Golf i percepcja – Dołek w Twoim umyśle
Napisane 11.06.2009 przez Tomasz ZembrowskiAmerykanie kochają badania. Badają wszystko i wszystkich. Zdecydowana większość ich jest nam całkowicie obojętna ale tym razem jest inaczej.
Amerykańscy psycholodzy sportowi znaleźli bowiem pewną ciekawą zależność – golfiści po rozegraniu dobrej rundy widzą dołek większy niż w rzeczywistości. Golfiści grający słabiej odwrotnie.
Presja ma tutaj fundamentalne znaczenie: stoimy przed ważnym (tak nam się wydaje) uderzeniem, i w naszej głowie jest to strzał o wszystko, być albo nie być, walka o życie, o mistrzostwo świata.
Zawodowcy radzą sobie w takich sytuacjach na ogół dobrze. Niektórzy grają pod presją najlepsze rundy, ale amatorzy takim podejściem częściej psują sobie grę niż poprawiają.
Jest za to odpowiedzialne „to coś” co można określić jako współpracę mózgu i koordynacji ciała, jakości percepcji jakiej golfista potrzebuje w połączeniu z percepcją jaką aktualnie posiada.
Ale każdy zawodowiec jak i amator ma lepsze i gorsze dni. A na to nie ma niestety rady. W baseballu zawodnicy dobre dni opisują jako te, kiedy ich piłki robią się wielkie jak piłki plażowe. A w golfie? W golfie dołek staje się większy.
Jessica Witt, asystentka profesora psychologii na uniwersytecie w Purdue bada zależność między percepcją umysłu i koordynacją ruchową.
„Sądzimy, że percepcja nie jest obiektywnym odbiciem, tego co nas otacza, ale subiektywnym wrażeniem uwarunkowanym zdolnościami konkretnej osoby.”
Badanie, które Witt przeprowadziła na polu golfowym było bardzo proste. Pytała golfistów, którzy właśnie skończyli rundę, który z czarnych okręgów na tablicy odpowiada wielkości dołka.
Wynik? Zawodnicy, którzy grali lepiej wskazywali większy od dołka okręg. Wniosek? W ich oczach dołek był większy.
Ci, którzy grali słabiej wskazywali mniejsze od dołka okręgi.
To sprowadza nas do pytania, czy można dzięki tej wiedzy poprawić grę? Witt twierdzi, że nie. „Nie jesteśmy w stanie zmusić swojego umysłu, żeby widział coś czego nie widzi. Świat prezentuje się tobie i myślisz, że tak właśnie wygląda. Nawet jeżeli będziesz próbować go zmienić, nie zmusisz mózgu do zmiany percepcji.”
Mimo iż, wiemy skąd biorą się słabsze dni, musimy być przygotowani na to, że będą nas od czasu do czasu nawiedzać.
Nie możemy zmusić naszych mózgów by zwiększył dołki do rozmiarów piłki lekarskiej? Trudno. Zawsze możemy pokusić się o małe próby wizualizacji. Drzewa, bunkry, oczka wodne żegnajcie, szerokie fairwaye, zero przeszkód. Robili tak podobno najwięksi golfiści w historii. Pamiętacie jak Bagger Vance o tym mówił?



































Proszę czekaj ...