W cyklu pola golfowe na świecie

Monte Rei Golf & Country Club (Algavre, Portugalia)

Napisane 05.02.2010 przez Tomasz Zembrowski

Dzisiaj w ramach akcji “Pochwal się gdzie grywasz” lądujemy na południu Portugalii.

Algarve czyli południowe wybrzeże Portugalii, ciągnące się od granicy z Hiszpanią aż do Oceanu Atlantyckiego jest najpopularniejsze miejscem wypoczynku wśród samych Portugalczyków, jak również chętnie odwiedzane przez Brytyjczyków i Niemców. W ciągu roku przyjeżdża tu ok. 6 mln turystów. Nie ma tutaj szczególnie dużo zapierających dech w piersiach zabytków, ale za to niesamowite plaże rekompensują to w zupełności. We wschodniej części Algarve, między granicą z Hiszpanią a Vilamourą, znajdziecie wiele szerokich, przykrytych miałkim niczym mąka, bielutkim piaskiem. Od Vilamoury aż do zachodnich krańców kontynentu – ukryte w zatokach, pośród bajkowych, intensywnie pomarańczowych formacji skalnych.

Poza wyjątkowo urokliwymi plażami Algarve ma coś jeszcze. Tak, tak…wspaniałe pola golfowe (kto by pomyślał). Jest ich w tym rejonie grubo ponad 30, ale my skupimy się dzisiaj na jednym.

Monte Rei Golf Course and Country Club to nowy projekt (2007) Jacka Nicklausa, który mimo niedawnego debiutu, zdążył już zyskać miano jednego z najlepszych obiektów w Portugalii.

Już sama lokalizacja jest wyjątkowa, ponieważ pole “wciśnięte między  majestatycznymi górami Serra do Caldeirão a Oceanem Atlantyckim. Podobno Nicklaus już w czasie swojej pierwszej wizyty w Portugalii w 1989 roku widział oczami wyobraźni swoje pole golfowe.

Pierwsze z dwóch zaprojektowanych przez “Złotego Niedźwiedzia” pól: “Monte Rei North” wystartowało w czerwcu 2007 roku. Pole z żółtych tee ma 6030, z czerwonych 4845 metrów więc nie jest długie, ale dla chętnych wrażeń są białe tee, z których pole ma aż 6557 metrów (7180 jardów). Woda jest tutaj w grze aż na 11 z 18 dołków. Co nietypowe osiemnastka składa się aż z pięciu par 3 i par 5, i co oczywiste wobec tego tylko ośmiu par 4.

O tym polu można powiedzieć wiele, ale z pewnością nie to, że jest nudne. Każdy kolejny dołek zaskakuje  swoją niepowtarzalnością i stylem. Jednocześnie wszędzie panuje pełna harmonia dołków  z otoczeniem i minimalna ingerencja w krajobraz, czego przykładem są urocze choć niebezpieczne oczka wodne broniące fairwayów i greenów i dodające dramatyzmu drzewa zwężające dołki i pole manewru. Nawet bunkry z miejscowym, niemalże białym piaskiem wyglądają bardzo zachęcająco.

Jeżeli chodzi o ceny to w zależności od pory roku koszt jednej rundy waha się od około 120 Euro w chłodniejszych miesiącach do 190 Euro między kwietniem a wrześniem.

Komentuj


Powrót na górę strony