“Polski Pro” – odc 1 – Robert Woźniak

Napisane 04.11.2009 przez Tomasz Zembrowski

Dzisiaj rozpoczynamy nowy cykl pod niezwykle tajemniczą nazwą „Polski Pro”, który będzie w całości poświęcony polskim instruktorom i trenerom golfa. Na pierwszy ogień idzie Robert Woźniak, również niezwykle tajemniczy trener PGA Polska pracujący na jeszcze bardziej tajemniczym polu golfowym Kalinowe Pola. Na szczęście wkraczamy my i pytamy o wszystko. Miłej lektury.

_DSC9664

T.Z Na początek nieco szablonowo: Jak, kiedy dlaczego i po kiego akurat w golfa?

R.W. Dokładnie 6 stycznia 2007 roku pierwszy raz w życiu wziąłem 7-iron do ręki. Miało to miejsce na Driving Range w klubie Słubice Golf Club. Parę miesięcy wcześniej poznałem zapalonego golfistę Kazika Ceglewskiego, który starał się namówić mnie przez prawie 3 miesiące żebym przyjechał i chociaż raz spróbował uderzyć piłkę. W życiu uprawiałem różne dyscypliny sportu ale nie myślałem ze będę grał w golfa. Początkowe moje podejście do tego sportu było bardzo sceptyczne. Golf kojarzył mi się z emerytami i bogaczami. Na pytanie tego znajomego „ Robert przyjedziesz spróbować?” moja odpowiedź brzmiała „ Kazik – mam lepsze rzeczy do roboty niż odbijanie piłeczki po krzakach i szukanie jej” W końcu jednak przyszedł ten dzień – przyjechałem raz spróbować, i od tamtej pory jestem zakochany w tym sporcie i przyjeżdżałem na Driving codziennie przez okrągły rok.

T.Z. No tak to już jest: jak Cię trafi to już jesteś stracony. Nie ma co walczyć.

R.W. Po trzech miesiącach zdałem egzamin na zielona kartę u lokalnego pro Rasmusa Jensena. Po zielonej karcie moja, że tak powiem „kariera” golfowa potoczyła się dość szybko. Kolejna ważną osobą w moim życiu golfowym był Ernest Młynarski z Kraków Valley GC , który wcześniej wychowywał się w tym mieście co ja. Za jego pośrednictwem, jeśli można tak powiedzieć, prezes klubu jak i tamtejszy PRO – Rasmus Jansen zwrócił na mnie uwagę. Od początku kwietnia zacząłem intensywnie trenować po kilkanaście godzin dziennie pod okiem Jensena. Miałem szczęście, że ktoś kto miał pojęcie o nauczaniu ludzi gry w golfa uczył mnie prawie od samego początku. Wyniki przyszły dość szybko, z dnia na dzień grałem coraz lepiej. W pierwszym sezonie zszedłem do handicapu – już dokładnie nie pamiętam – ale chyba koło 10.

_DSC9463

T.Z Niezłe tempo. O ile niektórzy są w stanie osiągnąć taki Hcp po jednym sezonie o tyle przejście na zawodowstwo po roku gry to już rzadkość. Sprawdziliśmy nie było takiego przypadku w Europie.

R.W. Już w pierwszym sezonie uczyłem się jak nauczać ludzi grać w golfa także pod okiem Rasmusa. Prowadziłem z nim wspólnie zielone karty, dni firmowe i akademie golfa. Przyszedł moment, że miałem wrażenie, że łatwiej przychodzi mi nauczanie jak granie w golfa – i to wrażenie pozostało do dziś…

T.Z. Nie bałeś się, że ludzie którzy będą grali 3 razy dłużej od Ciebie, nie będą chcieli przyjść na lekcje?

R.W. Pierwszy sezon grałem i już uczyłem w Słubicach. W 2008 roku rozpocząłem pracę w Modry Las Golf Club oraz równocześnie udało mi się dostać do PGA Polska gdzie zostałem aplikantem. W Modrym Lesie zostałem asystentem Marka Sokołowskiego. Pierwsze miesiące były trudne bo ludzie mi nie ufali – były głosy co taki żółtodziób może wiedzieć – gra rok czasu w golfa i już uczy ludzi jak grać!!?? Nie dziwię się, bo chyba sam bym tak mówił.

Przełom chyba nastąpił jak trafiło do mnie 2 klubowiczów którzy po paru lekcjach zaczęli systematycznie wygrywać w turniejach w klasyfikacji netto, oraz poprawiać handicap. Ludzie to szybko zauważyli i sytuacja diametralnie się odmieniła, zaczęto mi ufać jako trenerowi, ludzie poprawiali handicapy i pojawiły się głosy, że „jak to się stało, że tak szybko do tego doszedłeś” Nie było to na ustach wszystkich ludzi, zdania były podzielone i są nadal podzielone. Nie mniej jednak bardzo miło wspominam sezon 2008 gdy tam pracowałem.

T.Z. Młody trener z sukcesami!

R.W. Sukcesem tych lekcji było to co wyniosłem z pierwszych wykładów i szkoleń w PGA Polska. Z wielu rzeczy skorzystałem, słuchając doświadczonych kolegów-wykładowców-golfistów. Szkoda tylko, że w naszym środowisku golfowym nadal przeważa przeświadczenie, że dobry trener to ten co gra par pola lub w okolicach para. W innych krajach wygląda to całkiem inaczej, ale wierze, że z biegiem czasu się to zmieni. Zawodowiec, który gra super wyniki niekoniecznie musi być dobrym trenerem i w innych krajach o tym ludzie wiedzą. Ciężko jest grać na wysokim poziomie, ucząc jednocześnie golfistów. W swojej krótkiej karierze popełniałem też wiele błędów z których staram się wyciągać jakieś wnioski i tego nie powtarzać. Jako swój sukces „trenerski” mogę podać przykład A.Follendorfa. Jest to golfista, którego uczyłem od podstaw. W zeszłym sezonie otrzymał on nagrodę roku za największy progres handicapowy, choć tak naprawdę ten sukces zawdzięcza w większości sobie samemu i ilości godzin spędzonych na Driving Range.

T.Z Jakiś tip dla czytelników golf.pasje.net?

R.W Moja rada dla początkujących golfistów którzy marzą o dobrej grze jest taka aby brali lekcje u kwalifikowanych trenerów. Nie chodzi tu o to by w sezonie brać 50 lekcji czy 100. Lekcja z trenerem jest po to aby on pokazał nad czym musisz lub możesz pracować przez kolejne 2 czy 3 tygodnie. Aby przyszły wyniki to po takiej lekcji trzeba spędzić samemu wiele godzin na Driving Range. Warto tez poprosić trenera aby ułożył tygodniowy trening dla gracza, jeśli ten decyduje się na jakąś dłuższą współpracę z trenerem.

T.Z. Najpierw Choszczno, teraz Kalinowe Pola. Skąd ten transfer?

R.W. Pod koniec sezonu w Modry Las Golf Club na obozie golfowym pojawił się pewien sympatyczny Pan wraz z córką, który przedstawił ideę zbudowania pola golfowego w województwie lubuskim koło Świebodzina. Przedstawił ten pomysł Markowi Sokołowskiemu. Następnie bardzo szybko ta idea budowania pola przerodziła się w faktyczną inwestycję. I tak powstały i nadal powstają Kalinowe Pola GC. Obecnie rozpocząłem pracę w Kalinowych Polach jako Instruktor PGA Polska, który będzie uczył i kształcił nowych golfistów jak również i tych grających i myślę, że zostanę tam bardzo długo. Pole, które powstaje w Kalinowie, będzie polem typu parkland. Osobiście od samego początku widzę jak te pole powstaje, dołek po dołku i uważam, że będzie to świetne i przyjazne golfistom pole. Patrzę na to z punktu widzenia golfisty – nie trenera.

_DSC9465

T.Z. Macie już otwarte?
R.W. Od 19 września oficjalnie otworzyliśmy Driving Range oraz 6-dołkową Akademię Golfa. Sam dzień otwarcia nas pozytywnie zaskoczył, ponieważ pojawiło się ponad 340 fascynatów tej dyscypliny, co ważne byli tam ludzie już grający w golfa, którzy bacznie śledzili postęp i rozwój pola jak i ludzie, którzy pierwszy raz mieli okazji zobaczyć – co to jest właściwie za sport. Dzień ten sprawił wiele niespodzianek, ale za historyczne wręcz wydarzenie, można uznać wyczyn na 1 dołku Par 3 akademii, o długości 94 metrów, gdzie całkiem początkujący golfista, B. Kuźniak, który odbijał może 5 razy piłeczkę w życiu i to na symulatorze golfowym, staje na tee, wykonuje jako pierwszy uderzenie i trafia Hole In One!!

T.Z. Nie lubimy tego Pana. My czekaliśmy 15 lat… Na koniec czas na małą agitkę. Dlaczego akurat Kalinowe Pola?

R.W. Kalinowe Pola będą przyciągać rzesze golfistów nie tylko dzięki wyjątkowej urodzie i rodzinnej atmosferze , ale również przez dostępność pola pod względem finansowym. Pomysł tak dostępnego pola który zrodził się w głowie pana A. Zawistowskiego to wspaniała okazja by udowodnić Polakom , że golf to nie jest sport dla bogaczy !! Cieszę się, że mogę uczestniczyć w tej inwestycji. Zapraszam wszystkich golfistów do Kalinowych Pól, zapraszam do korzystania z Driving Range i Akademii Golfa. Przez całą zimę zapraszam na lekcje oraz rundy golfa na wysokiej klasy symulatorze golfowym.

_DSC9523

T.Z. Dzięki za rozmowę

R.W. Dla czytelników golf.pasje.net zawsze.

4 komentarze do ““Polski Pro” – odc 1 – Robert Woźniak”

  1. Styku Napisał:

    Super pomysł na cykl ciekawych wywiadów, gratuluję! Jednocześnie czytając historie takich ludzi jak p. Robert przychodzi wiara we własne szanse na (być może) przyszłe, własne bycie PGA Pro. Oby więcej ludzi z takim zapałem i podejściem!!!

  2. krzysztof kaminski Napisał:

    Tak sie sklada ze mialem okazje poznac Roberta i jest naprawde wyjatkowa postacia w polskim golfie. Zycze mu powodzenia w przekonywaniu polakow do golfa bo warto, a wierze ze wlasnie Robert dzieki swojej postawie i kulturze osobistej moze ustrzelic kika berdie’s dla polskiego golfa.
    trzymam kciuki za rychle otwarcie pola
    powodzenia

  3. Tomasz Zembrowski Napisał:

    Nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. Ba, myślimy nawet, że Robert ustrzeli kilka eagli dla polskiego golfa.

  4. Wywiad z p. T. Zembrowskim | Professional Golf - Robert Woźniak Napisał:

    […] https://golf.pasje.net/2009/polski-pro-odc-1-robert-wozniak.html […]

Komentuj


Powrót na górę strony