Zawodowi Amatorzy!

Napisane 28.04.2015 przez Tomasz Zembrowski

Wczorajsze zwycięstwo Justina Rose przypomniało nam zamierzchłe czasy kiedy to ten sam Justin grający jako 18 letni „lokales” amator zgarnął miejsce T4 w The Open wygrywając z czołówką świata (przegrał tylko z Markiem O’Mearą, Brianem Wattsem i Tigerem Woodsem). Jakby tego było mało, świeżo upieczony „dorosły” Rose zakończył turniej z przytupem. Nie pamiętacie co zaserwował publiczności zgromadzonej wokół ostatniego greenu? Nie ma problemu…mamy stosowne video, które odświeży Wam nieco pamięć:

Justin jako amator nie dostał za ten genialny występ ani grosza (pensa…bardziej) ale wszystko miało się zmienić, bo dzień później został pro. Niestety jako „pro” w następnym roku z 16 startów 12 razy nie przeszedł nawet Cuta i zarobił w całym sezonie kilka tysięcy euro…ale nie o tym dzisiaj chcieliśmy!!

Historia Rose’a sprowokowała nas do stworzenia małego zestawienia najlepszych amatorów w historii, którzy nigdy nie przeszli na zawodową stronę mocy…bo nie chcieli…albo nie mogli.

ChickEvansOpitimized_large

Charles “Chick” Evans Jr.

Charles przyszedł na świat 18 lipca 1890 roku. Jego rodzina przeprowadziła się do „Czikago” w 1893 roku a 5 lat później, 8letni Chick zaczął zarabiać jako caddy na polu Edgewater Golf Club.

w 1909 chłopak zyskał krajowe zainteresowanie kiedy wygrał Western Amateur, a rok później Western Open (które dla amatorów nie było…bo w zasadzie uważano je wówczas za coś w rodzaju „wielkiego szlema”

Jak wielu uzdolnionych golfistów tej generacji, Evans czuł presję przejścia na zawodowstwo ale jakoś nigdy nie zgadzał się z tą wizją. Dla niego gra za pieniądze nie była najważniejsza…a w zasadzie niszczyła piękno tego sportu.

W 1916 Charles stał się pierwszym golfistą, który wygrał w jednym roku U.S. Amateur i the U.S. Open. Potem dokonał tego jedynie Bobby Jones.

travis-knollwoodsepia

 Walter Travis

Żaden inny golfista w historii nie grał tak dobrze, zaczynając tak późno. Travis nie dotknął kija golfowego przed 35 rokiem życia, zaledwie miesiąc później wygrał swój pierwszy turniej, a co najbardziej kuriozalne zaledwie 2 lata później dotarł do półfinałów w U.S. Amateur Championships!!

W wieku 39 lat wygrał swoje pierwsze (z trzech) U.S. Amateurs i stał się pierwszym Amerykaninem który popłynął za ocean i wygrał  British Amateur Championship.

Zawsze kiedy Travis sięgał po kolejne zwycięstwo, mówiono…”to nie możliwe – on jest za stary” ale dopiero wygrana w 1916 Southern Florida Amateur była jego ostatnią. W sumie nie ma co się dziwić – gość miał wtedy 53 lata!!

Michael Bonallack - British Amateur Golf Champion
Sir Michael Bonallack

Dziedzictwo Boballck’sa jest wyjątkowo rzadkie. Dziewięciokrotne uczestnictwo w Walker Cup (oczywiście dla Anglii) to zaledwie preludium do PIĘCIU tytułów w British Amateur w latach 1961-1970.

Mało??  Michael ma także na swoim koncie najlepszy wynik amatora w British Open w 1968 i 1971.

Poza aktywnym uczestnictwem w turniejach Boballack był również działaczem. Współpracował z R&A, był jednym z założycieli European Professional Golfers Association oraz przewodniczącym English Golf Union. A mimo to, do końca został zwykłym…amatorem. Szacuneczek!

Francis_Ouimet_carried_and_Eddie_Lowery_1913(Na pierwszym planie caddy Eddie Lowery, Francis jest na samej górze)

Francis Ouimet

Francis zyskał sławę na całym świecie przez sezon 1913 kiedy miał czelność wygrać U.S. Open jako caddy. Przesada? To chyba największa niespodzianka w historii turniejów wielkoszlemowych. Tym bardziej, że ograł wówczas nie byle kogo a samego Harego Vardona (wielkiego Stylistę, jak na niego mawiano). Żeby nie było mowy o jakimś przypadku… rok później Francis wygrał także 1914 U.S. Amateur Championship.

Quimet mógł stać się prawdziwym golfowym fenomenem ale niestety USGA nie dało mu takiej szansy, blokując jego starty przez 8 lat. Wprawdzie w 1922 zakaz cofnięto ale nieodwracalne szkody zostały już poczynione. Po tym powrocie debiutował w Walker Cup gdzie grał jeszcze siedmio-krotnie (cztery razy pełnił także rolę kapitana).

W 1931 roku, w wieku 38 lat, Quimet znalazł znów swoją magię i wygrał U.S. Amateur. Brytyjczycy docenili jego wkład w golfa (twierdzi się, że jego zwycięstwo w 1913 przełożyło się na półtora miliona nowych golfistów w kolejnej dekadzie) …Francis był pierwszym w historii Amerykaninem, który otrzymał zaszczyt bycia kapitanem w Royal & Ancient Golf Club of St. Andrews.

Więcej na temat znajdziecie w książce lub filmie „The Greatest Game Ever Played” (poniżej zwiastun)

080516_JeromeTravers_1934_v.ss_fullJerry Travers

Jerry (a w zasadzie Jerome Dunstan Travers) był bez wątpienia jednym z tych „przerażających” golfistów swojego pokolenia. „Przerażającym” był dlatego bo jego gra była z innej planety (bo aparycję miał raczej sympatyczną) i kiedy pojawiał się na turnieju obstawiano tylko kto będzie drugi.

W ciągu 9 lat (w sezonach 1906-1915) Travers wygrał 4 razy U.S. Amateurs, pięć razy Metropolitan Amateurs i raz U.S. Open. Tylko Bobby Jones zdobył więcej amatorskich tytułów. Jerry jest także jednym z zaledwie pięciu amatorów którzy sięgnęli po zwycięstwo w U.S. Open.

Mimo niebywałego talentu Travers nie przebił się na szczyt…w zasadzie nie wiadomo dlaczego. Z sobie tylko znanych powodów w U.S. Open nie zagrał już nigdy po swojej wygranej. W U.S. Amateur zdecydował się zagrać także tylko kilka razy chociaż zapraszano go co roku. Mimo tego zachowania Jerry był wręcz nabożnie szanowany i podziwiany przez najlepszych golfistów świata.

Chick Evans nazywał go „Najzimniejszym, najtwardszym golfistą jakie kiedykolwiek znałem”, Francis Quimet opisywał go jako „Najlepszego zawodnika match play w kraju” a Alex Smith (zwycięzca National Open) „najlepszym rywalem jaki kiedykolwiek istniał”.

mitchell670_1_story_full

John Ball Jr. (z takim nazwiskiem nie mógł nie grać w golfa)

John Ball był dla amatorskiego golfa w Wielkiej Brytanii tym czym Bobby Jones dla amerykańskich golfistów.

Wygrał osiem razy British Amateur championships, zdobył także tytuł w British Open ale jego największą zdobyczą były serca i ogromny respekt całego kraju. Donald Steele, brytyjski historyk opisał go następująco: „Żaden inny golfista nie stał się tak wielką legendą za życia”. John stał się pierwszym amatorem w Anglii, który został okrzyknięty przez Royal Empire jako Nieśmiertelny.

W 1878, w wieku 17 lat, Ball zakończył  rozgrywane w Prestwick British Open na 5 miejscu. Jego zdobycze amatorskie rozpoczęły się w 1888 roku i trwały aż do 1912 (miał wówczas 51 lat). Jego najlepszym sezonem był 1890 kiedy wygrał zarówno British Amateur i Open Championships. Bobby Jones, który zgarnął „Wielkiego Szlema” w 1930 jest jedynym golfistą, który także wygrał te dwie wielkie imprezy w jednym roku.

d0fd395c9a5b72e67adacfa0c2c32998

Harold Hilton

W 1911 roku Harold Hilton zszokował naród amerykański stając się pierwszym obcokrajowcem wygrywającym U.S. Amateur. To w jaki sposób to zrobił było jeszcze bardziej szokujące.

Grając 37 dołek w finale przeciwko Fredowi Herreshoffowi, Hilton pierdyknął spoonem (odpowiednik trójki wood) obrzydliwego slice’a prosto w kamień na prawo od greenu. Nie było by w tym nic szokującego, gdyby nie fakt że rykoszet od owego kamienia wylądował w sposób cudowny z powrotem na green. Zbity z tropu, obrażony na cały świat Herrenshoff zagrał na złość prawie topa i zrobił bogeya.

Z kolei niesiony „szczęściem” Hilton zrobił dwa putty  i para zapisując się na zawsze na kartach golfowej historii. W klubie Apawamis do dzisiaj mówi się o tym kamieniu „Hilton’s Rock”. Z drugiej zaś strony wielu Amerykanów przez lata nie mogło pogodzić się z ostatecznym wynikiem nazywając uderzenie Hiltona jednym z najbardziej dyskusyjnych w historii golfa.

Żeby nie było, że ten przypadek to jedyne osiągnięcie Harolda, szybko nadmienimy że facet wygrał jeszcze 4 razy British Amateurs i dwa razy British Open.

productimage_28s

Bobby Jones

A to niespodzianka!!

Zaczynając od zwycięstwa w 1923 roku w U.S. Open w Inwwod a kończąc tytułem w U.S. Amateur w Merion w 1930, Bobby wygrał 13 mistrzostw w zaledwie 20 próbach, co jest, nie bójmy się tego powiedzieć (napisać) głośno  i wyraźnie…niewyobrażalnym osiągnięciem w pościgu za wielkoszlemowymi tytułami.

Oczywiście perełką w jego koronie (opcjonalnie wisienką na torcie) jest jego Grand Slam w 1930 roku. Wygrana w jednym sezonie w U.S. Amateur, British Amateur, British Open i U.S. Open uczyniły go nieśmiertelnym. Tym bardziej, że po tym sezonie, w wieku zaledwie 28 lat Bobby przeszedł na golfową emeryturę. Świat był zszokowany ale podziwiał…i podziwia do dziś.

Ameryka kocha takie momenty dlatego powstał stosowny film, który polecamy z pełnym przekonaniem:

Praca prawnika nie pochłonęła go jednak całkowicie i Jones dał nam kolejny wielki prezent. Założył pole Augusta National Golf Club i dał nam w 1934 roku turniej The Masters. Sam zagrał nawet kilka razy ale nigdy nie zajął miejsca lepszego niż 13te!

W 1948 roku zdiagnozowano u niego jamistość rdzenia, przewlekłą, dość rzadką chorobę rdzenia kręgowego, powodującą ból a finalnie paraliż. Ta przypadłość spowodowała, że Bobby już nigdy nie zagrał w golfa…

Aż strach pomyśleć, że gdyby choroba zaatakował wcześniej  świat mógłby nie poznać najlepszego golfisty w historii (nasza subiektywna ocena)

Jeden komentarz do “Zawodowi Amatorzy!”

  1. trofa1980 Napisał:

    Poznalem Lady Bonallack w St Andrews.Była jeszcze w 2005-2006 Panią Kapitan klubu Dukes Course należącego do resortu Old Course. Pracowałem w Dukes w tych latach przed ukończeniem studiów. W kolebce golfa rozpocząłem swoją przygodę z ta magiczna gra. Szukała mnie specjalnie żebym zrobił jej pyszna latte przed golfem:) Fajne czasy…

Komentuj


Powrót na górę strony