Podsumowanie tygodnia

Napisane 22.03.2010 przez Tomasz Zembrowski

Transitions Championship – PGA Tour

Photo by Keith Allison

Turniej pod tą nazwą rozgrywany jest po raz ostatni bowiem sponsor tytularny się wycofał i trzeba będzie poszukać kogoś nowego. Jakby kłopotów było mało w ostatni weekend na Florydzie było burzowo więc turniej trzeba było przerywać. Mimo tego wrażeń golfowo-estetycznych było sporo.

Największym zaskoczeniem (negatywnym) turnieju była słaba dyspozycja kilku świetnych zawodników. Cuta nie przeszli Dustin Johnson, Rory Sabbatini, Steward Cink, Sean O’Hair ale także obecnie 6 na świecie (po tym weekendzie już 7) zawodnik świata Ian Poulter.
Najwyżej sklasyfikowany w turnieju, lider FedEx Cup nie zachwycał ale jego piątkowa dobra runda wystarczyłaby Amerykanin znalazł na miejscu T8 z wynikiem (-6). Taki sam wynik uzyskali Nick O’Hern, Jonathan Byrd, Padraig Harrington i Carl Pettersson. Wynik (-7) i miejsce T6 zagarneli Luck Donald i Stephen Ames, miejsce 5 to Retief Goosen z wynikiem (-8), który po trzech rundach był wiceliderem. Co nas bardzo cieszy, trzecie miejsce z wynikiem (-9) zgarnął Nick Watney, który dzięki solidnej rundzie finałowej (-4) awansował o dziesięć miejsc do góry.

A pierwsza trójka? Zamyka ją reprezentant wszystkich leworęcznych Bubba Watson, który po trzech rundach był jednym z wiceliderów. Bubba tylko raz popełnił błąd na dołku 15 i ten jeden bogey kosztował go spadek o jedną pozycję. Na drugim miejscu z wynikiem (-12) był kolejny z wiceliderów po trzeciej rundzie K.J. Choi. Koreańczyk po 4 birdie na pierwszych sześciu dołkach stał się nawet wiceliderem ale jeden bogey i kilka nietrafionych putów na birdie odebrały mu tytuł. Jak pokazały następne godziny był baaaardzo bliski sukcesu, bo chociaż ostatecznie wygrał Jim “helikopter” Furyk wygrał rzutem na taśmę. Chociaż Amerykanin ma na koncie aż 24 zawodowe tytuły i jest niewątpliwie jednym z najrówniej zawodników z czołówki, to jego ostatnie zwycięstwo w PGA Tour miało miejsce w lipcu 2007 roku w Canadian Open. Ta długa przerwa spowodowała, że Jim grał nerwowo i popełniał błędy, których we wcześniejszych rundach na próżno było szukać. Kiedy udało się odeprzeć atak Koreańczyka na pierwszej dziewiątce Furyk zaczął na zmianę grać birdie i bogeye na drugiej dziewiątce. Po 14 dołkach Amerykanin miał przewagi 3 uderzeń, po 15 dwóch. Jego bogey na ostatnim par 4 dał mu ostatecznie zwycięstwo jednym uderzeniem. Zwycięstwo w Transitions Championship dało reprezentantowi USA nie tylko czek na 972.000 $ ale także sporo punktów i awans na 7 miejsce w rankingu FedEx Cup. Gratulujemy.

Transitions Championship wyniki

Trophée Hassan II – European Tour

Zima wprawdzie czmycha z Europy ale liga starego kontynentu w ostatni weekend siedziała w miejscu gdzie lato jest przez okrągły rok, a konkretnie w Maroku. Ci, którzy jeżdżą w te okolice pograć pomyśleli właśnie, że zawodowcy grali na jakimś polu turystycznym i musimy przyznać, że jak na standardy European Tour, to inaczej nazwać tego nie sposób. Pole Royal Golf Dar Es Salam ma par 73 i długość 6700 metrów co oznacza, że do najtrudniejszych na świecie nie należy. Mimo to między innymi Richie Ramsay, Richard Finch, Shane Lowry i Sam Hustby nie dali rady i od soboty mogli sobie pozwiedzać Marakesz albo Agadir.

Oczywiście generalnie proste pole oznaczało niskie wyniki i takie właśnie zapewniła nam europejska czołówka. Na miejscu T10 z wynikiem (-15) wylądowali z mocnym finiszem (16,17,18 birdie) reprezentant Irlandii Północnej Gareth Maybin, utrzymujący dobrą formę  bohater Włochów Francesco Molinari i Irlandczyk Peter Lawrie.

Na miejscu T7 z wynikiem (-16) mieliśmy kolejnych trzech zawodników: Anglików Willego Dannetta i Roberta Rocka oraz Szweda Christiana Nillsona, który w rundzie finałowej uzyskał wynik dnia (-7). Miejsce T3 i wynik (-18) to kolejne cztery nazwiska: Thomas Aiken, który po trzech rundach był na trzeciej pozycji ale jego przeciętna runda w niedziele (-2) nie pozwoliła na awans do góry, reprezentant Finlandii Mikko Ilonen, który dzięki niedzielnej szarży (-7) awansował aż o 9 pozycji, Hiszpan Ignacio Garrido i Francuz Thomas Levet. Chociaż ostatni dwaj na końcu rundy mieli wpadki nie miało to żadnego znaczenia, ponieważ turniej w Maroku miał tylko dwóch głównych bohaterów, którzy byli poza zasięgiem.

Chociaz Louis Oosthuizen (dość nieszczęśliwe nazwisko) z RPA rozpoczął turniej skromnie (70) to jego dwie kolejne rundy 64, 64 pozwoliły mu objąć prowadzenie z wynikiem (-20) nad reprezentantem Walii Rhysem Davisem (-18).  Obaj zawodnicy od początku imprezy popełniali mało błędów, robiąc jednocześnie sporo birdie więc zapowiadała się emocjonująca końcówka.

Walijczyk popełnił błąd na drugim dołku i jego strata do konkurenta wzrosła do trzech uderzeń ale na czwartym dołku naprawił błąd i były znowu dwa uderzenia straty. Dołku 6-8 to festiwal gry obu zawodników ale to reprezentant Walii trafił o jedno birdie więcej i po pierwszej dziewiątce przewaga Osshuizena (to nazwisko kojarzy się nam z holenderskim bramkarzem, którego nazwisko brzmiało tak, że polscy komentatorzy mieli z nim spory problem) zmalała do jednego uderzenia. Na drugiej dziewiątce Rhys i Louis zgotowali nam prawdziwy thriller: najpierw Walijczyk trafił dwa birdie i objął prowadzenie, potem zawodnik z RPA zrobił eagla i wrócił na fotel lidera. Trzynasty dołek to kolejne birdie Davisa i remis w ogólnej klasyfikacji. Na kolejnym czternastym dołku zakończyła się walka ponieważ Rhys, który złapał wiatr w żagle trafił kolejne birdie a Oosthuizen popełnił błąd co kosztowało go bogeya. Walijczyk grał odtąd rozważnie i zrobił na kolejnych czterech dołkach par, natomiast Louis dwa pary, bogeya i birdie. Ostatecznie 24-letni reprezentant Walii uzyskał wynik (-25) i wygrał nad bardziej doświadczonym konkurentem dwoma uderzeniami (-23). To pierwsze zwycięstwo Rhysa w European Tour i trzecie w zawodowej karierze. W zeszłym roku zwyciężył on dwu-krotnie w Challange Tour. Gratulujemy.

Trophée Hassan II wyniki

Lalla Meryem Golf Cup – Ladies European Tour

Podobnie jak zawodnicy z ligii europejskiej tak i zawodniczki starego kontynentu grały w ostatni weekend w Maroku. Swój trzeci tytuł w tej lidze wywalczyła Anja Monke. Niemka uzyskała wynik (-8) wyprzedzając w finale wcześniej prowadzącą Carin Koch (-7) i Virginie Lagoutte-Clement (-6). Nasza ulubienica Maria Verchenova zajęła miejsce T12 z wynikiem (-3) ale po pierwszej rundzie była wiceliderką.

Lalla Meryem Golf Cup wyniki.

Komentuj


Powrót na górę strony