Woody Austin czyli jak tu sie nie wnerwić?

Napisane 31.05.2009 przez Tomasz Zembrowski

Woody (całe szczęście, że rodzice Tigera nie dali mu tak na imię) Austin nie jest z pewnością jednym z tych zawodników, którzy wtapiają się w tłum i mówi się o nich tylko przy okazji wygranych w turniejach. Woody rzadko wygrywa turnieje (3 tytuły w PGA) ale mówi się o nim znacznie częściej. A dlaczego o Woodym się mówi? A dlatego, że niezły z niego nerwus.

“Jak mógłbym się nie zdenerwować na siebie? Jestem kim jestem. Nigdy nie będę tak spokojny jak Jim Furyk. Nie mam zamiaru nawet próbować. Niektórych rzeczy nie zmienisz, nie możesz udawać kogoś kim nie jesteś.”
Jest ziarenko prawdy w tym co mówi Woody ale po co karać się od razu tak boleśnie? Znam takich, którzy werbalnie fundują sobie kilka auto-inwektyw i grają dalej, ale masochizm? Inną formą wymierzania kary u Austina jest pośpiech a jak wiadomo pośpiech też jest złym doradcą

Na szczęście czasami Woody zamienia prędkość i agresję na inne formy wyrażania własnej osoby:

Poza nietypowym dla profesjonalnego golfa (profesjonalnego bo przecież w amatorskim Woody czułby się jak ryba w wodzie) wyrażaniem emocji Austin prezentuje dość ciekawe poglądy.
Twierdzi, że jeśli przegrywa w turnieju z innym zawodnikiem, to nie dlatego, że jest od niego gorszy tylko dlatego, że wykorzystał mniej szans na polu. Nawet jeśli tym zawodnikiem jest Tiger. Idąc dalej tym tropem dochodzimy do całkiem zaskakującej puenty  “Jakbym chciał, to bym wygrał.” Odważne stwierdzenie, bo wielu chciało i…nadal chcą.

Przypomniał mi się pewien dowcip: Dwóch kolegów rozmawia:

A) chciałbym znów pojechać do Paryża

B) a co? Już raz byłeś?

A) nie.. już raz chciałem.
Chcieć to móc…podobno. Woody chciał zagrać rundę w turnieju w goglach do nurkowania i nic mu w tym nie przeszkodziło. Aż strach pomyśleć, czego jeszcze zapragnie.
Ale jest też druga strona medalu, bo poza niezadowoleniem z siebie Austin również potrafi się też cieszyć. Gderliwych i zgryźliwych maruderów nie lubimy, ale gderliwych i zgryźliwych wesołków jak najbardziej.

Być może dzisiaj w nocy też będzie miał okazję. Wprawdzie w turnieju Crowne Plaza Invitational at Colonial Woody ma 5 uderzeń straty do prowadzącego Tima Clarka, ale przecież wszystko sprowadza się do wykorzystanych szans. Trzymamy kciuki.

Komentuj


Powrót na górę strony