David Duval – jak fenix z popiołu?

Napisane 22.06.2009 przez Tomasz Zembrowski

Jeszcze dziesięć lat nikt nie pomyślałby, że jego dobry występ kogoś zaskoczy.  David Duval to ikona golfa – jeden z najlepszych zawodników końca lat dziewięćdziesiątych i początku XXI wieku.

Między październikiem 1997 roku a marcem 1999 roku wygrał aż 10 turniejów. W całej swojej karierze wygrał ich aż 19.

W turnieju Mercedez Benz 1999 w cztery dni uzyskał wynik -26 wyprzedzając drugiego Marka O’Meara aż o 9 uderzeń.

2 tygodnie później w turnieju Bob Hope Crysler Classic powtórzył ten wynik robiąc jako jedyny zawodnik w historii PGA 59 uderzeń (-13) w rundzie finałowej.

Jest jedynym zawodnikiem w historii PGA, który wygrał turniej w tym samym dniu co Ojciec. Podczas gdy David odbierał puchar z turniej Players Championship jego ojciec Bob odbierał gratulacje po turnieju Champions Tour.

Grał dwukrotnie w zwycięskiej drużynie Ryder Cup w 1999 i 2002 roku

Chociaż wygrał tylko jeden wielki szlem (The Open Championship w 2001 roku) w sezonach 1998-2001 był w majorach aż 10-krotnie w pierwszej dziesiątce (w tym jedno trzecie miejsce, 2 drugie i jedno zwycięstwo)

W oficjalnym rankingu światowym był w 1998 na 3 miejscu, w 1999 na 2, w 2000 i 2001 na 3, w 2003 spadł na 15 co było dopiero początkiem końca bo sezonach 2005-2006 był w okolicach 500 miejsca a obecnie zajmuje 882 miejsce!

Spadek formy tłumaczono kontuzją pleców, nadgarstków, Vertigo – chorobą naczyniową podobną do małego wylewu.

Nie ważne jaki był powód, trzymamy kciuki żeby David miał to już za sobą. Niestety w finałowej rundzie David zrobił przed chwilą tripple bogeya i spadł z 3 miejsca na 14 ale trzymamy kciuki, żeby ten występ był dopiero wstępem do powrotu na szczyt.

Aktualizacja

Nasze Modliwtyw zostały wysłuchane i opatrzność czuwała na Davidem. Po słabym początku rundy, Duval finisz miał jak w swoich najlepszych latach. 4 birdie z czego trzy pod rząd i 2 miejsce w U.S. Open Championship.

Komentuj


Powrót na górę strony