Ban na Twittera na Ryder Cup

Napisane 27.09.2010 przez Tomasz Zembrowski

Zawodnicy reprezentujący w tym tygodniu Europę i Stany mają oficjalny zakaz “twittowania” do zakończenia turnieju Ryder Cup. Zarówno Corey Pavin jak i Colin Montgomerie stwierdzili, że twittowanie może spowodować “pewne problemy”.

Ze starego kontynentu swoje myśli przelewa na łamach mikro-blogów czterech zawodników: zwycięzca U.S. Open Graeme McDowell, Ian Poulter, Rory McIlroy i Francesco Molinari, natomiast wśród reprezentantów Stanów Zjednoczonych:  Stewart Cink (ponad milion czytelników na Twitterze), Rickie Fowler, Zach Johnson, Hunter Mahan i Bubba Watson (jakby Tiger twittował to by dopiero się działo).

Oficjalny zakaz nie jest jednak taki oficjalny bo Graeme jeszcze 3 godziny temu informował swoich fanów, że razem z Rorsem lecą samolotem do Cardiff. Ian Poluter też do zakazu podszedł poważnie, pytając na Twitterze swoich czytelników, co sądzą o samym zakazie (jesteśmy za a nawet przeciw). Natomiast Francesco 6 godzin temu napisał, że ma nadzieję, że następny wpis będzie wrzucał, będąc już członkiem zwycięskiej drużyny. Dobrze, że napisał, że ma nadzieję, bo jakby przegrali to nie wiemy czy by wytrzymał do następnej odsłony turnieju bez Twittera. Najlepszy okazał się Cink, który wrzucił dzisiaj posta, że skoro nie może twittować, to “będzie pewnie musiał poczytać książkę czy coś”. Nie wiemy jak “coś”, ale książka jest najbardziej dobrą koncepcją, byle nie “Twitter for dummies”.

O jakich problemach mówią Pavin i Montgomery? Przykładem mogą być futboliści Jozy Altidore i Darren Bent czy pływak Stephanie Rice, którzy tracili nawet umowy sponsorskie ze względu na “specyficzne” komentarze na swoich blogach. Innym przykładem jest Anglik grający w krykieta, Kevin Pietersen, który najpierw został powołany do kadry, ale za sprawą kilku skandalicznych postów na swojej stronie, został on z owej kadry usunięty.

No i może dobrze. Niech się chłopaki skoncentrują na meczach w Celtic Manor, które zaczną się już w najbliższy piątek, a od przyszłego tygodnia internet zaroi się od nowych wpisów.

Komentuj


Powrót na górę strony