Lance Ten Broeck, 2 etaty i 36 dołków w Teksasie

Napisane 16.05.2009 przez Tomasz Zembrowski

Wczoraj Lance Ten Broeck po ostatnim pacie na 18 greenie w turnieju Valero Texas Open wrócił do pracy na tee nr 1, gdzie czekał jego szef Jesper Parnevik. Lance jest caddym Szweda od lat a jednocześnie, co nie jest przypadkiem odosobnionym, ex graczem PGA Tour, który w Teksasie zagrał jako “zawodnik zapasowy”.

Ponieważ Lance na zaproszenie przygotowany był dość słabo, musiał przed startem kupić spodnie i pożyczyć kije, bo jak wiadomo bez spodni i kijów gra się komplikuje. Na szczęście szybka akcja zbierania werbunku została zakończona pełnym sukcesem i Broeck mógł wspierać a jednocześnie powalczyć ze swoim pracodawcą.

Chociaż ostatecznie Amerykanin pograł tylko dwa dni (71,70) i do cut zabrakło mu 2 uderzeń, pojedynek z swoim szefem wygrał od kolejne 3 (70,74). Parnevik nie dość, że nie zarobił w turnieju (w siedmiu tegorocznych startach aż 5 razy nie dotrwał do weekendu) to jeszcze musi zapłacić Lancowi i za noszenie kijów i za przegrany zakład. Broeck po raz kolejny pokazał że noszenie kijów jest dla niego bardziej intratnym zajęciem. W swoim najlepszym sezonie jako caddy zarobił 235 000 $ a jako zawodnik 146 500 $ (1989 rok).

Po wczorajszej pracy na dwa etaty powiedział krótko: “Zawsze chciałem to zrobić” Jeżeli Jesper się nie poprawi to być może Panowie powinni pomyśleć o zamianie ról.

Wytrzymajcie do końca filmu, facet w czerwonym fartuszku to nasz dzisiejszy bohater.
Scandinavian Masters 2007

Komentuj


Powrót na górę strony