Podsumowanie tygodnia

Napisane 11.01.2010 przez Tomasz Zembrowski

SBS Championship – PGA Tour

Machina PGA w 2010 ruszyła i pierwszy turniej już za nami. W SBS Championship (do zeszłego roku Mercedes-Benz Championship)  rozgrywanym na Plantation Course w Kapalua ( par 73, 7411 jardów) wzięła udział sama śmietanka – 28 golfistów, którzy wygrali przynajmniej jeden turniej w zeszłym roku.

Gdyby turniej trwał dwa dni bezkonkurencyjny byłby, zeszłoroczny pogromca Bethpage Black Course i zwycięzca U.S. Open – Lucas Glover, który pod dwóch dniach z wynikiem (-15) prowadził trzema uderzeniami nad drugim Johnem Rollinsem. Jednak turniej golfowy trwa nie dwa, a cztery dni więc peleton mający 4-5 uderzeń starty do lidera miał jeszcze sporo szansy i czasu, żeby go dogonić. Tym bardziej, że Glover zaczął grać słabiej, i chociaż po trzeciej rundzie nadal prowadził z wynikiem (-17), jego przewaga stopniała do jednego uderzenia nad obrońcą tytułu Geoffem Ogilvym (-16), i dwoma strzałami nad Martinem Lairdem (-15).

Runda finałowa dla grającego w lider-flighcie Glovera była koszmarem. Dwa double bogeye i kolejne trzy bogeye, to zdecydowanie za dużo jeżeli myśli się o zwycięstwie. Tym razem było to nawet za mało na pierwszą dziesiątkę bo Glover zakończył zmagania na odległym 14 miejscu. Został więc Ogilvy, który widząc słabo grającego Amerykanina, unikał błędów i parł do przodu po zwycięstwo i obronę tytułu.

Niespodziewanie na drodze stanął mu, wielbiciel ekstra-fantastycznych (NOT) pasków,  Rory Sabbatini, który w niedziele grał jak maszyna. Już pierwsze dziewięć dołków (5 parów, 4 birdie) sugerowały, że będzie dobrze, ale pięć birdie pod rząd na dołkach 11,12,13,14,15 spowodowały, że zawodnik z RPA mógł faktycznie doprowadzić do dogrywki. Jego ostateczny wynik 63 (-10) jest bezsprzecznie hitem tegorocznej edycji imprezy ale jednocześnie był niewystrarczający. Australijczyk do końca grał rozważnie, i jego zwycięski put z odległości 10 cm jest dowodem na to, że przez cały czas miał kontrolę.  Ogilvy za pierwsze miejsce otrzymał czek na 1,1 mln dolarów i 500 punktów z rankingu FedEx Cup.

Ogilvy jest zaledwie siódmym zawodnikiem w ponad 50-letniej historii Mercedesa, któremu udało się obronić tytuł. W tym stuleciu dokonał tego tylko Stuart Appleby, który wygrywał aż trzykrotnie w latach 2004,2005,2006.

Miejmy nadzieję, że Geoff mimo identycznego początku sezonu, nie będzie powielać wyników z przed roku. Co ciekawe z siedmiu zwycięstw w PGA Tour aż sześć to tytuły z miesięcy styczeń-kwiecień. Czyżby za słaba kondycja? No chyba, że to wszystko wina złotych butów…

SBS Championship wyniki

Africa Open – European Tour


Pole East London Golf Club (par 73, 6191 m)  nie ma na szczęście  nic wspólnego z TYM Londynem bo gdyby miało, turniej Africa Open z pewnością by się nie odbył. Na szczęście  East London znajduje się w Eastern Cape w RPA gdzie klimat jest znacznie bardziej przyjazny golfistom i śniegu ani mrozu tam nie uświadczysz.

Wśród 157 zawodników uczestniczących w zmaganiach znaleźliśmy Louisa Moolmana, zeszłorocznego zwycięzcę Pro-Amu w Krakowie. Niestety Afrika Open, to nie ta nasza liga i Louis już po dwóch dniach (do cut zabrakło 5 uderzeń) mógł się skoncentrować nad czymś innym.

Jeszcze gorzej skończył Danny Lee, który po dwóch wybornych rundach (77,77) zakończył turniej na trzecim miejscu od końca. Na szczęście kontrakt z IMG na 10 mln $ został podpisany już w zeszłym roku.

Mimo iż najlepszych z najlepszych nie było, świetnie grali inni, wcale nie gorsi tyle, że mniej znani zawodnicy. Po dwóch dniach na prowadzenie wysunął się Trevor Fisher Junior z wynikiem (-14) z dwoma uderzeniami przewagi nad Thomasem Aikenem (-12).  Po trzeciej rundzie, jak to w golfie zazwyczaj bywa, sytuacja się skomplikowała, Fisher Jnr i Aikien  z wynikiem -16 prowadzili jednym uderzeniem nad Jbe Krugerem (-15) natomiast dwoma nad Jakiem Rossem (-14) i najwyżej rozstawionym zawodnikiem turnieju Charlem Schwartzelem (-14). W niedziele z tych pięciu nazwisk zawiódł tylko Jake Ross, który spadł po słabej rundzie na dalekie 18 miejsce. Reszta pozostała na szczycie drabinki chociaż wymieniła się miejscami. Fisher Jnr popełniał błędy i po przeciętniej rundzie zakończył zmagania z wynikiem (-17) na miejscu T4 wspólnie z Rickiem Kulaczem, Jamesem Morrisonem i Chrisem Swanepoelem. Nikomu nieznany, lokalny “kozak” Jbe Kruger utrzymał poziom, dzięki czemu utrzymał też swoje solidne trzecie miejsce z wynikiem (-18). Brawo

Thomas Aiken miał przewagę, ale już na początku rundy na dołku nr 5 zrobił double bogeya, pozwalając się dogonić Schwartzelowi, któremu gra układała się w niedziele lepiej. Mimo, iż Aiken robił co mógł (3 birdie na drugiej dziewiątce) nie był już wstanie dogonić Charla. Schwartzel uzyskał dwu-uderzeniową przewagę i nawet błąd i bogey na ostatnim dołku nie przeszkodziły mu w wygranej. Ostatecznie Aiken uzyskał wynik (-19) a  Schwartzel (-20). Dzięki zwycięstwu i czekowi na 158 500 Euro Schwartzel wyprzedził Martina Pablo dotychczasowego lidera klasyfikacji Race to Dubai.

Africa Open wyniki

Komentuj


Powrót na górę strony