Podsumowanie tygodnia

Napisane 17.05.2010 przez Tomasz Zembrowski

Valero Texas Open – PGA Tour


Photo by the Gordons

W ostatni weekend zawodnicy z ligi PGA Tour zmierzyli się z polem TPC San Antonio w Teksasie. Tegoroczna edycja nie była być może tak emocjonująca jak zeszłoroczna kiedy Zach Johnson obronił tytuł, ale i tak działo się sporo. J.B. Holmes, który w tym sezonie radzi sobie całkiem konkretnie po trzech dniach prowadził z wynikiem (-12). Jedno uderzenie w plecy mieli: reprezentant Szwecji Fredrik Jacobson i nowa nadzieja RPA Garth Mulroy.

Rzecz jasna, golf to rotacje i prawie nikt z wyżej wymienionej trójki nie zakończył imprezy na tym samym miejscu. J.B. po koszmarnej pierwszej dziewiątce i niewiele lepszej drugiej spadł aż o 12 miejsc i zakończył zmagania na miejscu T13 z wynikiem (-8). Mulroy też w niedzielę do najszczęśliwszych nie należał i po przeciętnej rundzie spadł na miejsce T6 z wynikiem (-11) remisując z dobrze finiszującym Timem Petrovicem. Na miejscu T3 z wynikiem (-12) wylądowali: Amerykanin Jimmy Walker, Australijczyk Aaron Baddeley (najgorszy start i trzy dni rewelacyjnej gry)  i…Ernie Els. “Big Easy” po raz kolejny potwierdził świetną formę. Jego prowadzenie w FedEx Cup nie powinno nikogo dziwić biorąc pod uwagę, że tylko w tym roku reprezentant RPA wygrał 2 turnieje, raz był trzeci, raz piąty a łącznie w dwunastu występach tylko trzy razy był gorzej niż w Top 18.

Wspomniany wcześniej Jacobson jako jedyny z najlepszych po trzech rundach zdołał utrzymać wyprowadzoną wcześniej pozycję i dzięki solidnej grze na drugiej dziewiątce uplasował się na samotnej pozycji wicelidera z wynikiem (-13). Szwed chociaż grał wyśmienicie nie dał rady Adamowi Scottowi. 29-letni Australijczyk przebudził się po ponad dwóch latach z golfowego letargu. Pierwsze dwie rundy udały się Scottowi przeciętnie (70,71) ale to co zrobił później to już zupełnie inny poziom wtajemniczenia. Sobotnie (-6) z 6 birdie, eaglem na par 4 i dwoma bogeyami pokazało, że Australijczyk nadal potrafi czarować, a niedzielne (-5) z 6 birdie i bogeyem były doskonałym potwierdzeniem tej tezy. Wierzymy, że dzięki grubemu czekowi i bezpiecznej pozycji w lidze Scott jeszcze nie raz nas zaskoczy czego sobie i Wam serdecznie życzymy.

Co ciekawe w ponad 80-letniej historii turnieju Valero Texas Open zaledwie ośmiokrotnie zwyciężał zawodnik nie reprezentujący USA: trzykrotnie Australijczyk, dwukrotnie Szkot i po jednym reprezentancie RPA, Porto Rico i Zimbabwe.

Valero Texas Open wyniki

The Iberdrola Open Cala Millor Mallorca – European Tour

Pole Pula Golf Club na Majroce  ma par 70 i 6325 metrów i do najłatwiejszych na świecie nie należy. Skąd taki pomysł? Jeżeli ze 150 zawodników grających w najważniejszej lidze starego kontynentu zaledwie czterech gra poniżej par a linia cut jest na poziomie (+7) to albo pole jest wyjątkowo trudne albo wszyscy zatruli się miejscowym jedzeniem. W czasie oglądania listy startowej z radością zauważyliśmy na niej Louisa Moolmana, zeszłorocznego zwycięzcę pro-amu w Krakowie. Niestety zawodnik z RPA po pierwszym dniu zawodów zrezygnował, dzięki czemu zajął zaszczytne, ostatnie miejsce.

Wyniki generalnie były wyjątkowo paskudne ale mimo to niedzielny finał obfitował w zwroty akcji. Na wymienienie z imienia i nazwiska zasłużyli wszyscy, którzy nie zagrali powyżej par pola: z wynikiem (0) zmagania zakończyli: Australijczyk Scott Hend , Szwed Pelle Edberg (Swe), Hiszpan Gonzalo F’dez Castano i Anglik Chris Wood (debiutant roku 2009), z wynikiem (-1) na miejscu czwartym wylądował Francuz Christian Cevaer, z wynikiem (-2) na trzecim miejscu znalazł się reprezentant RPA James Kingston.

Było jednak jeszcze dwóch golfistów, którzy osiągali takie wyniki jakby grali na innym polu albo co najmniej w dużo lepszych warunkach pogodowych (ewentualnie jako jedyni nie spróbowali lokalnej kuchni). Hiszpan Alejandro Canisares i Szwed Peter Hanson po czterech dniach osiągnęli taki sam wynik (-6) co zaowocowało “nagłą śmiercią” pod postacią dogrywki. Zanim jednak do tego doszło Hanson sam siebie przyprawił niemalże o zawał. Na 12 dołku Szwed wykonał chipa, w czasie którego dotknął piłkę dwa razy. Punkt karny jaki za to otrzymał spowodował dwa uderzenia straty do Canisaresa na cztery dołki przed końcem. 32 letni wiking ze Svedali poddać się jednak nie miał zamiaru i na 15 dołku trafił birdie z 4 metrów a na 17 dołku z ponad 10, dzięki czemu doprowadził do remisu. Już samo dogonienie Hiszpana czyniło ze Szweda zwycięzcę (przynajmniej moralnego) więc jego piękny par na 1 dołku dogrywki, przy bogeyu Alejandro był tylko kropką nad i. Dla Hansona to 9 zawodowe zwycięstwo i trzeci tytuł European Tour ( 2005 Jazztel Open de España en Andalucía, 2008 SAS Masters). Serdecznie gratulujemy

The Iberdrola Open Cala Millor Mallorca wyniki

Bell Micro LPGA Classic – LPGA Tour

Photo by Keith Allison

Młodziutki (dopiero druga odsłona) turniej rozgrywany w miasteczku Mobile (kochamy Amerykę) w stanie Alabama był damskim golfowym hitem ostatniego weekendu. Niestety bohaterki naszego cyklu “golf jest sexy” cały czas lepiej wyglądają niż grają i tak Sarah Kemp, Anna Grzebien, Paige MacKenzie, Anna Rawson, Beatriz Recari i Sandra Gal nie przeszły cut’a. Jako usprawiedliwienie dodamy, że zdarzyło się to również teoretycznie lepszym zawodniczkom takim  jak: Gwaldys Nocera, debiutującej w LPGA Tanii Elosegui czy Christinie Kim.  Nasza ulubienica Michelle Wie, wprawdzie przeszła cut’a ale z 73 zawodniczek, którym się to udało była siedemdziesiąta trzecia (absolutnie się nie czepiamy).

A najlepsze z najlepszych okazały się Brittany Linciome, Suzann Pettersen i Se Ri Pak. Wszystkie trzy zakończyły trzydniowy turniej z wynikiem (-13) i o wygranej zadecydowała dogrywka, w której najlepsza okazała się koreańska królowa golfa. To już 25 zawodowy tytuł (5 zwycięstw w turniejach wielkoszlemowych) w LPGA dla Pak, która z dorobkiem ponad 10 mln $ z gry znajduje się na szóstym miejscu listy wszech czasów.
Bell Micro LPGA Classic wyniki
A tytuł kozaka tygodnia otrzymuje…Sebastian Musiolik za wygranie turnieju Polish Matchplay Championship. Sebastian w finale pokonał Wojtka Świniarskiego, który otrzymał od nas “kozaka” ostatnio. W takiej sytuacji jesteśmy zobowiązani nadać wyjątkowo Musiolikowi tytuł rozszerzony “kozak tygodnia – pogromca innych kozaków”. Serdecznie gratulujemy.

Komentuj


Powrót na górę strony