Golf – sport ludzi sławnych? Odc.2

Napisane 24.02.2010 przez Tomasz Zembrowski

Niedawno rozpoczęliśmy cykl o znanych i możnych tego świata, którzy bez golfa żyć nie potrafią. Zapraszamy na kolejny odcinek.

Billy Graham – amerykański kaznodzieja ewangelikalny, jeden z najbardziej znanych ewangelistów na świecie i autor bestsellerów. Kiedy nie prawił kazań, czasami nawet kiedy prawił, był na polu golfowym. Zaczynał od odwrotnego uchwytu (cross-handed) ale kiedy zmienił go na konwencjonalny, w krótkim czasie stał się świetnym zawodnikiem amatorskim grającym często 70-tki. Był duchowym doradcą i golfowym kompanem prezydentów: Eisenhowera, Nixona i Forda. Grywał także z John F. Kennedym jeszcze zanim tamten objął fotel prezydencki. O śmierci swojego przyjaciela Martina Luthera Kinga Jr., Graham dowiedział się w czasie rundy golfowej w Australii. Jego zaangażowanie w golfa było tak duże, że nawet Golf Digest zrobiło z nim wywiad w latach 60-tych.

Wayne Gretzky – najlepszy hokeista wszech czasów dorobił się hcp 11. W jednym z wywiadów przyznał, że największa publiczność przed jaką grał w całej swojej karierze sportowej była w turnieju golfowym w Canadian Open. W czasie rundy z prezydentem Fordem, Wayne zasłynął tym, że po niezbyt udanym strzale trafił agenta Secret Service ukrywającego się…na drzewie.

Oliver Hardy – Amerykański aktor i komik, znany głównie z występów ze Stanem Laurelem w serii filmów, początkowo niemych, Flip i Flap. Mimo słusznej postury był świetnym jak na te czasy amatorskim zawodnikiem grającym regularne 70-tki. Jego przyjaciel i współpracownik Laurel grywał rzadko, natomiast Hardy wykorzystywał każdą wolną chwilę żeby poćwiczyć. Mimo wielkiej fascynacji tym sportem, golf pojawił się zaledwie w jednym filmie z Hardym i Laurelem, w „Should Married Men Go Home? z 1928 roku.

Jean Harlow – amerykańska aktorka filmowa i symbol seksu. Najsłynniejsza platynowa blondynka lat 30 regularnie grywała w golfa w okolicach Hollywood. W Lakeside  lekcji udzielał jej sam Leo Diegel, zdobywca 34 tytułów w lidze PGA Tour. W czasie kręcenia filmu „Riffraff” w 1936 aktorka uskarżała się na bóle pleców. Lekarz ze studia MGM po przebadaniu stwierdził, że to kontuzja spowodowana zbyt częstą grą w golfa. Niestety Harlow chorowała na znacznie poważniejsze choroby, które doprowadziły wkrótce do jej przedwczesnej śmierci.

Rita Hayworth – w czasie długiej i bardzo udanej kariery aktorskiej Rita zawsze była w stanie znaleźć czas na partyjkę golfa. Wszystkie kluby i driving range w okolicy LA były jej doskonale znane. W 1958 roku Hayworth zabrała swojego piątego męża, Jamesa Hilla na miesięczną podróż po polach golfowych Szkocji. W czasie tej wycieczki na 18 dołku pola Gleneagles, we mgle i deszczu aktorka zagrała przepiękne birdie przed 500 osobową publicznością. Tego dnia uzyskała wynik 87 uderzeń, co było jej najlepszym golfowym osiągnięciem. Po przejściu na emeryturę aktorka przeniosła się do Palm Springs, gdzie była regularnym gościem Nabisco Dinah Shore.

Katharine Hepburn – 4-krotna zdobywczyni Oskara rozpoczęła swoją przygodę z golfem w wieku pięciu lat przy okazji rodzinnego wypadu do Fenwick w Old Saybrook w jej rodzinnym Connecticut na 9-dołkowym polu, które istnieje do dzisiaj. W swoich wspomnieniach pisała między innymi o codziennych lekcjach, które brała i o tym, że zarówno woody jak i irony miała opanowane, ale najwięcej traciła na puttach. Kiedy była już sławna, mieszkała w Hollywood przy 14 fairwayu pola w Bel-Air. Któregoś dnia, kiedy grała na 7 dołku z klubowym pro, na fairwayu wylądował Howard Hughes i zapytał czy może się dołączyć. O ile lądowanie było na polu możliwe o tyle start już nie, dlatego Hughes zamówił ciężarówkę, i rozebrał samolot na części by móc go wywieźć z pola. Była to oczywiście ostatnia wizyta miliardera w tym klubie. W 1958 roku Hepburn zagrała wspólnie z Spencerem Tracy w filmie „Pat and Mike”, w którym pokazała, że w golfa potrafi grać i to bardzo dobrze.

Bob Hope – niekwestionowana gwiazda, czarodziej teatru, telewizji i radia i facet z kijem golfowym. Sam Hope zawsze powtarzał „ opowiadam dowcipy, żeby mieć na green fee”. Aktor dorobił się hcp 4 i zagrał w turnieju British Amateur. W 1979 trafił na okładkę Golf Digest, w 1983 roku wyróżniono go zaproszeniem do World Golf Hall of Fame. Na jego pro-am przyjeżdżają celebryci, sportowcy i politycy. Trzech prezydentów Stanów Zjednoczonych grających razem? Dla Hope’a to żaden problem, co pokazał w swoim pro-amie w 1995 roku kiedy razem z nim w jednym flighcie zagrali Gerald Ford, George H.W. Bush i Bill Clinton.

Była to świetna okazja do kolejnego dowcipu: „Clinton miał najlepszy wynik, Ford robił najwięcej błędów, Bush miał najwięcej uderzeń, a ja oszukiwałem najlepiej ze wszystkich.”

Michael JordanZimą 1997 roku koszykarz mimo iż grał jeszcze w Chicago Bulls zapowiadał, że niebawem będzie grać tylko i wyłącznie w golfa. Mówił prawdę, chociaż stało się to dopiero kilka lat później. Dzisiaj Jordan ma hcp 3 i jest jednym z najlepszych golfistów nie-golfistów. W zeszłym roku Michael był asystentem Freda Couplesa, kapitana amerykańskiej drużyny w turnieju President Cup, co z pewnością jest wielką nobilitacją. Jego wynik 86 na koszmarnie trudnym polu Beth Park  w ulewnym deszczu kilka dni przed US Open również zasługuje na pochwałę

Komentuj


Powrót na górę strony