Piłka w wodzie? Żaden problem

Napisane 30.05.2009 przez Tomasz Zembrowski

Tegoroczny zwycięzca THE PLAYERS Championship Henrik Stenson, kilka miesięcy wcześniej w turnieju CA Championship wpadł do wody. Nie ma w tym nadzwyczajnego bo wielu przed nim wpadało i po nim z pewnością też będzie, ale niewielu zrobiło to co Henrik. Bo nie każdy wejdzie do błota czy wody, żeby zagrać. Ci którzy już wejdą  z pewnością nie zrobią tego co Henrik. Bo żaden jak dotąd, nie rozebrał się do samych, przepraszam za określenie, gaci. A Henrik się rozebrał, puścił oko do kamery, wszedł, zagrał i wyszedł. Na szczęście potem się ubrał.

Efekt był taki, że Szwed uratował jedno uderzenie, zarobił od PGA karę pieniężną i reprymendę, i z pewnością kilka nowych fanek. Przy okazji jednego z ostatnich wywiadów narzekał, że jego “mały pokaz” jest częściej komentowany, niż jego cała dotychczasowa kariera. Cóż…życie.

Chociaż pomysłowości Stensonowi nie sposób odmówić, Ameryki to on nie odkrył. Historia zna więcej golfistów-naturystów, i kilka podobnych gatunków

Ian Baker-Finch miał swoją przygodę na 13 dołku w czasie turnieju Crowne Plaza Invitational at Colonial w 1993 roku. Na wieść o historii młodszego kolegi ze Szwecji powiedział, że się bardzo cieszy, bo ludzie może wreszcie zapomną o jego wyczynie. Przykro nam to mówić, ale to się nie stanie. Sami tego dopilnujemy:

Ian twierdzi, że po tym strzale kobiety wołały do niego przez kilka następnych godzin “zagraj do wody!”.

Woody Austin znany ze swoich “nietuzinkowych” zachowań dla odmiany się nie rozebrał . A chyba powinien…

W najgorszej sytuacji był Richard Finch w Irish Open w 2008 roku, który w ogóle nie brał pod uwagę zdekompletowania stroju. Na szczęście zupełnie nie przeszkodziło mu to w wygraniu tego turnieju.

Richard Finch i Ian Baker-Finch, co prawda zupełnie do siebie nie podobni ale mają tyle wspólnego, że musi to być jakaś bardzo daleka rodzina.

Komentuj


Powrót na górę strony