Podsumowanie tygodnia

Napisane 04.05.2010 przez Tomasz Zembrowski

Cóż to był za weekend!! Zapraszamy na lekko opóźnione podsumowanie wyjątkowo wyjątkowego (zabieg zamierzony) tygodnia.

Photo by NsPlayer

Quail Hollow Championship – PGA Tour

Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że chociaż w tym turnieju gra śmietanka, zainteresowanie wzbudzi niewątpliwie grupa Cink/Cabrera/Woods. Nie myliliśmy się, chociaż jakość wrażeń sportowych jakie zafundował nam ten tercet był dość zaskakujący. Jedynie zeszłoroczny zwycięzca Masters grał dobrze, o czym napiszemy w dalszej części podsumowanie, natomiast Cink i Woods grali na tyle źle, że nie przeszli cuta. Najlepszy golfista świata uzyskał wyniki 74 i 79 (13 wynik od końca) co jest jego drugim najsłabszym występem w zawodowej karierze po (+12) w US. Open w 2006 roku a trzeba jasno zaznaczyć, że Quail Hollow Club o długości 7442 jardów z pewnością nie jest tak trudne jak pola na których rozgrywa się turnieje wielkoszlemowe. Wśród najwyżej rozstawionych zawodników i najbardziej znanych nazwisk z linią cut nie poradzili sobie także: Matt Kuchar, Jason Bohn, J.B. Holmes, Alex Cejka, David Duval (mamy nadzieje, że w końcu się facet ogarnie bo za chwile dzikie karty mu się skończą), Fred Couples (wygląda na to, że zdecydowanie lepiej mu się gra ze starszymi kolegami), Sean O’Hair, Vijay Singh, Rory Sabbattini czy Boo Weekly.

Wśród tych, którzy po dwóch dniach grali dalej największy kataklizm przeżył Camilo Villegas, który po trzech dniach był na miejscu T12 z wynikiem (-4) a w rundzie finałowej zrobił 6 bogeyów i doubla dzięki czemu odnotował spadek o 45 pozycji. Imponujące. W ogóle wyniki w rundzie finałowej były dość przeciętne (tylko 13 zawodników zagrało lepsze wyniki niż (-2)  i dlatego tym bardziej to co stało się na górze stawki przejdzie z pewnością do golfowej historii.

Po dwóch świetnych rundach i po sobotnim przeciętniaku  (68,68,71) prowadził Billy Mayfair z wynikiem (-9), przed Philem Mickelsonem i Davisem Love III (-7). Na kolejnych miejscach uplasowali się Angel Cabrera i J.J. Henry z wynikiem (-6) oraz Jim Furyk, Antony Kim i Rory McIlroy z wynikiem (-5). Ten ostatni przeszedł cuta niemalże rzutem na taśmę (72,73)  ale trzeciego dnia po półrocznym letargu przebudził się i zrobił w trzeciej rundzie 9 birdie i 3 bogeye. To był zaledwie przedsmak tego co miało nastąpić.

Runda finałowa obfitowała w niespodzianki: Billy Mayfair, który po raz ostatni tryumfował w 1998  Buick Open nie wytrzymał presji i popłynął. Jego runda 76 i ostateczny wynik (-5) zrzuciły go na odległe miejsce T14.  Na miejscu szóstym (awans  o 20 pozycji) z wynikiem (-7) zakończył Rickie Fowler, który wskoczył już na 19 miejsce na liście najlepiej zarabiających zawodników w sezonie. Miejsce piąte to Bo Van Pelt z wynikiem (-8), miejsce czwarte – Brendon de Jonge (-9). Pierwszą trójkę otwiera wspomniany wcześniej Angel Cabrera, który mimo gry w kratkę (70,67,73,68) uzyskał świetny wynik (-10), przegrywając z Philem Mickelsonem (70,68,71, 68) o jedno uderzenie. “Lefty” , który jest wyraźnie na fali po wygranym Masters (jego strzały w finałowej rundzie cały czas mamy przed oczami) na ostatnim dołku zrobił wspaniałe birdie, które pozwoliło mu na zajęcie solidnego drugiego miejsca. Mimo dobrej formy numer dwa światowego golfa mógł tylko obserwować co robi niemalże dwukrotnie młodszy lider – …Rory McIlroy.

Irlandczyk (jak już wspominaliśmy) w czwartek i piątek grał na tyle średnio, że absolutnie nic nie zapowiadało, że to właśnie on odbierze czek na milion dolarów i zdobędzie swój pierwszy tytuł w PGA Tour. Po świetnej rundzie w sobotę (-6) Rory ruszył do boju pełen energii. Efekt? Na pierwszych sześciu dołkach skromne birdie i pięć parów, następnie trzy kolejne birdie na dołkach 7,8,9 czyli solidne (-4) na front nine. Na kolejnych dołkach 3 pary i birdie co dawało już (-5) po trzynastce. A potem nastąpiła kulminacja: birdie na dołku 14, eagle na dołku 15, birdie na dołku 16, par na 17 i birdie na ostatnim. Dzięki zrobieniu (-5) na ostatnich pięciu dołkach McIlroy uzyskał fenomenalny wynik (-10) czyli 62 uderzenia, co dało mu ostatecznie (-15) i zwycięstwo aż czterema uderzeniami. Dzięki zwycięstwu i czekowi, Rory awansował z drugiej setki na 25 miejsce w rankingu FedEx Cup i wrócił na 9 miejsce rankingu OWGR.

Serdecznie gratulujemy i cóż możemy powiedzieć…wiedzieliśmy, że prędzej czy później to nastąpi…GO RORY!!

Quail Hollow Championship wyniki

The Crowns – Japan Tour

Photo by Jpellgen

Chociaż nie mamy w zwyczaju pisać zbyt często o tej azjatyckiej lidze wydarzenia z ostatniego weekendu nie mogą pozostać bez echa i bylibyśmy zwykłymi ignorantami gdybyśmy o tym nie wspomnieli. Ba, uważamy nawet, że naszym obowiązkiem jest napisanie o tym, czego dokonał w niedzielę Ryo Ishikawa. 18-letni zawodnik w Japonii jest już bohaterem od maja 2007 kiedy zdobywał swój pierwszy zawodowy tytuł. Niespełna 2 lata później (23 maja miną dwa lata) Japończyk nie tylko zdobył swój siódmy tytuł w Japan Tour ale zrobił to w stylu niepowtarzalnym, wyjątkowym i jedynym w swoim rodzaju.

Mimo i 18 latek po trzech dniach był w drugiej dziesiątce z wynikiem (-1) i ze stratą 6 uderzeń do prowadzącego Shigeki Maruyama wygrał turniej aż 5 uderzeniami!! Jak to możliwe? Nic prostszego, wystarczy zagrać w rundzie finałowej (-12). Taki właśnie wynik uzyskał Ryo dzięki czemu przejdzie już na zawsze do historii: na polu o par 70 wynik (-12) oznacza 58 uderzeń co jest najlepszym wynikiem w historii w lidze japońskiej jak i we wszystkich dużych ligach zawodowych. Wcześniej najniższą rundą w Japan Tour było 59 uzyskane przez Masahiro Kuramoto w pierwszej rundzie 2003 Acom International. W lidze PGA Tour, ten sam wynik uzyskali Al Geiberger, Chip Beck i David Duval natomiast jedyną kobietą, która dokonała tego w LPGA Tour jest Annika Sorenstam.

The Crowns wyniki

Open de Espana – European Tour

Liga starego kontynentu wylądowała w ostatni weekend w Sewilli a dokładnie w klubie Real Club de Golf de Sevilla. W przeciwieństwie do pozostałych, opisywanych dzisiaj lig w tym turnieju nie było jednego wyraźnego lidera. Najlepiej grali Hiszpanie i Anglicy, który podzielili między siebie pierwsze cztery pozycje. Mark Foster przez 3 dni budował małymi krokami przewagę by w finałowej rundzie ją roztrwonić i zająć ostatecznie miejsce T3 z wynikiem (-10). Z takim samy wynikiem turniej zakończyli Alejandro Canizares i Rafael Jacquelin. Tej trójce brakowało zaledwie jednego uderzenia do prowadzących Jamesa Morrisona i Alvaro Quirosa. Ten pierwszy ostatniego dnia błyszczał (-5), ten drugi miał średni dzień (-2) więc kiedy doszło do dogrywki większość obstawiała, że to raczej reprezentant Wielkiej Brytanii wyjdzie z tej potyczki obronną ręką. Nic z tego. Hiszpan, kiedy już jest tak blisko nie może przegrać na własnej ziemi i przed własną publicznością, tym bardziej jeżeli przeciwnik w dogrywce gra do wody i robi double bogeya. Alvaro stał się w niedzielę zaledwie trzecim reprezentantem Hiszpanii (wcześniej dokonali tego Severiano Ballesteros i Sergio Garcia), który wygrał ten turniej o 38 letniej historii. 27-latek podtrzymał tradycję i wygrał czwarty sezon z rzędu turniej z cyklu European Tour. Może już czas żeby zwiększyć tempo i wygrywać częściej niż raz do roku? Będziemy za to trzymać kciuki.

Open de Espana wyniki

Deutsche Bank Pro-Am Tour – PGA Polska

We Wrocławiu na polu Toya Golf & Country Club odbył się pierwszy w tym sezonie turniej z cyklu Deutsche Bank Pro-Am Tour (nie wiemy dlaczego cykl się tak dalej nazywa bo o ile nas pamięć nie myli Deutsche Bank wycofał się ze współpracy). I podobnie jak w ligach PGA Tour i Japan Tour najwięcej do powiedzenia mieli we Wrocławiu najmłodsi. Pierwszego dnia na prowadzenie z wynikiem (-2) wysunął się Szwed Daniel Tidebrink ale drugiego dnia po rundzie 72 spadł aż o cztery oczka. Na pierwszym miejscu po ostrej walce zakończył zmagania Wojciech Świniarski (Klub Golfowy Wierzchowiska) z wynikiem (-5) z jednym uderzeniem przewagi nad Mateuszem Gradeckim reprezentującym Wrocław. Juniorzy zdeklasowali (o tym, że są amatorami nawet nie przypominamy) wszystkich zawodowców wśród których najlepszy wynik (-2) uzyskał wspomniany wcześniej Tidebrink, Max Sałuda i Peter “Bronek” Bronson. O ostatniej klasyfikacji musiała zatem zadecydować dogrywka.Na pierwszym dołku playoff wyglądało na to, że sprawa jest przesądzona – po trzech uderzeniach – Peter Bronson miał do wykonania nieco ponad metrowego putta, aby zrobić  birdie i pogodzić rywali. Biorąc pod uwagę jego doświadczenie i nerwy, które zawsze trzyma na wodzy, nietrafienie z tej odległości było nie lada zaskoczeniem. Na kolejnym dołku dogrywki (nr 9) Max i Peter zagrali par, w przeciwieństwie do Szweda, który mógł już wracać na prom.  Ostatecznie sytuacja wyjaśniła się na dołku trzecim, gdzie Max próbował obronić remis ale zabrakło mu szczęścia. Peter Bronson wygrał po raz kolejny, chociaż po raz pierwszy na tym polu. Gratulujemy

Deutsche Bank Pro-Am Tour wyniki

Tytuł kozaka tygodnia otrzymują wszystkie młodziki, które powygrywały swoje turnieje: Ryo Ishikawa, Rory McIlroy i Wojtek Świniarski.

2 komentarze do “Podsumowanie tygodnia”

  1. Łukasz Napisał:

    Faktycznie kozaki. wielu z nas niewiele lepsze wyniki osiga na 9-tce 🙂

  2. Tomasz Zembrowski Napisał:

    Ba…znamy takiego jednego (nazwiska oczywiście nie podamy), który zrobił kiedyś więcej na pierwszym dołku w Rajszewie

Komentuj


Powrót na górę strony