Golf jest sexy – odsłona nr 5 – Michelle Wie

Napisane 28.05.2009 przez Tomasz Zembrowski

Wprawdzie z Michelle lubimy sobie czasem pożartować  ale seksapilu odmówić jej nie można więc w naszej rubryce „Golf jest sexy” nie mogło jej zabraknąć.

michellePhoto by Keith Allison

Ale peanów tutaj z pewnością nie będzie:

Michelle jako jedna z niewielu golfistów (nie tylko golfistek) zarabia kilkadziesiąt razy więcej z reklam niż z samej gry

Jest z pewnością najbogatszą zawodniczką, wśród tych, które nigdy nic nie wygrały, chociaż może się to w końcu zmienić bo w tym roku była już raz druga i raz trzecie.

Jej kontuzje należą do najkrótszych na świecie – W 2007 roku w turnieju  Ginn Tribute,  groził jej wynik 88, który zgodnie z regulaminem LPGA  eliminuje zawodniczkę z występów w zawodach do końca sezonu. Michelle wycofała się, skarżąc się na kontuzję nadgarstka, ale dwa dni później widziano ją jak trenowała podczas LPGA Championship.

Zamiast agenta obeznanego ze branżą golfową Michelle postawiła na agenta z Hollywood, który jak widać wie co robi

Michelle jest jedną z najdalej uderzających golfistek świata – 255 metrów driverem to dla niej kaszka z mleczkiem. Niestety na fairway trafia tylko 52% tych strzałów.

Komentuj


Powrót na górę strony