Podsumowanie tygodnia

Napisane 15.02.2010 przez Tomasz Zembrowski

AT&T Pebble Beach National Pro-Am – PGA Tour

Turniej, który odbył się w Kalifornii w ostatni weekend to najstarszy Pro-Am świata, a jego pomysłodawcą jest słynny piosenkarz i aktor Bing Crosby. Po raz pierwszy rozegrano go w 1937 roku, a 10 lat później impreza trafiła na pole Pebble Beach (niezmiennie do dzisiaj). Z czasem zmieniono format i turniej odbywał się na trzech różnych polach – w tym roku były to Pebble Beach Golf Links, Spyglass Hill Golf Course i Monterey Peninsula Shore Course. W turnieju bierze udział 180 zawodowców i 180 amatorów. Każdego dnia 60 dwuosobowych par (zawodowiec i amator) gra na każdym polu. Po trzech dniach jest cut i w finale gra 60 najlepszych zawodowców plus remisy i 25 najlepszych par plus remisy.

Wyniki Pro-Amu znajdziecie tutaj, a my skoncentrujemy się na turnieju dla zawodowców.

Dustin Johnson w poprzednim turnieju (Northern Trust Open) szedł jak burza, zaliczył katastrofę trzeciego dnia, odrobiał straty ale ostatecznie przegrał ze Strickerem i zajął miejsce T3. Najwyraźniej adrenalina jest Johnsonowi potrzebna do życia, bo w ten weekend mieliśmy prawię powtórkę z rozrywki. Smaczku dodaje fakt, że to właśnie Johnson jest zwycięzcą zeszłorocznej edycji AT&T.

Już pierwszego dnia Dustin objął prowadzenie po najlepszej rundzie turnieju 64 (-8) ale drugiego dnia było trochę gorzej i po dwóch rundach mieliśmy całą grupę na prowadzeniu. Z wynikiem (-10) na T1 znaleźli się poza obrońcą tytułu, Paul Goydos, Alex Cejka, Bryce Molder, J.B. Holmes i Matt Jones. Dwaj pierwsi z tej listy zdemolowali konkurencje trzeciego dnia i po fenomenalnych  rundach objęli 4 uderzeniowe prowadzenie z wynikiem (-18). Grupę pościgową tworzyli Bryce Molder, J.B. Holmes,Matt Jones z wynikiem (-14) i Alex Cejka z wynikiem (-13). Jedno uderzenie straty do Niemca mieli Steve Marino, J.P. Hayes i co było bardzo miłym zaskoczeniem David Duval.

Runda finałowa to już zupełnie inna historia. Paul Goydos z pewnością zapamięta na długo swoje wyczyny z niedzieli i wcale nie mamy tutaj na myśli bogeyów na dołkach 11,12 i 15. Na dołku numer 14 (par5), Goydos nie dobił trzecim uderzeniem do greenu więc czwartym próbował delikatnie przelobować bunkier…nie udało się, piąte uderzenie również nie dotarło do greenu…, szóste uderzenie wprawdzie dotarło ale Amerykanin potrzebował jeszcze trzech puttów. 9 uderzeń na par5 spowodowało, że z jedno-uderzeniowego prowadzenia zrobiły się trzy uderzenia straty. Jego “wybitne” 78 i wynik (-12) pozwoliło mu się utrzymać jedynie na miejscu T5, wspólnie z J.P. Hayesem i Joshem Teaterem. Na czwartym miejscu z rezultatem (-13) wylądował Steve Marino. Zwycięzca zeszłorocznej edycji również sporo nabroił i kiedy Goydos był już lata świetlne z tyłu i było wiadomo, że nie powalczy o tytuł, zapachniało sensacją. Po double bogeyu na 9 dołku i bogeyach na 12 i 17 Johnson był już tylko (-15) czyli tyle samo co J.B. Holmes i David Duval. Na ostatnim dołku (par 5) Dustin trafił jednak na birdie z około metra, dzięki czemu został zwycięzcą AT&T drugi rok z rzędu.

Przed Dustinem dwa lata z rzędu w AT&T wygrywali:
Sam Snead — 1937-38
Cary Middlecoff — 1955-56
Jack Nicklaus — 1972-73
Tom Watson — 1977-78
Mark O’Meara — 1989-90

Johnson dzięki wczorajszemu zwycięstwu zdetronizował Strickera i został nowym liderem FedEx Cup. David Duval za miejsce T2 otrzymał około 0,5 mln $ co prawie na pewno (w zeszłym roku granicą było około 640 000$) oznacza kartę na przyszły rok. Biorąc pod uwagę kończące się “dzikie karty” byłego nr 1 na świecie to bardzo dobra informacja. Mamy nadzieję, że to dopiero początek dobrej formy Davida.

AT&T Pebble Beach National Pro-Am wyniki

Avantha Masters – European Tour

W ostatni weekend europejska liga przeniosła się do New Delhi w Indiach, gdzie na polu DLF Golf and Country Club 126 zawodników rozegrało turniej Avantha Masters. Obsada turnieju była dość skromna i z pierwszej setki rankingu światowego było tylko dwóch zawodników: Jeev Mikha Singh (59) i irlandzki pączek Shane Lowry (87). Pierwszy nie przeszedł cuta, drugi błysnął drugiego dnia ale po generalnie słabym występie zajął odległe miejsce T59.

Po trzech dniach zmagań z polem zaprojektowanym przez Arnolda Palmera doszło do bardzo ciekawej sytuacji. Aż siedmiu zawodników remisowało na pierwszej pozycji. Z wynikiem (-11) coliderami zostali, Anglicy Richard Bland i Barry Lane, Japończyk Tetsuji Hiratsuka, Szwed Fredrik Andersson Hed, Tajwańczyk Yin-Shin Chan, Australijczyk Darren Beck, i reprezentant gospodarzy Rahil Gangjee. Taka równowaga to rzadkość, a teraz dodajmy do tego, że żaden z tych zawodników nie wygrał…ba nie zajął nawet drugiego miejsca to robi się z tego sensacyjny finisz.

Z tych “siedmiu wspaniałych” tylko trójka zagrała poprawnie, dzięki czemu utrzymali się na miejscu T3. Z wynikiem (-12) wylądowali tam Richard Bland Barry Lane i Tetsuji Hiratsuka w towarzystwie Davida Drysdale, który awansował z miejsca T8. Rundę dnia uzyskał inny Brytyjczyk Richard Finch, który dzięki wynikowi 66 uzyskał rezultat (-13) i awansował z pozycji T18 na drugie miejsce. Niedużo gorszym występem w niedzielę mógł się pochwalić Endrew Dodt, który uzyskał rezultat 68 co dało mu wynik końcowy (-14). Australijczyk grał dobrze przez czwartek i piątek i cały czas był w czołówce ale jego słabsza runda w sobotę zrzuciła go na miejsce T8.

Avantha Masters to pierwszy zawodowe zwycięstwo w karierze 24-letniego Dodta. Serdecznie gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów.

Avantha Masters wyniki

A w kategorii kozak tygodnia zwycięża…Tetsuji Hiratsuka!! W piątek wyszedł z niego prawdziwy samuraj bo byle cieć (-10) nie zagra. Niestety Tetsuji zaliczył też kilka wpadek ale jego miejsce T3 to wielki sukces. Wielkie brawo!

Komentuj


Powrót na górę strony