“Lefty” światowym numerem jeden?

Napisane 05.05.2010 przez Tomasz Zembrowski

Pięciometrowy trafiony put na birdie na ostatnim dołku Quail Hollow Championship dało Philowi Mickelsonowi znacznie więcej niż tylko dodatkowe 130.000 $ za drugie zamiast trzeciego miejsca. To uderzenie dało mu także możliwość spełnienia jednego z największych marzeń wszystkich zawodowych golfistów – możliwość zostania najlepszym zawodnikiem świata.

Po raz pierwszy w swojej karierze “Lefty” jest w stanie zdetronizować permanentnie prowadzącego Woodsa. Co musi zrobić? Musi wygrać The PLAYERS Championship, a Tiger musi być poza pierwszą piątką. Być może mało prawdopodobne ale z pewnością nie niemożliwe.

Mickelson jest niewątpliwie jednym z najlepszych golfistów swojej generacji i swoich czasów ale to nie on a Ernie Els i Vijay Singh zdołali wdrapać na szczyt ranking OWGR. Poza nimi i Woodsem jeszcze zaledwie 9 innych wielkich golfistów dostąpiło tego zaszczytu.

Któż taki? Oto pełna lista (wraz z ilością tygodni na pozycji lidera):

Tiger Woods – 598 tygodni

Greg Norman – 331 tygodni

Sir Nick Faldo – 98 tygodni

Seve Ballesteros – 61 tygodni

Ian Woosnam – 50 tygodni

Nick Price – 44 tygodnie

Vijay Singh – 32 tygodnie

Fred Couples – 16 tygodni

David Duval – 11 tygodni

Ernie Els – 9 tygodni

Bernhard Langer – 3 tygodnie

Tom Lehman – 1 tydzień

Phil będzie zatem próbował zostać zaledwie trzynastym liderem 35 letniego rankingu. Dwa lata temu leworęczny golfista wygrał “piąty wielki szlem” więc dlaczego nie miałby tego powtórzyć w najbliższych dniach. Sam zainteresowany także wierzy, że ma szansę:

“Cieszę się, że ten pierwszy turniej poszedł dobrze, ponieważ po takich przeżyciach jak Augusta nigdy nie wiesz w jakim kierunku pójdzie twoja forma. Sposób w jaki grałem, dobre strzały i kontrola piłki powodują, że już patrzę na przód na najbliższy weekend.”

Z drugiej strony mamy Woodsa, który w ostatni weekend nie przeszedł cuta (szósty raz w zawodowej karierze) więc nie wiemy czego się po nim spodziewać. Szansa jego zdetronizowania pojawia się po raz drugi w ciągu dwóch lat. Ostatnią szansę miał Sergio Garcia, który musiał wygrać na polu Doral podczas gdy Tiger musiałby być poniżej 27 miejsca. Rzeczywistość okazała się jednak dla Hiszpana znacznie mniej obiecująca, bo Sergio jest aktualnie na miejscu 25 a Woods jak liderem był, tak jest nadal.

I chociaż nie można Sergio odmówić talentu, Mickelson to znacznie bardziej doświadczony zawodnik. Woodsowi źle nie życzymy (serio!!) ale uważamy, że “Lefty” jak mało kto zasługuje na fotel lidera, żółtą koszulkę czy na jakikolwiek inne potwierdzenie jego wyjątkowego talentu. Jesteśmy nawet zdania, że to niesprawiedliwe, że Phil gra w epoce Tigera Woodsa, bo chyba nikt nigdy nie był tak długo wiceliderem jak Mickelson.

Transmisje z The PLAYERS Championship znajdziecie tutaj. Zapowiada się niesamowity weekend.

Komentuj


Powrót na górę strony