Podsumowanie Tygodnia

Napisane 09.11.2009 przez Tomasz Zembrowski

HSBC Champions

Pga Tour/European Tour – HSBC Champions

W ten weekend wzrok golfowego świata był skierowany tylko na jedno pole – Sheshan International GC w Szanghaju, gdzie rozegrano turniej WGC – HSBC Champions. Tak jak w przypadku innych turniejów z cyklu World Golf Championship ( Accenture Match Play Championship, CA Championship i Bridgestone Invitational) tak i w HSBC Champions grali tylko najlepsi z najlepszych. Nie trzeba dodawać, że grali o duży czek…duży na ponad 1,2 mln $.

Po pierwszym dniu mieliśmy miłą niespodziankę ponieważ na prowadzenie wysunął się z wynikiem (-8) Nick Watney, który w tym roku błyszczał już kilka razy. Co ciekawe 2 uderzenia za nim znaleźli się Martin Kaymer i Ryan Moore i Shane Lowry, który jako amator wygrał w tym roku turniej European Tour, został profesjonalistą i nie przeszedł ani jednego cuta. Woods, Mickelson i reszta czaiła się niedaleko z tyłu.

Drugiego dnia Watney nie grał tak dobrze jak w czwartek ale i tak udało mu utrzymać prowadzenie z wynikiem (-10), tyle że nie samotnie a z grającym solidnie Tigerem Woodsem. Jedno uderzenie w plecy mieli po drugim dniu Phil Mickelson, Ryan Moore i demonicznie daleko bijący Alvaro Quiros. Shane Lowry i Martin Kaymer niestety zagrali aż 8 uderzeń więcej niż dzień wcześniej i oddalili się znacznie od liderów. Ernie Els przypomniał o sobie pięknym strzałem na par3, który prezentujemy poniżej.

W sobotę o tym jak gra się w golfa przypomnieli sobie Lee Westwood i Geoff Ogilvy grając najlepszą rundę dnia (65 uderzeń) ale ich strata była nadal spora. Drużyna WW (Watney i Woods) zagrała skromnie i remisowała nadal z wynikiem (-12) co wykorzystał “Lefty” Mickelson obejmując dwu uderzeniowe prowadzenie. Równo grający Ryan Moore po trzech rundach znalazł się na 4 pozycji z wynikiem (-11).

Niedzielny finał był jedną z najciekawszych rund jakie widzieliśmy w tym sezonie. Tiger Woods chcąc dogonić jak najszybciej prowadzącego Mickelsona posypał się okrutnie na pierwszej dziewiątce robiąc double bogeya i dwa bogeye. Potem było lepiej ale bogey na 18tym dołku przesądził o sprawie i Woods z T2 spadł ostatecznie na miejsce T8. Watney też błądził ale 2 birdie na ostatnich dwóch dołkach zminimalizowały straty i Amerykanin spadł tylko na miejsce 4. Na czwarte miejsce wskoczył z zaświatów (T17)  nasz ulubieniec Rory McIlroy, który w niedzielę osiągnął najlepszą rundę (jak napiszemy za moment nie on jeden) turnieju – 63 i zakończył zmagania z wynikiem (-14). Trzecie, z pewnością zasłużenie zajął Ryan Moore, który zakończył turniej z wynikiem (-15).

A dwójka najlepszych? Cóż, mogło być różnie bo wczoraj najbardziej nieobliczalny był Ernie Els. Zawodnik z RPA już na pierwszej dziewiątce był (-6) a po kolejnych 4 birdie i 8 dołkach było o krok od sensacji. Nie codziennie jest się (-10) po 17 dołkach. Najwyraźniej wygrały jednak nerwy bo jak na ironię Ernie na ostatnim dołku par 5, na którym wcześniej zagrał (birdie, par, birdie) zrobił bogeya i zakończył HSBC Champions z wynikiem (-16) co znacznie ułatwiło grającemu przeciętnie na pierwszej dziewiątce Mickelsonowi.  Nr 2 światowego golfa odzyskał pewność siebie dopiero na dołku 13 i dzięki trzem birdie na ostatnich sześciu dołkach wygrał jednym uderzeniem imprezę.

Turniej HSBC Champions to już czwarte w tym roku zwycięstwo Mickelsona, drugie w turnieju WGC w zaledwie 18 startach. Numer 2 to może nie numer 1 ale i tak fantastycznie.

WGC – HSBC Champions wyniki

A Kozakiem tygodnia zostaje…w zasadzie zostają: Ernie Els, Rory McIlroy i Daisuke Maruyama za wynik 63 (-9) z dodatkowym wyróżnieniem dla Elsa za “asa” na 6 dołku.

HSBC Ernie

HSBC Rory

HSBC Maruyama

Wprawdzie, żaden z panów nie zagrał bez kuchy ale takie wyniki trzeba nagradzać. Serdecznie gratulujemy

Komentuj


Powrót na górę strony