Największe wpadki z zasadami w historii

Napisane 19.08.2010 przez Tomasz Zembrowski

Dustin Johnson z pewnością nie będzie wspominać najlepiej tegorocznej edycji PGA Championship. Nie dość, że zmarnował przewagę na ostatnim dołku robiąc bogeya, to jeszcze nie przeczytał reguł lokalnych i w bunkrze (na polu jest ich podobno 1200), który nie wyglądał ani trochę jak prawdziwy bunkier, dotknął kijem ziemi przy uderzeniu . Efekt był taki, że otrzymał 2 punkty karne więc do dogrywki o pieniądze, puchar i wieczną sławę zaproszono kogoś innego. Z Jeana Van de Velde grającego tripple bogeya na ostatnim dołku The Open można było się przynajmniej pośmiać a tutaj to zrobiło się na prawdę przykro.

Dustin, nie przejmuj się,  nie jesteś sam. Przed tobą byli inni, często wielcy golfiści, którzy za sprawą bezlitosnych zasad i kilku punktów karnych spadali z samego szczytu z wielkim hukiem.

Mark Roe

Angielski golfista, który grał nieźle w latach 80-tych i 90-tych (trzy zwycięstwa w European Tour) w 2003 roku przeżył drugą golfową młodość przed własną publicznością w turnieju wielkoszlemowym The Open. Markowi szło tak dobrze na polu Royal St. George, że po trzech dniach tracił zaledwie 2 uderzenia do lidera. Niestety Mark rozpoczynając rundę z Jesperem Parnevikiem zapomniał wymienić karty wyników, przez co obaj oddali je wypełnione odwrotnie, za co z kolei zostali zdyskwalifikowani. Po tej historii R&A zrezygnowało z “deski” za tego typu pomyłki ale Mark już nigdy więcej  nie wspiął się tak wysoko.

Paul Azinger

Paul błyszczał szczególnie jasno w latach 1987-1993 ale w czasie turnieju 1991 Doral Ryder-Open jego błysk był raczej marny. Sytuacja Amerykanina wyglądała na prawdę nieźle po bardzo dobrej, piątkowej rundzie zakończonej wynikiem 65, ale dzięki wyjątkowo uważnemu (upierdliwemu) widzowi oglądającemu transmisję z czwartkowej rundy, trzeciej “osiemnastki” Paulowi zagrać nie było już dane. Widz zadzwonił bowiem, do organizatorów turnieju, informując, że Azinger złamał reguły pierwszego dnia. Sędziowie po przeanalizowaniu materiału filmowego stwierdzili, że Paul, który wpadł na ostatnim dołku do hazardu kopnął fragment koralowca w drodze do piłki. Tym samym powinien otrzymać dwa punkty karne. Ponieważ Paul nie miał o tym pojęcia, podpisał kartę z wynikiem 69 a nie 71 (z punktami karnymi), oddając w ten sposób kartę z zaniżonym wynikiem, został zdyskwalifikowany.

Jackie Pung

Amerykańska zawodowa golfista, wygrywająca w latach 50-tych. Jej najlepszym występem w turniejach wielkiego szlema było drugie miejsce w 1952 U.S. Woman’s Open ale sławę przyniósł jej występ w tym samym turnieju kilka lat później ( rok 1957). Po ostrej, wyrównanej walce Jackie udało się ostatecznie pokonać lepszą i znacznie bardziej utytułowaną Betsy Rawls (55 tytułów w LPGA Tour, w tym 8 wielkoszlemowych) jednym uderzeniem. Mimo iż suma uderzeń się zgadzała okazało się, że podpisana przez Jackie karta zawierała zaniżony wynik na jednym dołku, za co zawodniczkę zdyskwalifikowano. Członkowie klubu Winged Food Golf Club, na którym rozgrywano turniej, do spółki  z oficjelami z USGA byli tak zażenowani całą sytuacją, że postanowili  ufundować pechowej golfistce dodatkową nagrodę. W błyskawicznym tempie zebrano i ofiarowano jej 3.000 $, co było dość sporym wyczynem, biorąc pod uwagę, że zwyciężczyni turnieju otrzymała zaledwie 1.800 $.

Roberto De Vicenzo

To z pewnością jeden z najbardziej nieprzyjemnych momentów w historii golfa. De Vicenzo podpisał niepoprawną kartę z zawyżonym wynikiem przez co stracił szansę na dogrywkę w turnieju Masters w 1968 roku. Przez “czwórkę” wpisaną przez markera Tommego Aarona, zamiast “trójki” zieloną marynarkę zgarnął Bob Goalby. Na całe szczęście pechowy Argentyńczyk miał już na swoim koncie zwycięstwo w turnieju wielkiego szlema (1967 British Open) ale po tym numerze już nigdy nie zawędrował wysoko.

Byron Nelson

W 1946 roku na turnieju U.S. Open Nelson był jednym z głównych pretendentów do tytułu. Nic zatem dziwnego, że ludzie tłumnie przybywali by zobaczyć jak gra. Na 13 dołku publika dopisała tak licznie, że zdezorientowany, przeciskający się przez tłum caddy przypadkowo kopnął piłkę swojego zawodnika. Efektem tego wypadku był jeden punkt karny, który doprowadził do dogrywki Nelsona, Lloyda Mangruma i Vica Ghezzi. Dogrywkę ostatecznie wygrał Mangrum. Nelson nie zwolnił swojego caddiego.

Ian Woosnam

W 2001 roku w czasie turnieju The Open rozgrywanym na polu Royal Lytham & St. Annes, wszyscy patrzyli na Iana, który mógł sięgnąć po swój drugi tytuł wielkoszlemowy. Woosnam podkręcił już atmosferę na pierwszym dołku finałowej rundy, gdzie zrobił birdie i wysunął się na 1-uderzeniowe prowadzenie. Niestety chwile później Miles Byrne, caddy Woosnama, poinformował swojego szefa, że w torbie mają niedozwoloną ilość, 15 kijów. Woosnam ze złością rzucił nadprogramowego drivera na ziemię ale mimo wyładowania agresji nie prędko do siebie doszedł robiąc po drodze kilka kolejnych bogeyów. Ostatecznie Walijczyk zajął miejsce T3 a dwa tygodnie później zwolił caddiego.

Komentuj


Powrót na górę strony