisz od kilku lat największego i najbardziej znanego golfowego bloga w Polsce (www.golf.pasje.net), z którego niejednokrotnie korzystaliśmy w Forbes.pl. Czym jest dla Ciebie ten blog w kontekście pasji do golfa? Czy planujesz w przyszłości rozwój bloga do formy witryny golfowej czy np. magazynu?

Kilka lat temu, chyba w 2007 roku wpadliśmy na pomysł z Kubą Budajem żeby zrobic coś nowego, coś świeżego. Ani on, ani ja nie znaliśmy się na tworzeniu stron ale z pomocą przyszedł kolega Jakub Dirska, który sklecił stronę na motorze wordperssa i ruszyliśmy. Po szumnych zapowiedziach i dosłownie kilku wpisach strona umarła zanim zaczęła chodzić. Przez 16 miesięcy była gnijącym trupem ale w marcu 2009 koncepcja wróciła. Kuba trochę obawiał się mojego słomianego zapału dlatego drugie podejście było raczej twórczością solową i tak to już śmiga ponad dwa i pół roku. Kiedy mam więcej czasu to piszę regularnie, kiedy inne obowiązki nie pozwalają, sprawdzam wytrzymałość i wierność moich czytelników, publikując sporadycznie. Wszystkich ich przy tej okazji pozdrawiam. Do czego to doprowadzi w przyszłości? Mam tyle pomysłów, że nie wiedziałbym od czego zacząć. Własna gazeta, własny program, własne media golfowe, własna akademia i własne media…najróżniejsze konfiguracje…ah aż się człowiek rozmarzył. Ale wracając ze sfery marzeń do rzeczywistości to właśnie startuje z nowym programem „Golf Pasja i Sport” w polsatowskiej TV Biznes, gdzie mam zaszczyt być prowadzącym. Premiera pierwszych odcinków już za 2 tygodnie. Zapraszam!

Kto jest Twoim największym golfowym autorytetem?

Pytanie dość kłopotliwe, bo mam takich sporo.
Tom Watson, za to, że był tak blisko zwycięstwa British Open i pobicia rekordu Borosa o 12 lat i w końcu potrafił to przegrać z klasą i uśmiechem na ustach.
Arnold Palmer, za to, że pilotował swój samolot w wieku 82 lat.
Phil Mickelson, za to, ze był przez ponad dekadę jak Cezary Pazura w „Nic Śmiesznego” i nie rzucił golfa w diabły.
Byron Nelson za to, że był w czołowej 20 turnieju pod rząd 113 razy i Tiger swoje 142 cuty z rzędu (czołowa 60-70tka ) może sobie wsadzić.
Lee Trevino za to, że przez 40 lat sypał najlepszymi dowcipami w lidze
Chi Chi Rodriquez, za to, że wyrabiał sobie refleks zabijając w domu nietoperze.
Bubba Watson, za to, że gra 280 metrów w locie mimo, że jego strzał to 40 metrowy „gejowski fejdzik”.
Jason Zuback, za to, że gra jeszcze dalej niż Bubba
Luke Donald, że gra o 100 metrów krócej niż Bubba i Jason i jest numerem 1 na świecie.
Jack Nicklaus za to, że mamy jakiś punkt odniesienia.

Obserwujesz rynek golfowy od wielu lat. Czy ten rok – 2011 – był wg. Ciebie jakkolwiek przełomowy , ciekawy z punktu widzenia rozwoju golfa w Polsce?

Szczerze mówiąc nie widzę niczego przełomowego. Od 2009 roku wiemy, że golf będzie na olimpiadzie, od zeszłego roku mamy nowego prezesa PZG, w tym sezonie jest rok wyborczy więc tak naprawdę nic się nie może wydarzyć, bo nie wypada. Miro miał trochę racji mówiąc, że Polska jest dzikim krajem, bo nadal żyjemy w świadomości części społeczeństwa w czasach, kiedy pola golfowe zamieniano z duchem czasu, na PGR’y. Czekam z niecierpliwością na otwarcie w przyszłym roku pierwszego pół publicznego pola w Gorzowie WLKP. Może to początek kolejnego etapu. Cieszą też wyniki Gradiego, Meronka i Szmita. To niewątpliwie następny krok w rozwoju krajowego golfa. Trzymam za chłopaków kciuki codziennie.

Co według Ciebie jest największym problemem golfa w Polsce? Dlaczego nie przyjął się jak w innych krajach?

Dwie kwestie – chore podatki, które utrudniają życie wszystkim potencjalnym inwestorom i generalna niechęć społeczeństwa do golfa. Pierwsze jest mocno związane z drugim, bo kto będzie próbował zmieniać podatki narażając się na niechęć mainstreamu a z drugiej strony jak większość ma polubić golfa jak nie mają szansy. Myślę, że ktoś prędzej czy później się za to weźmie i chociaż my będziemy skakać z radości, ten ktoś będzie się średnio cieszyć bo to będzie jedno z jego ostatnich politycznych poczynań. Ludzie muszą też zrozumieć, że stać ich na golfa. Jeżeli nie mogą grać to nie dlatego, że nie mają na to pieniędzy, tylko dlatego, że nie mają na to wystarczająco dużo czasu. No i politycy (szczególnie jednej opcji) niech sobie znajdą inne źródło afer, korupcji i wszelkiego zła. Dla szefa jednej partii opozycyjnej mam nawet przygotowane kije dziecięce, jakby się zdecydował.

Jestes obecnie PRO w Amber Baltic Golf Club. Proste pytanie: kobiety czy mężczyźni – kogo preferujesz uczyć grać i dlaczego?

Kobiety i mężczyźni – każdy jest tak samo ciekawym wyzwaniem. Inny człowiek, inny swing, inne metody, i właśnie dlatego uwielbiam to co robię. Rutyna, nuda, przyzwyczajenie? Nie ma szans.

Co powiedziałbyś początkującym golfistom jako zachętę do rozpoczęcia nauki gry w golfa?

Że średni HCP na świecie to 29 więc jak poświęcą, powiedzmy pół roku na uczciwy trening na drivingu, chippingu i puttingu to już zawyżą globalne statystyki. A mówiąc serio zawsze powtarzam początkującym, że magia golfa polega między innymi na tym, że największym przeciwnikiem jesteśmy w nim sami dla siebie. Ucząc się gry w golfa, ćwiczysz swój charakter, walczysz ze słabościami i barierami, pokonujesz kolejne etapy. Jeżeli chcesz to możesz ze swojej gry w golfa zrobić prawdziwy survival, jeżeli nie to może to być niedzielny spacer z chiuauą. Każdy znajdzie coś dla siebie. Grunt to realnie patrzeć na swoje możliwości i odczuwać przyjemność i satysfakcje z bliskości natury, znajomych i samego aktu gry.

3 komentarze do “Golf Ponad wszystko – wywiad z Tomaszem Z.”

  1. Michał Napisał:

    hehe, kije dziecięce… Nie boisz się że jak rzutem na taśmę wygrają wybory, to staniesz się wrogiem publicznym? Ja bym się bał 😉

  2. Tomasz Zembrowski Napisał:

    Liczymy na sprzyjające golfistom rządy 😀

  3. Michał Napisał:

    Aha, ładny kapelusz (tfu), to znaczy ładny chip 😀

Komentuj


Powrót na górę strony