Najcięższe cztery dni golfa na świecie czyli Tydzień US Open

Napisane 15.06.2016 przez Tomasz Zembrowski

 

US-Open

Drugi wielki szlem już od czwartku więc trzeba sobie odświeżyć pamięć. Oto garść informacji o turnieju, którego 116 edycja odbędzie się w Oakmont Country Club w Pensylwanii. 6601 metrów i par 70 budzi grozę!

Ale długie dołki to nie największy przeciwnik. Sami zobaczcie z czym się muszą zmierzyć prosi!

Jeśli dodacie do tych subtelnych roughów szybkie jak beton greeny…to będzie wesolutko.

Ale zanim ta totalna masakra nastąpi poczytajcie co działo się wcześniej…od 1895 roku!

Tabliczka Bethpage Black Golf Course w Nowym Yorku (nasz „naczelny” grał tam w listopadzie ale odmówił komentowania wyników), w którym organizowano US Open w 2002 i 2009 roku

1) Pierwsza odsłona U.S. Open była zdecydowanie mniej „chodliwą imprezką” niż dzisiaj. Była na tyle nieistotna, że przesunięto ją o miesiąc z powodu konfliktu datowego z America’s Cup czyli wyścigiem jachtów. Turniej odbył się 4 października, 1895 roku na 9 dołkowym polu Newport Golf Club. A wzięło w nim udział raptem…10 zawodowców i jeden amator. Cała jedenastka (tak na czasie skoro mamy turniej Euro) grała 36 dołków w ciągu jednego dnia. Wygrał Horace Rawlins (miał wówczas 21 lat), który osiągnął porażające wyniki 91 i 82. Horacy za zwycięstwo dostał…150 $

2) Po 79 latach, wygrana Kena Venturi, w masakrycznym upale na polu Congressional w 1964 było ostatnią odsłoną turnieju rozgrywaną w sobotę. To wciąż o 30 imprez U.S. Open więcej niż te rozgrywane w dzisiejszy sobotnio/niedzielny sposób. Chyba jednak wolimy aktualną wersję.

3) W pierwszych szesnastu latach rozgrywania imprezy (1895-1910),16 krotnie wygrywali obcokrajowcy. Dopiero John McDermott stał się pierwszym z USA i zarazem najmłodszym w historii imprezy zwycięzcą. Miał wówczas zaledwie 19 lat. Przez kolejny wiek tendencja się odwróciła, zaledwie 16 razy wygrywali zawodnicy z poza Stanów Zjednoczonych (6 razy w ciągu ostatnich 9 lat).

4) Pole golfowe, na którym rozgrywano U.S. Open w 1912 roku, Country Club Buffalo, było pierwszym i jedynym wówczas obiektem na świecie, który posiadał par 6. John McDermott w drodze po swój drugi (pod rząd) tytuł U.S. Open, zagrał na 10 dołku, o długości 606 jardów, (-6) w całej imprezie.

5) Tegoroczna arena Oakmont Country Club in Pittsburgh w Pensylwanii gościła U.S. Open więcej niż jakiekolwiek inne pole. Klub działa od 1903 roku i jest jego areną po raz dziewiąty!! (2007 (+5),1994 (-5) ,1983 (-4), 1973 (-5),1962 (-1), 1953 (-5),1935 (+11),1927).  Ale to nie wszystko…rozegrano tu także trzykrotnie PGA Championship w sezonach (1978,1951,1922) oraz walczono również w: pięciu odsłonach U.S. Amateur i dwóch U.S. Women’s Open.

 w

6) Najgorszym wynikiem zanotowanym we wszystkich odsłonach U.S. Open może się pochwalić Ray Ainsley. Ray grając w 1938 roku na polu Cherry Hills Golf Club. Na 16 dołku (par 4) golfista wpadł do rzeczki, a potem próbował się z niej wydostać…Próbował nie raz i nie dwa i kiedy ostatecznie udało mu się umieścić piłkę w dołku na jego karcie widniał piękny wynik – 19 uderzeń. Najgorszy wynik z całej rundy jest jeszcze trudniejszy do pobicia. J.D. Tucker w 1898 roku na polu Myopia Hunt Club w S. Hamilton w Massachusetts potrzebował aż 157 uderzeń, żeby przejść pole. Dzień później „skroił” swój wynik aż o 57 uderzeń ale mimo gigantycznego progresu, wycofał się z imprezy.

7) Ludzie pamiętają słynny drive Arnolda Palmera na green pierwszego dołka par 4, w finałowej rundzie w 1960 roku w Cherry Hills. Wówczas Arnie zrobił birdie. Zdecydowanie mniej ludzi pamięta, że Palmer w poprzednich dniach próbował tej samej sztuki z różnym skutkiem zrobił: double bogeya, birdie i bogeya. Szału nie było.

8) 21 zawodników wygrało U.S. Open więcej niż raz a w czołówce czterema zwycięstwami mogą pochwalić się: Jack Nicklaus (1962, 1967, 1972, 1980), Ben Hogan (1948, 1950, 1951, 1953), Bobby Jones (1923, 1926, 1929, 1930) i Willie Anderson (1901, 1903, 1904, 1905). Co ciekawe multi-zwycięscy są z trzech krajów – 2 reprezentuje Szkocję (Alex Smith i wcześniej wymieniony Willie Anderson), 2 reprezentuje RPA (Ernie „Big Easy” Els i Retief Goosen) a 17 jest z USA.

9) Jeśli historia jest prawdziwa było tak – na ostatnim dołku, ostatniej rundy U.S. Open w 1969 roku, marshal opierniczył Orville Moody’ego „PROSZĘ PRZEJŚĆ ZA LINKI”, myśląc, że to jeden z widzów. Cóż…Moody był aktualnym liderem i zdobył swój jedyny tytuł PGA Tour. Na temat rozwoju kariery marshala nie mamy wiedzy natomiast Moody rozbrykał się później w lidze seniorskiej gdzie zgarnął aż 11 tytułów

10) Odsłona U.S. Open w 1974 roju dorobiła się swoistej ksywki – ” Masakry w Winged Foot”. Właściwie wcale się nazwie nie dziwimy bo nikt nie był nawet bliski zagrania par pola, zwycięzca Hale Irwin zakończył z wynikiem 287 (+7) z dwoma uderzeniami przewagi nad Fezlerem Forrestem. W powojennych edycjach turnieju tylko Julius Boros w 1963 wygrał z gorszym wynikiem (+9). Przewodniczący komitetu turniejowego Sandy Tatum, pytany o trudno ustawione pole stwierdził „Nie chcieliśmy upokorzyć najlepszych zawodników świata, chcieliśmy ich po prostu pokazać takimi jakimi są”.

11) Wszyscy myśleli, że rekordy ustanowione przez Tigera Woodsa w roku 2000 będą nie do pobicia…aż przyszedł rok 2011. Edycja z przed trzech lat należała do Rorego McIlroya, który ustanowił następujące rekordy:
najniższy wynik po 36 dołkach: 131 (65–66)
najniższy wynik po 54 dołkach: 199 (65–66–68)
najniższy wynik po 72 dołkach: 268 (65–66–68–69)
najwięcej poniżej par po 72 dołkach: ( -16)
najwięcej poniżej par w czasie turnieju ( -17)

12) Amator Francis Quimet, z biednej rodziny (dziecko irlandzkich i francusko-kanadyjskich imigrantów zwyciężył w odsłonie turnieju w 1913 roku pokonując wielkich Harrego Vardona i Teda Raya. Pomijając już kwestię, że był to debiut turniejowy Francisa w turniejach wielkoszlemowych, trzeba pamiętać, że caddy w tamtych czasach nie mieli PRAWA grać w tego rodzaju imprezach. Dlatego był to dla wszystkich szok tym większy.

dt.common.streams.StreamServer.cls

13) Największym „przegranym” U.S. Open można określić kogoś kto najwięcej razy był blisko ale nie dał rady. Jeśli tak, to królem tej konkurencji jest Phil „Lefty” Mickelson, który zakończył zmagania jako drugi aż pięć razy (1999, 2002, 2004, 2006, 2009). Być może gdyby do tych drugich miejsc Phil dołożył zwycięstwo było by łatwiej. Ale nie dołożył… Z drugiej strony wśród „prawie pierwszych” Phil jest w zacnym towarzystwie. Po 4 drugie miejsca mieli Robert T. Jones Jr. (1922, 1924, 1925, 1928), Sam Snead (1937, 1947, 1949, 1953), Arnold Palmer (1962, 1963, 1966, 1967) i Jack Nicklaus (1960, 1968, 1971, 1982)

14) W turnieju U.S. Open bierze udział 156 graczy a cuta przechodzi 60 najlepszych plus remisy plus wszyscy, którzy tracą do lidera 10 uderzeń lub mniej. Właśnie ta ostatnia reguła spowodowała, że w 1996 roku aż 108 zawodników, grało do końca weekendu na polu Oakland Hills C.C. (South Course)

1371069303662

15) W odsłonie z 1950 roku w finałowej rundzie Ben Hogan musiał zagrać 1 iron na ostatnim trudnym dołku, by zrobić dwa putty i para, doprowadzić do dogrywki. Dogrywki, którą następnego dnia wygrał. Co ciekawe po 63 latach (konkretnie wczoraj) Dustin Johnson z tego samego miejsca posłał piłkę pod flagę…6 iron. Nie mamy informacji na temat wiatru przy obu strzałach ale różnica i tak robi wrażenie.

16) Finałowa runda wypada zawsze w niedzielę, kiedy jest Dzień Ojca. Dlatego właśnie bardzo często zwycięzcy płaczą nie tylko ze szczęścia, ale ze wzruszenia dedykując swoje zwycięstwo ojcu, który niestety tego nie doczekał…

17) Co ciekawe U.S. Open jest jedynym z czterech turniejów Wielkiego Szlema, w którym w przypadku remisu nie ma dogrywki w formacie „nagła śmierć”, ale wszyscy remisujący golfiści muszą rozegrać kolejną piątą rundę. Jeżeli remis po rundzie piątej nadal się utrzyma, golfiści grają w formacie „nagłej śmierci. Ten najbardziej rozwinięty wariant miał miejsce ostatnio w 2008 roku na polu Torrey Pines. Rocco Mediate stanął na drodze Tigera Woodsa, kolejna 18dołkowa dogrywka również zakończyła się remisem i dopiero 1 dołek nagłej śmierci zadecydował o zwycięstwie Eldricka…

18) w 1909 roku David Hunter, który w pierwszym dniu uzyskuje 68 uderzeń, który jako pierwszy w historii turniejów wielkoszlemowych uzyskuje wynik poniżej 70 uderzeń.

19) Jack Fleck , który pokonał Bena Hogana w 1955 US Open jest uważane za jedną z największych sensacji. Telewizja NBC skasowała nawet zaplanowane na niedzielę programy, by na żywo transmitować zdobycie piątego tytułu wielkoszlemowego Bena a tu znikąd pojawił się Fleck zremisował na 18tce i pokonał Hogana w poniedziałkowej dogrywce. Ciekawe ile można było zarobić u bookmacherów.

20) W tym roku Jordan Spieth będzie próbował być pierwszym od 27 lat zawodnikiem, który powalczy o obronę tytułu. Ostatniemu, któremu się to udało był Curtis Strange w 1989 roku. Dziwna sprawa!

2009junioram

21) 11 zawodników którzy brali udział w imprezie U.S. Amateur na polu Chambers Bay w  sezonie 2010 gra teraz jako zawodowcy w 2015 U.S Open. Jednym z nich jest Jordan Spieth

22) Gdyby Danny Willet wygrał w Oakmont Golf Course stałby się siódmym zawodnikiem w historii, który wygrał w tym samym roku The Masters i US Open. Wcześniej dokonali tego:

  • Craig Wood (1941)
  • Ben Hogan (1951, 1953)
  • Arnold Palmer (1960)
  • Jack Nicklaus (1972)
  • Tiger Woods (2002)
  • Jordan Spieth (2015)

23) Julius Boros miał  48  lat kiedy wygrał 1968 Open. To nadal najstarszy zwycięzca w turniejach wielkoszlemowych (i to pewnie nie tylko w golfie…) Najmłodszym sięgającym po tytuł był w 1911 roku, John J. McDermott, miał 19 lat i  10 miesięcy.

24) US Open jest jak sama nazwa wskazuje otwarty na wszystkich. Na amatorów również…takich z HCP od 1.4 albo lepiej…więc prawie wszystkich. Chętnych jest jednak sporo…w 2016 zakwalifikować się próbowało ponad 10 tysięcy golfistów.

20100718_125406_nicklaus_500

25) Największy powrót w finałowej rundzie. Dokonał tego Arnold Palmer 1 1960 roku kiedy to odrobił aż 7 uderzeń straty do lidera. To się nazywa Comeback!!

26) 50 lat temu Gary Player  stał się pierwszym graczem w historii którzy skompletował karierowego Grand Slam właśnie na US Open. W tym roku Phil Mickelson będzie próbował zostać siódmym zawodnikiem w tej kategorii. Wcześniej dokonali tego Ben Hogan, Bobb Jones, Jack Nicklaus, Gary Player, Gene Sarazen i Tiger Woods.

27) The USGA stworzyła 72-dołkowy event w 1898, gdzie grano 36 dołków dziennie przez dwa dni. W tamtym czasie zaledwie 49 golfistów brało udział w turnieju. W 1926 the U.S. Open stało się trzy dniową imprezą, gdzie pierwsze dwa dni grano 18tkę, by w finale grać aż 36 dołków.  W 1965 turniej zyskał dzisiejszą wersję, czyli 4 dni po 18 dołków.

28) Jack Nicklaus starował w 44 kolejnych edycjach U.S. Opens. Hale Irwin zajmuje drugie miejsce z  34 startami pod rząd. Grając w różnych erach na trzecim miejscu są Gene Sarazen i Tom Kite z 33 występami pod rząd.

Od niegodziwca do prawej (albo po mojemu…lewej) ręki golfisty czyli kręta historia caddie’go

Napisane 19.04.2016 przez Tomasz Zembrowski

800px-Golf_caddy

Słowo „Caddie” pochodzi od francuskiego słowa „le cadet” oznaczającego „chłopca” lub najmłodszego z rodziny. Słowo „cadet” pojawiło się w języku angielskim około roku 1610 a „caddie” lub „cadie” niewiele później bo w 1634.

Wszystko podobno zaczęło się od tego , że francuscy „kadeci” nosili kije golfowe rodzinie królewskiej we Francji i ta koncepcja przywędrowała do Szkocji razem z Królową Marią Stuart w 1561 roku, która po 6 latach wróciła z „nowinkami” z Paryża. „Podobno” bo Francuzi nie grali wówczas w golfa tylko „Pailmaille” czyli „cadeci” nosili nie kije tylko jeden kije..ale reszta by się zgadzała (prawie  jak w historii, że na Placu Czerwonym rozdają auta”)

Określenia Caddie,  Cady, Caddy, Cadie or Caddie stało się popularne w Szkocji w XVIII wieku ale oznaczało ni mniej ni więcej a odpowiednik „bagażowego”, „konia pociągowego” albo „chłopca na posyłki”. Pierwsze stowarzyszenie „caddych” założone zostało w Edynburgu w 1711, kiedy to określono podstawowe reguły i opłaty. Słownik „The Shorter Oxford Dictionary” zamieścił nawet stosowne określenie „general porter” na swoich łamach w 1730. Caddi’ch określa się jako „noszących kije golfowe” dopiero od roku 1857. Nie było w ogóle mowy o torbie golfowej ponieważ w tym czasie „caddy” nosili kije po prostu na ramionach albo w naprędce zmontowanym tobołku.

Pierwszym wymienionym z imienia i nazwiska caddim był „Andrew Dickson”. Nie tylko zabłysnął „noszeniem kijów” ale także zasłynął jako „twórca kijów” ale także fore-caddy który pracował dla Księcia Yorku w słynnym meczu na Leith Links w 1681 roku. Jego rola była znacznie ważniejsza niż dzisiejszego fore-caddiego…bo piłki były wówczas warte więcej niż dwie pary skórzanych butów. Nie dziwne, że fore-caddy był wówczas ważnym pracownikiem (niektórzy uważali, że nawet ważniejszy niż trener). W zasadzie można powiedzieć, że w samej Szkocji praca Fore-caddiego była bardziej poszukiwana ze względu na koszty ewentualnie zgubionej piłki, niż praca klasycznego „caddiego” jakiego znamy dziś.

Należałoby postawić sprawę jasno. W XVIII wieku caddy byli zdolni do wszystkiego. Nie tylko „brali łapówki” od przeciwników, żeby piłki swojego pracodawcy nie znaleźć, a czasami nawet bez stosownego „napiwku” sami kradli piłki, które były więcej warte niż ich tygodniowe caddiowanie. Zdarzało się również, że piłki były wykopywane w lepsze miejsca albo nadeptywane tak by strzał był wręcz niemożliwy. Wszystko zależało kto płacił i ile… Ciężkie czasy…

Jednym z tych procederów zasłynął  Willie (Trap Door) Johnson, który dzięki temu, że miał jedną nogę krótszą (inni twierdzą, że tylko udawał) miał ułatwione zadanie. Mianowicie, w bucie korekcyjnym z wysoką podeszwą miał specjalną półeczkę, w której chował kradzione piłki (wcześniej deklarował, że zginęła), które bez mrugnięcia sprzedawał później swoich klientom jako nowe. Podobno w bucie było miejsce na sześć piłek.

Innym słynnym Caddim z St Anderw był „‚Skippa’ Steward Fenton”, który jako jeden z wielu ówczesnych pomocników, swoje obowiązki na polu łączył z powodzeniem z łowieniem ryb w trakcie gry. Podejrzewamy, że ten faktycznie nie wiedział dokąd poleciały piłki, i to wcale nie po to by potem je opchnąć na boku.

ResizedImage445591-Daft-Willie-Gunn-HD

„Daft” Willie Gunn z kolei, który pracował w Bruntsfield był znany z tego, że nosił na raz po cztery koszule, cztery kamizelki i cztery pary spodni na raz. Członkowie z klubu Edinburgh Burgess Golfing Society złożyli się po jego śmierci na jego portret w 1846. Żadna atrakcja bo za portret zapłacili 3 gwineje  a za ramkę w którą oprawili portert 1 funta…

‘Fiery’ Crawford który nosił kije Arthurowi Balfour, który został później premierem Wielkiej Brytani miał zwyczaj chwalić swoich podopiecznych”

„Z moim mózgiem i Twoim golfem zajdziemy naprawdę daleko” Podobno dostawał niezłe napiwki na koniec rundy.

rzecz jasna byli też inni, którzy nieco inaczej zapisali się na karcie historii

Był też Franis Quimet, który był dzieckiem z francusko-kanadyjskiej rodziny imigrantów. 10letni Franis zainteresował się golfem i tak zaczęła jego wielka przygoda. Z resztą fakt caddowiania był jednym z głównych argmumentów wśród niechcących go dopuścić do startu w US Open w 1913 roku. Gra dla gentlemanów…no cóż. W końcu chłopaka dopuścili i…wygrał.

Francis Quimet u góry , na dole jego 10 letni caddy Eddie Lowery…

Bob Ferguson również poszedł tą drogą. Urodzony w Musselburgh w 1848,  wygrał „na swoim fyrtlu” w pierwszych trzech startach w The Open Championships w latach 1880-1882. Jak to możliwe? Znał polę dość dobrze bo caddiował tam pół życia. Dur brzuszny pokrzyżował Bobowi rozwój kariery zawodniczej ale nawet z chorobą nadal nosił innym kije w Musselburgh Links. Trochę smutne, trochę straszne.

Harry Vardon i Sir Henry Cotton z caddymi

Na publicznych polach golfowych z czasem przywyknięto do używania caddych. Przez lata, wielu juniorów wywalczyło sobie możliwość gry i ćwiczenia na polach przez dźwiganie toreb członkom klubu. Tak zaczynali Ben Hogan, Byron Nelson i Sam Snead,  czyli cały Trzeci Triumwirat. Cała trójka nauczyła się reguł gry w czasie caddiowania wykorzystując każdą piłkę, każdy kij i każdą okazje do próbowania. Spadającego użycie caddych bardzo mocno utrudniło rozwój golfa juniorskiego na przestrzeni lat.

 

Ale prawdziwa katastrofa przyszła dopiero w latach 50tych XX wieku. Co dobiło caddych? Elektryczne i spalinowe wózki golfowe. Nie tylko nie rzadko były tańsze niż caddy ale także były dla klubu dodatkowym źródłem dochodu. Oczywiście jeżdżenie meleksem nie daje takich samych wrażeń, jak praca z żywym człowiekiem ale jest wygodna, i nie trzeba chodzić w ogóle. Jeśli ktoś jeszcze będzie argumentował, że wózki nie wiedzą ile jest do greenu i flagi…to owszem wiedzą i to nie od wczoraj. Coraz bardziej nowoczesne systemy GPS sprawują się doskonale…pokazując na ekranach dodatkowo prędkość wiatru, kierunek wiatru, różnice poziomów i całą masę innych nieprzydatnych informacji.

Ale czasy się zmieniały. A rola Caddiego także. Ze „sługi” zmienił się w „prawą rękę”, „ważną część zespołu”, człowieka, który pomaga golfiście na wiele sposobów. Nie tylko pomagał dobierać kije do gry w turnieju, ale także współtworzył plan gry a nawet plan ataku każdego dołka. Był odpowiedzialny za wszystkie odległości, wszystkie „dobre miejsca” na fairwayach, kąty pod jakim opadał lub wznosił się green, wszystkie „brejki” na greenach. Dobry caddy dawał także psychologiczne wsparcie, potrafił uspokoić gracza ale także czasem nim wstrząsnąć i doprowadzić do kupy. Historia nie raz pokazywała, że zawodnicy z caddymi pracowali całe dekady a bez nich nie rzadko nie mogli osiągać swoich dobrych wyników.

Ulubiony caddy Gena Sarazena Stovepipe (nazwiska nie udało się nam znaleźć), pokazuje kolegom caddym kij, którym Gene zrobił albatrosa (double eagle po hamerykańsku) w Masters w 1935. Koledzy ewidentnie zainteresowani.

Wychodzi na to, że dziś używanie caddiego to pewnego rodzaju „ekstrawagancja”. I niestety jest to prawda bo korzystają z nich jedynie zawodowcy…albo zmęczeni mężowie mniej zmęczonych żon….ale o tym przeczytacie już w następnym tekście.

Tydzień zielonej marynary…czas start!

Napisane 05.04.2016 przez Tomasz Zembrowski

Zielona Marynarka Masters

 

Jest początek kwietnia więc każdego szanującego golfistę nurtują dwie sprawy – kto zgarnie zieloną marynarkę i co będą jedli na kolacji zwycięzców. Na drugie pytanie łatwo odpowiedzieć ponieważ Jordan już jakiś czas temu przyznał się, że na obiedzie będzie Teksańskie Barbeque. Na pierwsze pytanie natomiast odpowiedź poznamy dopiero w niedziele. Tiger Woods drugi raz w karierze nie pojawi się w Auguście. Na Tigerze jedna świat się nie kończy…jest cała reszta, która aż się pali do zwycięstwa. Jest Jason Day, który wyprawia rzeczy nieprawdopodobne, jest Bubba Watson który chętnie by wygrał tutaj trzeci raz i, jest Rory, który chce pokazać że nie mimo problemów nadal jest mega groźny, jest Jordan Spieth, który będzie  bronił tytułu  i genialnej statystyki w startach w Auguście (T2 i 1), jest Cabrera, który może przez cały rok opalać się w Argentynie a w Masters i tak będzie w czubie, jest Phil, który wygrywał tu już 3 razy i 5 razy był trzeci. Poza nimi jest jeszcze 93 innych wymiataczy.

Co z tego wyniknie będziemy wiedzieć już za kilka dni. Ale zanim to nastąpi przypomnijmy sobie czym tak właściwie jest najmłodszy turniej wielkoszlemowy?

The Masters nazywany również The Masters Championship lub U.S. Masters. W 1934 roku Robert Tyre Jones i Clifford Roberts postanowili zorganizować turniej golfowy, który zadebiutował jako Augusta Invitation Tornament. Inowacyjnie zaprojektowane pole przez Alistera MacKenzie miało ułatwić publiczności obserwowanie zmagań golfistów. Można powiedzieć że MacKenzie wyprzedził swoją epokę zmieniając ulokowanie pagórków i wzniesień otaczających dołki, tak by widzowie mieli lepszy widok na to, co dzieje się w trakcie gry…ale niestety nigdy nie zobaczył „swojego dziecka” w pełnym rozkwicie, zmarł nagle zanim zasiano pierwszy raz trawę.

gwsl05_master_fact

Clifford Roberts w 1938 roku już chciał nazwać turniej „The Masters, ale Bobby Jones nie był „fanem” tej koncepcji. Jones i Roberts zanim wpadli na pomysł swojego własnego turnieju, próbowali zostać gospodarzami US Open w 1934 roku…dopiero kiedy im odmówiono postanowili zorganizować coś nowego. Clifford był także pomysłodawcą systemu „over-and-under” wykorzystanej po raz pierwszy w Masters  1960 roku. Dziś na żadnym turnieju nie widzi się już ilości uderzeń ale właśnie czy zawodnik jest plus czy minus w stosunku do par pola. Widać świat „łyknął” pomysł.

Pierwotnie planowano zbudować w Auguście 19dołek (i wcale nie chodziło o bar), miał to być krótki 90 jardowy dołek par3 umieszczony miedzy 9 i 18 greenem, na którym przegrywający zawodnik mógłby się odegrać w zakładzie (double ore nothing). Projektu nie zrealizowana częściowo z powodów ekonomicznych a częściowo dlatego, że ów green przeszkadzałby w oglądaniu publiczności zmagań na ostatnim greenie.

MapkaAugusty1931

mapa Augusty z 1931 roku

Od 1937 roku wprowadzono zwyczaj noszenia zielonej marynarki przez członków klubu (chodziło tak na prawdę o to, by oglądający Masters wiedzieli kogo mają poprosić o pomoc albo zapytać którędy do toalety), a od 1949 roku otrzymują ją również zwycięzcy Masters ale po roku muszą ją zwrócić. Gary Player, jest jedynym gagatkiem, któremu udało się jej nie zwrócić po tym jak „zapomniał” jej zabrać rok po zwycięstwie w 1961 roku. Jakbyście chcieli jej szukać to znajduje się ona w muzeum World Golf Hall of Fame in St. Augustine na Florydzie

gary_player_jacket

 

Inną tradycją, kultywowaną do dzisiaj jest mini turniej rozgrywany w dniu treningowym na małym 9-dołkowym polu. W czasie tego mini-turnieju zamiast profesjonalnych caddych torby golfistów noszą ich najbliżsi. Kolejnymi tradycjami jest Champions Dinner, zainaugurowany przez Bena Hogana, czyli obiadek tylko dla specjalnych gości. Umownie menu ustala broniący tytuł. Kolejną tradycją są „honorowe uderzenia” wykonywane przez największych golfistów w historii (Snead, Nelson, Palmer to tylko wierzchołek góry lodowej). Od 1940 roku ustalono, że turniej ma odbywać się w pierwszym pełnym tygodniu kwietnia . Liczba zawodników jest mniejsza, w porównaniu do innych szlemów, ponieważ dawniej nie odbywały się tu kwalifikacje – do Augusta National Golf Club zawodnicy mogli wejść jedynie na zaproszenie.
W odróżnieniu do pozostałych trzech zawodów Wielkiego Szlemu, The Masters jest zawsze rozgrywany na tym samym polu – Augusta National Golf Club w stanie Georgia, na polu, którego współautorem był sam Bobby.

WojnaAugusta

Pierwsza edycja turnieju Masters została rozegrana w 1934 roku ( zwycięzcą został Horton Smith). Co ciekawe w pierwszym roku front 9 pełniły rolę dołki 10 – 18, (back 9) rozgrywano dołki od 1 – 9. w następnym roku jednak zmieniono tą kolejność, która obowiązuje do dnia dzisiejszego. W latach 1943-1945 turniej nie odbywał się z powodu II Wojny Światowej, poza tym pole zostało przemianowane na wojskową farmę hodującą bydło (200 sztuk) oraz indyki (1400 sztuk).

gwsl12_master_fact

The Masters jest pierwszą imprezą gdzie:

rozegrano 72 dołki w 4 dni

miało miejsc parkingowych na auta

którego przebieg był transmitowany w radiu

gdzie wykorzystano liny do odesparowania oglądających i grających
Najwięcej razy bo aż 6-krotnie zieloną marynarkę ubierał Jack Nicklaus (między 1963, a 1986 – ostatni raz w wieku 46 lat), Arnold Palmer i Tiger Woods dokonali tego cztery natomiast Jimmy Demaret, Sam Snead, Gary Player, Nick Faldo i Phil Mickelson trzy razy. Tiger Woods zapisał się na kartach historii wygrywając tutaj w 1997 roku przewagą – bagatela 12 uderzeń (miał wówczas zaledwie 21 lat!!!!). Tylko trzem zawodnikom udało się obronić tytuł dokonał tego Jack Nicklaus w 1966 roku, Woods w 2002 i Nick Faldo 1990 roku.

Inną słynną historią z Augusty jest Gene Sarazen i jego „strzał o którym usłyszał cały świat”. W 1935 roku w rundzie finałowej na 4 dołki przed końcem miał 3 uderzenia straty ale na dołku 15 zrobił albatrosa, dogonił Craiga Woodsa, doprowadził do dogrywki i wygrał. Odsłona turnieju również przeszła do historii z powodu albatrosa Louisa Osthuizena, oraz strzału z lasu Bubby Watsona, który dał mu w efekcie zwycięstwo w dogrywce i tytuł.

Zresztą sami zobaczcie najlepsze uderzenia ostatniego dziesięciolecia

W 1964 roku Jack Nicklaus „ubiera” w marynarkę zwycięzcę Arnolda Palmera. Co ciekawe obaj panowie oraz John Harris aktualnie grający w Senior Tour są jedynymi zawodowcami posiadający członkostwo w klubie Augusta i mogę tutaj grać przez cały sezon. Teraz już rozumiemy, dlaczego Palmer nie chce już otwierać honorowo turnieju…nagrał się już tutaj.  O tym jakie to wyróżnienie niech świadczy fakt, że jedynym prezydentem, który dostąpił tego zaszczytu jest Dwight (Ike) Eisenhower. (jeziorko jego imienia, otacza małe pole, które obserwujecie w środowej rozgrzewce).

 

Jak się okazuje nawet mosty mają tutaj nazwy: na 15tce jest Sarazen Bridge, który ma uhonorować wspominane wcześniej uderzenia Gena Sarazena z 1935 roku, na 12tce jest the Hogan Bridge by uhonorować  rekordowe 274 uderzenia z 1953 roku Ben Hogana a na 13tce jest the Nelson Bridge by upamiętnić wyniki Nelsona na 12 i 13tce w 137 roku, który dały mu zwycięstwo w 1937.


Powrót na górę strony