Golf – Sport dla modnych?

Napisane 18.12.2009 przez Tomasz Zembrowski

Polówki, spodnie, swetry, bezrękawniki, buty, paski, skarpetki i rękawiczki. Dzięki naszej ulubionej dyscyplinie, producenci garderoby i obuwia zarabiają krocie, a biedny przeciętny golfista i tak nie ma bladego pojęcia w co się ubrać. Na szczęście (lub nieszczęście) z pomocą przychodzą najlepsi zawodnicy na świecie, którzy często są dla nas wzorem. Dzisiaj prezentujemy kilku takich, którzy (jak mawia znajomy naszej redakcji) modą się bawią. Czy warto ich naśladować, jest oczywiście kwestią gustu.

Shingo Katayama – Poganiacz Bydła

Ten 36 letni zawodnik z Japonii, jest niewątpliwie największym wielbicielem kowbojskich kapeluszy w PGA Tour. Nakrycie głowy w połączeniu z wiszącym sporym „goldem” i obcisłą koszulką przypomina nam nieco teledyski Rednex ale my na modzie nie znamy się ani trochę. Dobrze, że Shingo nie zamienił jeszcze caddiego na konia.

Ian Poulter -Patriota

O strojach 33-letniego Brytyjczyka mówiono już wiele. Jedni uważają go za ikonę mody, inni już tak bardzo się nie zachwycają. Ian jest niewątpliwie patriotą, bo pomijając jego ulubione kolory (wszystkie i najlepiej kilka naraz), najczęściej prezentuje się we fladze narodowej, zaskakując oglądających jej stale zmieniającym się położeniem (plecy, brzuch, nogi…) Mamy nadzieję, że nigdy nie wyskoczy z brytyjską flagą na tyłku bo to się ziomkom może już nie podobać. Poulter ostatnio próbuje nawiązać do klasyki zakładając na polówkę wąski krawacik – oby mu się tylko nie wkręcił w kij w czasie zamachu.

John Daly – Cyrk + Tablica Ogłoszeń

Wcześniej John imponował wielkimi rozmiarami, a teraz w wersji lajt trzeba było zabłysnąć czymś innym. Strzałem w dziesiątkę okazały się spodnie. Podobno firma, która je produkuje jest obecnie jednym z głównych sponsorów Johna, co by wiele wyjaśniało. Poza tym ilość logo sponsorów powoduje, że Daly wygląda jak chodzący bolid NASCAR, ewentualnie bolid Formuły I, tyle, że mniej aerodynamiczny. Jak Amerykanin jeszcze schudnie to może na reklamę miejsca zabraknąć.

Jesper Parnevik -Wysokie czoło

Swatka, jak ostatnie tygodnie pokazały, nie do końca uczciwego Tigera Woodsa i Elin. Poza tym świetny golfista ze Szwecji, który od zawsze „inspirował” innych swoim strojem, szczególnie czapkami z dość niekonwencjonalnym daszkiem. Jego kreacje podobne jak Iana Poultera są tak zróżnicowane kolorystycznie i stylowo, że wzbudzają różne uczucia – od uwielbienia, przez tolerancję aż do kpin i współczucia. Kolega Poultera również eksperymentuje ze śledziami. Oby nie było wypadku.

Warci wspomnienia są również:

Rory Sabbatini. Ten facet na każdą rundę ma przygotowany inny pasek. Klamra z kościotrupem, Supermenem czy Myszką Miki, to w jego przypadku dzień powszedni.

Duffy Waldorf. Nawet gdyby założył smoking, to pod spodem miałby z pewnością hawajską koszulę. W przypadku gry na Hawajach jego styl jest uzasadniony ale są jakieś granice.

Geoff Ogilvy. Australijczyk był przez długi czas uważany za jednego z lepiej ubierających się golfistów, ale dzień w którym wyskoczył na turniej w złotych butach golfowych zakończył ten okres. Golf to jednak nie piłka nożna.

Mike Weir. Mówią na niego „Johnny Cash golfa”. Kanadyjczyk ubiera się według tego samego klucza, według którego Ford reklamował swoje auta na początku XX wieku – „Produkujemy auta w każdym kolorze, pod warunkiem, że to kolor czarny”. Mike najwyraźniej wie, że czarne wyszczupla…

Sergio Garcia. Adidas robi całkiem niezłe buty golfowe, ale kolekcje polówek, spodni i swetrów są z roku na rok coraz bardziej siermiężne. Na nieszczęście dla Hiszpana ta firma to jego główny sponsor. Garcia jest chyba chorowity bo zawsze zapina polówki na ostatni guzik. Sergio taka nasza mała rada na koniec… wyluzuj trochę.

I na deser prawdziwa ikona golfowej mody: ś.p. Payne Steward. Ten facet jak nikt potrafił połączyć nowoczesność i fantastyczne żywe kolory ze wspaniałym klasycznym stylem. Absolutnie niedościgniony wzór i nawet jeżeli komuś nie podobają się spodnie wsunięte pod kolanówki (klasyczny szkocki strój golfisty) nikt nigdy nie odważył się przyznać, że Payne nie miał gustu. My przyznajemy: brakuje nam dzisiaj takich zawodników.

2 komentarze do “Golf – Sport dla modnych?”

  1. Łukasz Horodecki Napisał:

    Obkupiłem się w tym roku w sporą porcję polo i swetrów Adidasa i zdecydowanie nie zgadzam się z ich rzekomą „siermiężnością”. Ciuchy są z świetnych materiałów, dobrze krojone, wygodne i efektowne. Nawet mój kolega nie kupujący niczego innego niż okolice Chervo czy Galvin Green przyznał, że są co najmniej niezłe, a na pewno biją na głowę np. Nike.

  2. Tomasz Zembrowski Napisał:

    Widocznie Adidas leży na Panu zdecydowanie lepiej niż na Sergio. On w Adidasie wygląda co najmniej nieefektywnie.

Komentuj


Powrót na górę strony