Podsumowanie tygodnia

Napisane 07.12.2009 przez Tomasz Zembrowski

Adam ScottPhoto by The Gordon’s

Asian Tour – Australian Open

Zanim Adam Scott zagrał w tym turnieju, sezon 2009 z pewnością zaliczał do nieudanych. Celowo użyliśmy czasu przeszłego, bo Scott miał w ostatni weekend piękny comeback i to przed własną publicznością. Jak co roku poza liczną reprezentacją australijskiej sceny golfowej na wietrznym polu New South Wales Golf Club w parku narodowym Botany Bay w Australii pojawiło się kilku dobrych zawodników ze świata: John Daly, Bryce Molder, Kevin Stadler czy Steve Marino. Ale tym razem to nie oni walczyli o zwycięstwo bo reprezentanci gospodarzy zdeklasowali gości. Już po dwóch dniach było wiadomo, że o puchar będą walczyć przede wszystkim Stuart Appelby i Adam Scott i tylko jakiś kataklizm może spowodować, że czek na 270 00 $ odbierze kto inny. O ile starszy Appelby był po dwóch dniach górą, o tyle po trzeciej rundzie to młodszy Scott wysunął się na prowadzenie z dwoma uderzeniami przewagi (-15). O tym jak bardzo ta dwójka wyprzedziła konkurencję niech świadczy fakt, że trzeci po trzech rundach był Nick O’Hern z wynikiem (-8). W niedzielę zarówno lider jak i wicelider popełniali błędy ale ich przewaga była tak znaczna więc sytuacja się nie zmieniła: Zwyciężył Adam Scott z wynikiem (-15), na drugim miejscu utrzymał się Stuart Appelby (-10), a na T3 z wynikiem (-6) wylądowali Nick O’Hern, Michael Long i Bryce Molder. Wartym wspomnienia jest również Michael Sim, który zakończył turniej na miejscu 6. Co ciekawsze Sim (bezsprzecznie najlepszy w tym sezonie gracz Nationwide Tour – 2 liga amerykańska) awansował po niedzielnej rundzie na 50 miejsce Światowego Rankingu co jest prawdopodobnie pierwszym takim przypadkiem w historii, kiedy zawodnik nie grający ani w PGA Tour ani w European Tour pojawia się w Top50. Czekamy z niecierpliwością na jego przyszłoroczne starty w PGA Tour.

Kilka zagrać zwycięzcy z czasie turnieju

Dla Scotta to 16 tytuł w zawodowej karierze, pierwszy od kwietnia zeszłego roku, i zaledwie drugi w karierze zdobyty w Australii ( 2005 Johnie Walker Classic). Serdecznie gratulujemy jednemu z najbardziej rozciągniętych golfistów świata.

Australian Open wyniki

The Chevron World Challenge – PGA Tour

O tym turnieju było najgłośniej w ciągu ostatnich paru tygodni w kontekście “wypadku” Tigera Woodsa, tym bardziej, że to właśnie fundacja golfisty nr 1 ma nad nim patronat. Na szczęście na Tigerze świat się nie kończy i nawet bez niego turnieje mogą być interesujące. Tym bardziej w takiej imprezie jak Chevron World Challenge, gdzie gra 18 zawodników: 4 zwycięzców turniejów wielkoszlemowych, zwycięzca poprzedniej edycji, 11 najwyżej rozstawionych i dostępnych zawodników z Rankingu Światowego i 2 zawodników ze specjalnymi zaproszeniami. W tym roku ta śmietanka grała w Kalifornii na polu Sherwood Country Club in Thousand Oaks zaprojektowanym przez samego Jacka Nicklausa (czytaj: bardzo wrednym i trudnym).

Jim FurykPhoto by Keith Allison

W tegorocznej edycji zwrotów akcji było całkiem sporo: w pierwszej rundzie najlepsi byli Zach Johnson i jak zwykle “pięknie wystrojony” Ian Poulter (-4). Ten drugi po dwóch rundach spadł na drugie miejsce z wynikiem (-7) wspólnie z Padraigiem Harringtonem, ulegając pogromcy Tigera Woodsa, Y.E. Yangowi (-9) o dwa uderzenia. Po trzech dniach do ciągle prowadzącego Yanga (-10) dołączył zaproszony w ostatniej chwili Graeme McDowell, ale zaledwie jedno uderzenie straty mieli Harrington i Lee Westwood więc finałowa runda zapowiadała się arcyciekawie. Koniec końców nikt z powyższej czwórki nie wygrał, bo wszystkich pogodził Jim “helikopter” Furyk, który dzięki pięknej finałowej szarży osiągnął wynik (-13). McDowell drugi turniej pod rząd (tydzień temu razem z McIlroyem uległ braciom Molinari) zajął drugie miejsce (-12), a Westwood i Harrington (-11) zakończyli zmagania na T3. Ostatniego dnia o tym jak się gra w golfa przypomniał sobie Paul Casey osiągając najlepszy wynik turnieju 64(-8), dzięki czemu z ostatniego miejsca awansował na T11 z wynikiem (-2).

The Chevron World Challenge wyniki

Nedbank Golf Challenge – Sunshine Tour

Ten turniej mimo iż nie jest związany z żadną ważną ligą, ściąga od prawie 3 dekad najlepszych golfistów świata. W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych nazywany był 1-milion $ Challenge, później nazywano go nieoficjalnie Afrykańskim Wielkim Szlemem. Podobnie jak w opisywanym dzisiaj turnieju Chevron, tak i w Nedbank gra zaledwie garstka zawodników: zwycięzcy turniejów wielkoszlemowych, poprzedni zdobywca tytułu, najwyższej sklasyfikowani zawodnicy Rankingu Światowego, Fedex Cup i Race tu Dubai. Tegoroczna lista wyglądała następująco: Henrik Stenson, Richard Sterne, Robert Allenby, Angel Cabrera, Tim Clark, Luke Donald, Ross Fisher, Retief Goosen, Robert Karlsson, Hunter Mahan, Nick Watney i Rory McIlroy. Ponieważ ten ostatni wzbudza ostatnio największą sensację i oczekiwano od niego dobrego występu, jego wycofanie się przed drugą rundą było wielkim rozczarowaniem. Zdania na temat jego zachowania i rzekomych problemów zdrowotnych podzieliły golfistów. Jedni twierdzą, że postąpił dojrzale i grał tak długo jak mógł ale pojawiły się też głosy, że Irlandczyk symulował w związku ze spadkiem formy. Przekonamy się wkrótce kto miał racje.

Robert AllenbyPhoto by Camflan

Największym przegranym turnieju był niewątpliwie Retief Goosen (triumfator z 2004 roku), który w trzech świetnych rundach (-12) wypracował sobie przewagę dwóch uderzeń na Angelem Cabrerą i Robertem Allenby(-10) i aż czterech nad zeszłorocznym zwycięzcą Henrikiem Stensonem i Rossem Fisherem(-8), ale w finałowej rundzie 4 boegeye zrzuciły go dopiero na piąte miejsce z wynikiem (-9). Na T3 wylądowali Tim Clark i wcześniej wspomniany Fisher z wynikiem (-10) przegrywając z liderami zaledwie jednym uderzeniem. Największe atrakcje zafundowali nam zeszłoroczny zwycięzca Henrik Stenson i Robert Allenby, który przyzwyczaił nas do myśli, że swoje najlepsze lata ma już za sobą. Obaj panowie na ostatnim dołku zrobili po bogeyu, podkręcając atmosferę i doprowadzając do dogrywki, w której Australijczyk nie popełnił już błędu. Ostatni weekend to niewątpliwie 5 minut Australii.

Nedbank Golf Challenge wyniki

Komentuj


Powrót na górę strony