Po co zmieniać?

Napisane 28.05.2015 przez Tomasz Zembrowski

Jak to po co, żeby być lepszym. Nike zawsze robiło proste i doskonałe reklamy. Ta trzyma poziom jak najbardziej!

Ile dołków zagrasz w jedną dobę?

Napisane 18.05.2015 przez Tomasz Zembrowski

Ile razy było tak, że po skończonej rundzie nie mogliście ruszyć nawet powieką a sięgnięcie po pilota od telewizora było walką na miarę Ultra-maratonu?  Nie raz? No to jesteście po prostu cienkie bolki.

Ja osobiście jak jeszcze byłem nastolatkiem i zakola wielkości piłki lekarskiej były tylko mrożącą krew w żyłach futurospekcją zagrałem na piechotę 45 dołków! CZTERDZIEŚCI PIĘĆ! i pamiętam jak dzisiaj zagrałem 77,76 i 40! Nie mam w pamięci kolejnych dni więc mogłem leżeć w śpiączce…bo też jestem cienki bolek (ciut mniej cienki od was)

Za to Ci, których za moment poniżej opiszę to już są poważni zawodnicy a nie byle jakie popierdułki:
lindgren_erick

 Erick Lindgren – 72 dołki (2007)

W 2007 grupa profesjonalnych pokerzystów założyła się z Erickiem Lindgrenem (także pokerzystą), że nie zdoła on zaliczyć 72 dołków na piechotę w ciągu jednego dnia na polu Bear’s Best Golf Course najtrudniejsza 18tka w Las Vegas (no bo gdzie indziej…). Lindgren miał nie tylko iść ale także nosić swoją własną torbę na plecach i nie przekroczyć 100 uderzeń w każdej z rund z profesjonalnych tee (7200 jardów) o slope 147!!

Pierwsze dwie rundy poszły gładko wysokie 8 niskie 9 więc 300 tysiaczków wyglądało na łatwe do wzięcia. Problemy zaczęły się w sesji popołudniowej. W trzeciej rundzie Erick niby zagrał 92 ale paliwo mu się kończyło a pogoda zdecydowanie nie pomagała…konkretnie był upał okrutny i pot lał się strumieniami.

Pytanie było jak najbardziej zasadne bo Lindgren zrobił na pierwszej dziewiątce 4 rundy 49. Potem było tylko gorzej bo Erick na 13 dołku przejawiał pierwsze objawy odwodnienia i poparzenia słonecznego – dzwoniło mu w uszach i miał WIZJĘ…

Na szczęście po dłużej chwili odpoczynku i schładzania wrócił do gry i zrobił 6 bogeyów na ostatnich 6 dołkach kończąc rundę 94. Mimo koszmarnego upału, oskubał kolegów na 300 tys. dolarów tracąc po drodze 3 kilo.

Kalinowo100 dołków

100 dołków – Thomas Mehling i Niels Walther (2014)

We wtorek, 15 lipca 2014, dwóch pasjonatów golfa postanowiło zagrać niecodzienną rundę – 100 dołków jednego dnia i to na nie byle jakim polu bo w Kalinowych Polach.
O godz. 4:09 na starcie tej niecodziennej rundy stanęło dwóch mistrzów, wielokrotnych zwycięzców: Niels Walther – Mistrz Leworęczności – oraz Thomas Mehling – Mistrz Dalekiego Uderzenia. O godz. 20:45 musieli zmienić piłki na … świecące. Po prawie 19,5 godz., o godzinie 23:30 100-dołkowy maraton golfa dobiegł szczęśliwego końca, panowie potrzebowali średnio 11,7 minut na dołek. Nie udało im się zagrać birdies, lecz spektakularnym osiągnięciem było zagranie w ostatniej rundzie par 3 na dołku 15 i to po ciemku!

Ile w sumie zagrali?
NIELS: 542 uderzenia, 179 putów, 17 parów
THOMAS: 462 uderzenia, 181 putów, 19 parów

155 dołków – Jim Colton (2011)

w 2011 roku Jim na polu  Ballyneal Golf & Hunt Club in Holyoke. Dołki były zrobione na piechotę.

Golfers

Tyler Whitman – drugi z prawej

158 dołków – Tyler Whitman (2012)

Tyler Whitman w czerwcu 2012 postanowił zagrać prawie 9 rund w ciągu jednego dnia na polu The Concession. Przed wschodem słońca (5 rano) pomagały mu światła ciężarówki i tak grał bez przerwy aż do zapadnięcia totalnych ciemności. Średnia Withmana z żołtych tee wyniosły 78,7 uderzenia. (par 72, 6500 jardów) czyli całkiem nieźle.

Nie ma w tym nic dziwnego ponieważ Tyler był trenerem a sama gra była jedną z wielu składających się na akcję „Hundred Hole Hike”. W czasie rund towarzyszył mu Brytyjczyk James Whatmore, który niestety po 109 dołku musiał się wycofać z powodu odcisku na stopach.

Withman natomiast szedł dalej zjadając po drodze 13 batoników energetycznych, pięć jabłek, kanapkę z indykiem, pijąc 24 gatorady. W czasie rozgrywania SIEDEMDZIESIĄTEGO dołka, Tyler skręcił lekko kostkę co znacznie utrudniło grę ale nadal grał dobrze. „Dobrze” to zresztą pojęcie względne bo Withman pierwszą rundę (79 uderzeń) zagrał 5 żelazo!!

162 dołków -Andrew Morley i Stephen Jenks (2012)

Andrew i Stephen, dwóch nauczycieli zagrali tyle dołków na 9 dołkowym polu Sharjah Golf & Shooting Club w Dubaju. Panowie zbierali na sieroty z Bangladeszu. Po przekroczeniu 150 dołków w 22 godziny i 10 minut ostatnie 12 było niczym spacerek.

Właściciele pola w dniu próby zamknęli obiekt oddając go jedynie tej dwójce. Szlachetnie! Panowie pobili wówczas Rekord Guinessa w kategorii „Najwięcej dołków rozegranych na piechotę w 24 godziny”.

Trochę to niejasne biorąc pod uwagę kolejnego mistrzunia z naszej listy.

 

1297697113041_ORIGINAL

 221 dołków -Scott Holand (2005)

Ten szaleniec z Kanady ustanowił dziesięć lat temu Rekord Guinessa w kategorii „Najwięcej dołków rozegranych na piechotę w 12 godzin na polu Banff Springs Golf Course i nadal nikt go nie pobił.

I teraz wrzucamy drugi bieg…a w zasadzie przesiadamy się do melxów i tempo zaczyna się NA PRAWDĘ rozkręcać!!!

234 dołki – Ekipa z Ontario w Kanadzie w 2008 zagrała tyle jeżdżąc melexami

719267

243 dołków – Ekipa z Austin, która chciała pobić rekord ekipy z Ontario

Panowie pobili rekord Guinessa w kategorii “Najwięcej rozegranych dołków w Fourballu w 24 godziny jeżdżąc wózkiem”. Czwóreczka dokonała tego na polu Lakeway Live Oak Golf Course. Cel był nie byle jaki bo zbierano kasę na dzieciaki. 5 dolców za birdie, 10 za eagle i po dolcu z rozegrany dołek. Plan zakładał zebranie 23,500 dolarów

Pani i zwerbowani przez nią anowie Bryan Benner, Aaron Chilek, Mike Sizemore zaczęli o 6:15 rano i grali 18 godzin, 9 minut i 37 sekund.

GWR_TM_Official_New Record2

342 dołki – Bob Kurtz (2009)

Boba nazywa się Golfowym Iron Manem. Nic dziwnego. Jak inaczej nazwać gościa, który przez 40 godzin non stop bez snu i odpoczynku rozegrał 500 dołków w klubie Chesly Oaks Golf Club w Alabamie. Pierwszego dnia (środa) grał non stop 19 rund, w czwartek dołożył jeszcze 10 rundek i 14 dołków.

I trzeba dodać, że wyniki Bob zrobił niesamowite: W dzień miał średnią 72,6, w nocy trochę gorzej bo 76,7. Najlepszym wynikiem było 65 (-6) a najgorszą 82 ale to w czasie zachodu słońca więc nie ma co się dziwić.

We wcześniejszych latach Kurtz też organizował takie rajdy zbierając pieniądze na cele charytatywne (w 2006 168 dołków w dobę, w 2007 220 dołków, w 2008 rozegrał 405 dołków bijąc dotychczasowy rekord ilości dołków granych bez przerwy (wcześniej z 401 dołkami ten rekord należał do Iana Coltsona). W 2011 Bob rozegrał 1850 dołków w tydzień (nowy Rekord Guinessa)

440 dołków – Doug Wert (1993)

Tyle dołków facet wykręcił w 12 godzin w 1993 roku. Rekord przetrwał do sezonu 2000 (nowy wynik wyniósł 476 dołków)

505 dołków – Christopher Cain (2002)

Rzecz się dzieje w Penn State Golf Courses w 2002 roku. Chrisopher próbuje pobić dotychczasowy rekord Guinessa w największej ilości dołków zagranych w ciągu 12 godzin wynoszący 476 dołków.

Poszło lepiej niż Cain  się spodziewał – kiedy kończył 477 dołek minęło zaledwie 11 godzim, 14 minut i 39 sekund czyli dotychczasowy rekord Brannana Robertsona został pokonany o całe 45 minut. Cain wiedział że w tym tempie ma szansę przekroczyć granicę 500 dołków więc walczył dalej. I tak jak zaplanował sobie tak zrobił.

Ale dołki to nie wszystko. Jak zwykle w takich sytuacjach chodzi o zbieranie pieniędzy na cele charytatywne

527 dołków – Ben Berger (2008)

600 dołków – Ben Berger (2009)

 612 dołków – Ben Berger (2010)

Były zawodowy golfista z Indiany rozegrał NIESAMOWITE 612 dołków w zaledwie 16 godzin, oczywiście w ramach akcji charytatywnej w 2010. Ten rekord Ben ustanowił na polu Juday Creek Golf Club rozpoczynając batalię o 5.29 nad ranem, o 9.30 wieczorem kończąc.

Aż trudno w to uwierzyć ale średnio 18dołkową rundę rozgrywał w mniej niż pół godziny używając dość szybkiego melexa między strzałami. Przeciętny dołek par4 rozgrywał w 90 sekund!!! Żebyśce jednak nie myśleli że facet w pośpiechu grał kiepsko to nadmieniamy; Ben zrobił tego dnia 95 BIRDIES i 5 EAGLE!!!

Na 33 rozegrane rundy 33 były na par lub lepiej a najgorszy wynik to 82. To szaleństwo było w ramach akcji „Par for the Cause”, eventu, w ramach którego w ciągu 5 lat udało się zebrać 200 tysięcy $.

Sami zobaczcie jak to wyglądało i jak pięknie Ben zakończył zmagania:

Jesteście w szoku? No cóż Ben nie zbliżył się nawet do Rekordu Guinessa w kategorii „Najwięcej dołków rozegranych w ciągu 24 godzin jeżdżąc wózkiem golfowym” bo ten należy ciągle do Robba Jamesa
6797088
851 dołków – Robb James (2004)
Robb ustanowił ten niesamowity rekord (poprzedni 846 dołków był niepobity od 1990 roku)  na polu Victoria Golf Course (9 dołkowe pole o długości 3,002 jardów), w Edmonton w czerwcu 2004 roku . W czasie próby James zrobił 45 birdies oraz 430 parów, 4 najniższe rundy to 68 strzałów a najwyższa to 87 uderzeń.
Była to jego czwarta próba pobicia rekordu z 1990 roku. W pierwszej w 2001 udało mu się ukończyć jedynie 729 dołków…słabiak!
Żeby pobić rekord trzeba było grać każdą 18dołkową rundę w mniej więcej 30 minut, przez 24 godziny. W dzień najszybszą 18tkę Robb zrobił w 26 minut i 53 sekundy, a najdłuższą w nocy w 33 minuty i 42 sekundy (w nocy trzeba używać krótszych kijów bo ryzyko zgubienia piłki w roughie lub innych miejscach rośnie kilkukrotnie a chodzi przecież o czas).
Za sukcesem tego przedsięwzięcia stało oczywiście wielu innych ludzi (ponad 100 wolontariuszy) Kierowcy, ultra szybkich specjalnie przygotowanych melexów (były trzy na zmianę bo silnik prawie wybuchał przy tych prędkościach) z wbudowanym GPSem tak żeby w momencie podjechania  do piłki brać momentalnie odpowiedni kij, ludzie od flag, ludzie kładący piłki na tee (Robb podbiegał wybijał i biegł dalej), marshallowie, scorerzy.
Najcięższą robotę oczywiście musiał wykonać sam James, który grał na prawdę dobrze robiąc średni wynik 77 uderzeń na rundę (najlepsze 68 w 29 minut i 9 sekund). Całość Robb zagrał + 566 robiąc 45 birdie i 433 pary…
 Chociaż rekordy są tu na prawdę wyśrubowane możecie sami się sprawdzić w takim maratonie. 17 września na polu Loch March Golf and Country Club odbędzie się impreza 100 Holes of Hope , w czasie której 36 golfowych wojowników ma rozegrać po 100 dołków. Oczywiście wszystko na szczytny cel ale, osoba, która zbierze swoją grą najwięcej otrzyma od organizatora mały prezent… Bilet wstępu na 2016 The PLAYERS Championship!!

Na 17tce w Sawgrass było już wszystko!!!

Napisane 09.05.2015 przez Tomasz Zembrowski

Isnald-green-1200
Jeśli The PLAYERS Championship to TPC Sawgrass. Jeśli TPC Sawgrass to 17 dołek. Taki mały, skarjne wredny, krótki (135 jardów) dołek, na którym chwile chwały i momenty grozy to szara codzienność…tam było w zasadzie WSZYSTKO! O tym, że rocznie wpada tam do wody 100 000 (STO TYSIĘCY) piłek nawet nie wspominamy!

W samym turnieju The PLAYERS trup ściele się tam gęsto. Zobaczcie ile piłek wpada tam do wody w czasie turnieju

Players

Ale statystyki to jedno…a film to zupełnie inna historia…

Pare lat temu (2012) caddy zawodników też próbowali sił na tym dołku. (Luke Donald rozważał nawet zamianę miejsc)

To właśnie tu Phil Mickelson zamienił się kijami z Rickim Fowlerem i Dustinem Johnsonem. Ten pierwszy grał na prawo, pozostali jako mańkuty

Był tu dziennikarz Howard Clark, który szykując program o polu chciał pokazać jak trudna jest 17tka i zrobił hole in one…

I żeby nie było, że się nie da. 11 letnia Britta Snyder z Iowa nie miała szczególnych problemów żeby na 17tce zrobić birdie…