Podsumowanie tygodnia

Napisane 22.02.2010 przez Tomasz Zembrowski

Accenture Matchplay Championship – PGA Tour/European Tour


O tym jak ważny to turniej, i jak wyglądały pary we wcześniejszych rundach pisaliśmy już wcześniej. Dodamy tylko, że zaczęło się od sensacji kiedy najwyżej rozstawiony Steve Stricker przegrał z najniżej rozstawionym Rossem MacGowannem. To pierwszy przypadek w historii turnieju, kiedy numer 1 odpada w pierwszej rundzie. Ktoś musi tworzyć historię. Kolejnym zaskoczeniem było wyeliminowanie Lee Westwooda (drugi najwyżej rozstawiony) przez Nicka Watneya w drugiej rundzie i przegrana najlepszego jak dotąd zawodnika matchplay i obrońcy tytułu Geoffa Ogilvy przez Camilo Villegasa.

W czwartej rundzie i wielkiej ósemce nie było jednak przypadkowych zawodników: Ian Poulter, Sergio Garcia, Paul Casey, Steward Cink, Camilo Villegas i Retieff Goosen to znane nazwiska. Wśród ćwierćfinalistów jedynie Oliver Wilson i Thongchai Jaidee to jeszcze nie śmietanka i ich awans był miłą niespodzianką. Obaj jednak ulegli w piątej rundzie przez co w pół finałach mieliśmy tylko czołówkę.

Ian Poulter i Sergio Gracia oraz Paul Casey i Camilo Villegas.

Pierwsza para po drodze do półfinału grała solidnie, co zapowiadało emocjonujący i wyrównany mecz. Jakież było zdziwienie kiedy Anglik zmiażdżył Hiszpana na 12 dołkach wynikiem (7&6). W drugiej parze mieliśmy sytuację odwrotną. Paul Casey w pięciu spotkaniach jak maszyna deklasował wszystkich konkurentów wygrywając 5&4 natomiast Villegas chociaż każdy mecz wygrywał nie mógł pochwalić się aż tak znaczącą przewagą. Poza tym Anglik już rok temu pokazał jak mocny jest w matchplayu ulegając dopiero w finale. I tutaj również nastąpiło zaskoczenie, ponieważ wiało nudą i działo się naprawdę niewiele. Obaj zawodnicy grali przeciętnie i doszło nawet do tego, że na jednym z dołków wygrał bogey. Ostatecznie, po 24 dołkach męczarni zwycięsko z tej walki wyszedł Anglik.

Po raz pierwszy w historii doszło do sytuacji, że w finale Accenture znalazło się dwóch reprezentantów tego samego kraju i nie było to USA. Na samym początku inicjatywę przejął Casey, który na dołku nr2 zrobił pięknego eagle i objął prowadzenie, ale mimo iż nie popełniał wielu błędów po 8 dołkach przegrywał już dwoma dołkami. Poulter chociaż nie czarował, ciągle był o krok przed Caseyem: jeżeli tamten robił birdie i wygrywał dołek, na następnym następowało odwrócenie tendencji. Pojedynek zrobił się na chwilę bardziej emocjonujący kiedy Casey na dołkach 27 i 28 odrobił dwa punkty straty i z 4 dołkowej przewagi została połowa i 8 dołków do rozegrania. Mimo iż Poulter na kolejnych czterech dołkach nie zrobił ani jednego birdie, Casey nie potrafił tego wykorzystać. Ian wykorzystał natomiast birdie na dołkach 33 i 34, które dały mu zwycięstwo 4&2, czek na 1,4 mln $, 550 punktów w FedEx Cup, pierwsze zwycięstwo w lidze PGA Tour, jedenaste w zawodowej karierze i awans na 5 miejsce w rankingu światowym. Gratulujemy i cieszymy się, że poza wszelkimi odcieniami różu (w finale Ian miał i różowy sweter i różowe spodnie) Anglik potrafi zaserwować nam też pięknego golfa.

Accenture Matchplay Championship wyniki

Mayakoba Golf Classic – PGA Tour
Nie deprecjonujemy ważności tego turnieju ale w ten weekend Mayakoba Golf Classic mimo iż jest turniejem cyklu PGA Tour była drugorzędną imprezą. Nie było czołówki, dzięki czemu cała reszta miała okazję powalczyć o cenne punkty i pieniądze, które być może pozwolą na starty w następnych sezonach. Oczywiście za zwycięstwo punktów FedEx Cup i pieniędzy było mniej niż zwykle: 250 punktów (normalnie 500) i 648.000 $ (normalnie powyżej 1 mln).
Tą szansę wykorzystali: Joe Durant i Brian Stuard (ale się ładnie chłopaki rymują), który zajęli miejsce T2 z wynikiem (-13). Ta dwójka miała dwa uderzenia straty do zwycięzcy Camerona Backmana, który dzięki wynikowi (-15) zarobił już tyle, że o przyszły sezon może być spokojny. Nie wspominamy o tym bez powodu. Cameron wcześniej w tym sezonie delikatnie rzecz ujmując nie zachwycał: dwa razy nie przeszedł cuta i raz zajął miejsce T80. Zwycięstwo w Mayakoba Golf Classic to drugi, po 2008 Frys.com Open, tytuł zdobyty w PGA Tour.

Mayakoba Golf Classic wyniki

Tytuł kozaka tygodnia otrzymują: Mike Weir, za ostrą jazdę w pierwszej rundzie z Alvaro Quirosem i wygraną 8&6 i Alvaro Quiros za to, że się nie popłakał ani nie zatłukł kijem swojego przeciwnika.

Zwycięstwo w naszym prestiżowym konkursie należy się Kanadyjczykowi nie tylko za 9!!! birdie na 12 dołkach ale także za długości trafionych putów:
1 – 4,5 metra
2 – 30 centymetrów
3 – 11 metrów
4 – 1,5 metra
5 – 17 metrów
7 – 4 metrów
8 – 8,5 metra
9 – 8 metrów
10 – 7,5 metra

Alvaro się nie popłakał ze złości, ale nawet gdyby się popłakał jego zachowanie byłoby w pełni uzasadnione. Tego dnia przyszło mu się zmierzyć z demonem, nie człowiekiem.

Komentuj


Powrót na górę strony