Czytaj o programie telewizyjnym - Golf pasja i sport

Elitarny „Klub 500″

Napisane 18.05.2012 przez Tomasz Zembrowski

O co chodzi? Nie chodzi o listę najbogatszych rodem z Forbesa albo fanclub Fiata 500. A więc o co? „Klub 500″ to elitarna gruba doświadczonych (golfowo, nie przez życie) zawodników, którzy w swojej karierze wzięli udział w przynajmniej 500 turniejach zaliczanych do pierwszoligowego cyklu starego kontynentu European Tour. Klub jest bardziej niż elitarny bo składa się zaledwie dwudziestu kilku osób. Specjalnie dla Was zrobiliśmy małe zestawionko: „kto, skąd za ile i dlaczego tak drogo, a dokładnie, ile razy startował, w jakich latach, ile razy wygrywał, ile razy było w czołowej dziesiątce, ile razy przechodził cut’a a tym samym otrzymał w niedzielę czek, jak często (procentowo) dostawał czeki w stosunku do wszystkich startów, no i ile w sumie tych czeków nazbierał. Z tą maleńką instrukcją obsługi żaden fakt wam nie umknie. Zapamiętajcie nasze słowa. Za 10-20 lat elitarny klub będzie się zaczynał od 700 albo 750!

1. Sam Torrance (Szkocja)  – 706 startów (1972-2010)
21 zwycięstw, 100 top10, 510 czeków (72,23%) – 5,44 mln Euro

2. Barry Lane (Anglia) – 675 startów (1982-2012)
5 zwycięstw, 58 top10, 444 czeki (65,77%)  – 6,97 mln Euro

3. Eamon Darcy (Irlandia) – 610 startów (1972-2002)
4 zwycięstwa, 76 top10, 425 czeków (69,67%) – 2,34 mln Euro

4. Roger Chapman (Anglia) – 606 startów (1982-2009)
1 zwycięstwo, 43 top10, 408 czeków (67,32%) – 3,38 mln Euro

5. Gordon Brand (Anglia) – 597 startów (1977-2001)
1 zwycięstwo, 41 Top10, 317 czeków (53,09%) – 1,13 mln Euro

6. Malcolm Mackenzie (Anglia) – 596 startów (1981-2011)
1 zwycięstwo, 30 top10, 305 czeków (51,17%) – 2,17 mln Euro

7. Des Smyth (Irlandia) – 594 startów (1974-2009)
8 zwycięstw, 63 top10, 412 czeków (69,36%) – 2,55 mln Euro

8. Peter Baker (Anglia) – 591 startów (1986-2010)
3 zwycięstwa, 41 top10, 347 czeków (58,71%) – 4,03 mln Euro

9. Santiago Luna (Hiszpania) – 581 startów (1985-2012)
1 zwycięstwo, 29 top10, 337 czeków  (58,01%) – 3,32 mln Euro

10. Miguel Angel Jimenez (Hiszpania) – 579 startów (1988-2012)
18 zwycięstw, 93 top10, 467 czeków (80,56%)  – 19,29 mln Euro

11. Paul Broadhurst (Anglia) – 577 startów (1989-2012)
6 zwycięstw, 46 top10, 367 czeków (63,60%) – 6,83 mln Euro

12. Colin Montgomerie (Szkocja) – 568 startów (1987-2012)
31 zwycięstw, 98 top10, 476 czeków (83,80%)  – 24,39 mln Euro

13. Mark James (Anglia) – 552 startów (1976-2003)
18 zwycięstw, 79 top10, 412 czeków (74,63%) – 4,55 mln Euro

14. Mark Mouland (Walia) – 542 starty (1982-2010)
2 zwycięstwa, 27 top10, 309 czeków (57,01%) – 2,02 mln Euro

15. Miguel Ángel Martín (Hiszpania) 531 startów (1983-2011)
3 zwycięstwa, 37 top10, 346 czeków (65,16%) – 3,38 mln Euro

16. Carl Mason (Anglia) – 525 startów (1974-2001)
2 zwycięstwa, 47 top10, 372 czeki (70,85%) – 1,68 mln Euro

17. Paul McGinley (Irlandia) – 515 startów (1992-2012)
4 zwycięstwa, 53 top10, 372 czeki (72,23%) – 10,77 mln Euro

18. Philip Price (Walia) – 515 startów (1990-2012)
3 zwycięstwa, 31 top10, 330 czeków (64,07%) - 7,09 mln Euro

19. Peter Fowler (Australia) – 511 startów (1983-2011)
1 zwycięstwo, 43 top10, 310 czeków (60,66%)- 3,26 mln Euro

20. Ian Woosnam (Walia) – 510 startów (1979-2012)
29 zwycięstw, 87 top10, 428 czeków (83,92%) – 9,60 mln Euro

21. Paul Lawrie (Szkocja) 500 startów (1992-2012)
7 zwycięstw, 39 top10, 338 czeków (67,60%) – 10,13 mln Euro

Jakub „Osa” Ossowski zwycięzcą pierwszego PGA Polska Pro Tour

Napisane 16.05.2012 przez Tomasz Zembrowski

Poznaliśmy zwycięzcę pierwszego turnieju z cyklu PGA Polska Pro Tour, rozgrywanego 11-13 maja 2012r. na Kalinowe Pola Golf Club. W rywalizacji profesjonalistów triumfował Jakub „Osa” Ossowski, który uzyskał wynik 143 (-1) uderzenia. Jakub po pierwszym dniu zmagań zajmował drugie miejsce, ale doskonała dyspozycja z niedzieli, pozwoliła mu szybko objąć prowadzenie i powiększać przewagę nad głównymi konkurentami do zwycięstwa.
Mimo, iż rywalizacja przebiegała przy dość silnym wietrze, pogoda z pewnością nie pokrzyżowała szyków pozostałej dwójce zawodników, którzy stanęli na podium. Drugie miejsce z wynikiem 147 uderzeń zajął Peter Bronson, od lat czołowy golfista w Polsce. Z kolei trzeci był Wojciech Świniarski (150). Wśród amatorów najlepsze wyniki uzyskali Adrian Kaczała (169) i Marianna Duczmal (177).
Niezwykłego wyczynu dokonał Mark Bednarczyk z Olympic Golf Club. Nie dość, że wygrał pierwszy dzień rywalizacji profesjonalistów w turnieju głównym, to jeszcze na dołku numer 15 mógł pochwalić się zagraniem hole-in-one. Trafił bezpośrednio do dołka z ponad 170 metrów. Smaczku dodaje fakt, że był to pierwszy hole-in-one w karierze tego zawodnika. Dodatkowo uzyskany w skrajnie niekorzystnych warunkach atmosferycznych, przy mocnym wietrze. Za swoje dokonanie otrzymał wyjątkowy prezent – butelkę 30-letniego koniaku Hennessy X.O.

Dobre sobotnie wyniki są tym bardziej chwalebne, że flagi sędzia ustawił podobno „diabelskie”. Jak sam zwycięzca przyznał sobotnie +1 było lepsze niż niedzielne -2 przy tak trudnych flagach.


Dodatkowo rozegrane zostały konkursy: „Longest Drive” i „Nearest to the Pin”. W tym pierwszym bezkonkurencyjni okazali się Marianna Duczmal i Błażej Kwiatkowski. Z kolei w „Nearest to the Pin” triumfował Andrzej Dróżdż.
W ramach rywalizacji w PGA Polska Pro Tour, w piątek odbyły się także zawody PRO-AM. Bezkonkurencyjna okazała się grupa Janka Lubienieckiego, w składzie: Jan Lubieniecki, Andrzej Gordon, Adrian Dudek, Marek Bieława. Drugie miejsce zajęli: Kacper Bobala, Juliusz Rozwadowski, Adrian Kaczała, Szymon Woźniakowski. Trzecie miejsce przypadło następuującycm graczom: Marek Bednarczyk, Marek Sobczak, Marianna Duczmal, Robert Karbowniczek. Rywalizacja odbywała się w systemie „Shotgun betterball”. Wydarzeniem dnia był wyczyn Czesława Romankiewicza, najstarszego w Polsce golfisty (87 lat), który na dołku numer 7 wygrał rywalizację „Nearest to the Pin”.


Organizatorami cyklu są Golfeveryday i Discover Golf. Sponsorzy: Hennessy, Dr Irena Eris, NESPRESSO, Srixon, Cleveland, TaylorMade, Dwór Kombornia Hotel&SPA****, PiwniceDworskie.pl.
Zapraszamy na kolejny turniej, który odbędzie się 8-10 czerwca 2012r. w Gradi Golf Club. Więcej informacji na oficjalnej stronie cyklu: www.pgaprotour.pl. Dokładne wyniki znajdzie również na oficjalnej stronie ligi.

Mordercza zielona wyspa

Napisane 12.05.2012 przez Tomasz Zembrowski

Zielona wyspa (dosłownie, bo to przecież „Green-wyspa”), i wcale nie chodzi o Irlandię, ale o 17 dołek na TPC Sawgrass jest potworem stworzonym w 1980 roku przez Peta i Alice Dye (Pete pierwotnie chciał zrobić bunkier dookoła greenu ale Alice podpowiedziała mu inne rozwiązanie…no i masz babo placek, znaczy się jezioro). Dołek ma zaledwie 120-130 metrów, ale nie wybacza NIGDY a każdy z golfowej śmietanki świata trzęsie przed nim portkami. Lista ofiar jest długa, a biorąc pod uwagę, że wyławia się tam rocznie 120 TYSIĘCY piłek to nawet bardzo dłuuuga. Oczywiście, Paul Azinger, Freddy Couples czy Jimenez nie zgodziliby się z nami ale kto by ich tam słuchał. Można natomiast zobaczyć Angela Cabrere, który po zrobieniu 9 uderzeń na 17tce zrezygnował z powodów „osobistych”. TPC Sawgrass jest  tak trudne, że jeśli zsumować najgorsze wyniki ze wszystkich edycji turnieju PLAYERS Championship w historii to front nine to 81 uderzeń, back nine to 87 uderzeń czyli w sumie 168 uderzeń. Pomyślcie sobie, że w tym turnieju nie grają cieniasy.

Doubli i tripli na 17tce jest mnóstwo. Ale zdarzyło się też kilka bardziej „wybitnych wyników. O to kilka „co wybitniejszych”

Bob Tway – 2005 – 12 uderzeń (4 utopione piłki + 3 putt na deser)

Rober Gamez – 1990 – 11 uderzeń

Phil Blackmar – 1990 – 10 uderzeń

Angel Cabrera – 2012 – 9 uderzeń

Len Mattiace – 1999 – 8 uderzeń

Edoardo Mollinari – 2011 – 8 uderzeń

Sean O’Hair – 2005 – 7 uderzeń

Alex Cejka – 2011 – 7 uderzeń

i na deser amator Angelo, który na 17tce zrobił kiedyś 66 uderzeń (utopił 27 piłek, w tym kilka „rangówek”). Ukończył dołek tylko i wyłącznie dzięki przytomnemu caddiemu, który zaproponował, żeby zamiast pitchowania, spróbować wputtować piłkę, przez ścieżkę na green. Po 25 latach Golf Channel zaprosiło Angelo do TPC Sawgrass. Co z tego wyszło?

Zobaczymy ilu zawodników dzisiaj „popłynie” na 17tce.

 

Ogólnopolski Dzień Golfa

Napisane 08.05.2012 przez Tomasz Zembrowski

Zróbmy HAŁAS, zróbmy SHOW, zróbmy zieloną rewolucję, pokażmy czym jest golf, pokażmy że golf jest spoko (nie koko bo to już piłka nożna) cool i w dechę. Polski Związek Golfa z pomocą PGA Polska oraz sponsorów Citi Handlowego i DHL próbują obalić mity i stereotypy gry w golfa, jako zabawy elitarnej, drogiej i skierowanej przede wszystkim do starych zgryźliwych tetryków (zgryźliwych z zasady uwielbiamy). Jak? Organizując ogólnopolską akcję, 27 maja, w niedzielę, w zielone świątki (cóż za szczęśliwy przypadek) wiele pól golfowych stanie otworem dla wszystkich chętnych golfowych wrażeń, aktywnego wypoczynku i dobrej zabawy. 27 maja zapraszamy na Ogólnopolski Dzień Golfa.

Celem jest przyciągnięcie na obiekty golfowe w Polsce jak największej grupy potencjalnych klientów oraz stworzenie możliwości wizyty na obiekcie golfowym i kontaktu z golfem jak największej grupie osób. Chodzi o nieodpłatne udostępnienie obiektów dla zainteresowanych, w tym zorganizowanie bezpłatnych zajęć szkoleniowych z instruktorami.

- Aby ten dzień zakończył się sukcesem liczymy na duże zaangażowanie ze strony uczestniczących w nim obiektów. Wiadomo, że poza bezpłatnymi lekcjami dodatkowe atrakcje przyciągną więcej zainteresowanych – mówi Bartłomiej Chełmecki, sekretarz generalny PZG.

Dobrym przykładem takiego działania był Dzień Otwarty w warszawskim Golf Parks Poland, potraktowany przez wilanowski obiekt jako rozgrzewka przed 27 maja. Wydarzenie cieszyło się dużym zainteresowaniem – przybyło 150 osób.

W trakcie imprezy toczyło się równolegle kilka wydarzeń. Od godziny 11 zarówno na driving range, jak i na torze mini golfa można było wziąć udział w akademii golfa. Odbył się turniej dla dzieci, a dorośli wzięli udział w zawodach pitch & putt.

Jak zapowiada Monika Kołowrotna, dyrektor zarządzający Golf Parks Poland podobny, ale jeszcze bogatszy program planowany jest na Ogólnopolski Dzień Golfa.

Przez cały dzień na driving range’u i na torach do mini golfa będzie trwała akademia golfa. Zorganizowany zostanie turniej dla dzieci i zawody dla dorosłych, a dla wszystkich mini mecz piłki nożnej. Ciekawą propozycją będzie giełda golfowa, podczas której będzie można zamienić, sprzedać lub przekaż kije tym, którzy jeszcze nie grają. Ponadto w programie jest custom fitting, jazdy testowe autami marki Hyundai i koncerty zespołów młodzieżowych.

- Sukces dnia otwartego w Wilanowie i program na Ogólnopolski Dzień Golfa pokazuje, w jak interesujący sposób można przygotować imprezę, dla osób które wcześniej nie miały kontaktu z golfem. Jesteśmy przekonani, że wiele obiektów weźmie przykład z Golf Parks Wilanów i również ciekawie zorganizuje ten dzień, przyczyniając się do powrotu uczestników na pola golfowe – komentuje Bartłomiej Chełmecki.

Informacje o Ogólnopolskim Dniu Golfa wraz z listą obiektów uczestniczących w akcji dostępne będą od początku maja na stronie TerazGolf.pl. Wystarczy kliknąć na odpowiednie województwo i zobaczyć gdzie masz najbliżej. Możecie poszukać również informacji na FanPage na Facebooku.

Nasz naczelny zaprasza oczywiście do Międzyzdrojów i na pole Amber Baltic Golf Club. Na zajęciach z trenerem Tomaszem Zembrowskim między godziną 12:00 a 15:00 każdy będzie miał okazję poznać tajniki uderzeń i sprzętu golfowego oraz nauczyć się podstawowych reguł i etykiety.
Jednocześnie wszyscy zainteresowani będą mogli sprawdzić swoje siły na greenie, czyli uczyć się trafiać piłką do dołka. O godz 15:00 organizatorzy przewidują 9-dołkowy turniej dla początkujących.

Szczęście sprzyja…lepszym?

Napisane 05.05.2012 przez Tomasz Zembrowski

Jack Nicklaus powiedział kiedyś „Im więcej ćwiczysz, tym masz więcej szczęścia” (w internecie znajdziecie już nawet takie koszulki). Coś w tym jest. Na tej liście wszyscy baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dużo ćwiczyli.

Postaramy się w przyszłości pokazywać więcej takich zestawień. Nie obiecujemy, ale się postaramy.

Golf jest sexy – odsłona 76 – Tanya Dergal

Napisane 29.04.2012 przez Tomasz Zembrowski

Chociaż jej imię, z polskiego punktu widzenia, do najszczęśliwszych nie należy, to jednak nam jest droga i kibicujemy jej z całych sił. Przed Wami…Tanya Degral. Przyszła na świat 6 kwietnia 1984 roku w Durango, w Meksyku. W golfa zaczęła grać w wieku 8 lat dzięki rodzicom i starszemu bratu. Poza golfem jej największymi namiętnościami są taniec, podróże, poznawanie innych kultur oraz czas spędzany z przyjaciółmi i rodziną.

Jako studentka reprezentowała Uniwersytet Południowej Karoliny (na którym ukończyła zresztą Ekonomię). Brała także udział czterokrotnie  jako reprezentantka drużyny narodowej Meksyku w imprezie Women’s World Amateur Championships (2000, 2002, 2004, 2006). W czasie studiów jej najlepszym wynikiem na 54 dołkach było 213 uderzeń, najniższa runda to 68, pięciokrotnie było w top10, najlepszą pozycją jaką osiągnęła w turniejach NCCA było 2 miejsce.  Jako amatorka wzięła również udział w LPGA MasterCard Classic w 2006 i 2007 oraz w 2007 LPGA Corona Championship.

W styczniu 2007 roku przeszła na zawodową stronę mocy, a rok później dołączyła się do LPGA Futures Tour (2 liga). Grała tam z przerwami do 2011 roku. W tym czasie udało się jej zarobić nieoszałamiającą kwotę 25 033 $. W 54 turniejach, przeszła cut 27 razy, kończąc czterokrotnie w czołowej 10tce. Pod koniec sezonu 2009 wystąpiła w finałowym etapie Q-School, w którym zajęła 29 miejsce, dające awans na LPGA. Póki co szaleństwa nie było, bo Meksykanka w sezonach 2010 oraz 2012 w sumie zarobiła 5…tysięcy $. Może Loreny Ochoy z niej nie będzie ale sprawia tyle radości kiedy gra. W sumie urocza Meksykanka zarobiła $41,045.

Sami zobaczcie. Nie wiemy co mówi ale spijamy każde jej słowo

Macie wątpliwości, że Tanya sobie poradzi? Sponsorzy Adidas i Value Grupo Financiero nie mają wątpliwości.

Więcej informacji o Dergal znajdziecie na jej oficjalnej stronie (jeśli hiszpański nie jest Wam obcy)

Wejście smoka czyli debiut debiutowi nierówny

Napisane 24.04.2012 przez Tomasz Zembrowski

Branden Grace, jest chyba obdarzony „Łaską” bo w zaledwie 97 dni wygrał aż 3 turnieje z cyklu European Tour i dokonał tego po zakwalifikowaniu się do 1 ligi z Q-School. Reprezentant RPA zarobił w tym roku już ponad 1 050 000 Euro. Wcześniej trzema zwycięstwami, po takiej formie awansu, pochwalić się mógł jedynie Johan Edfords w 2006 roku. Szwed zarobił wówczas 1 505 000 Euro, co jak na ironię, jest jego najlepszym wynikiem. Jednakże w przypadku obu panów nie można mówić o byciu debiutantami bo obaj wcześniej już mieli kartę European Tour. Grace w 2009 a Edfords w 2004.

Zobaczmy ile zarabiali „prawdziwi” debiutanci. Spostrzegawczym, którzy będą sobie zadawali pytanie „dlaczego debiutantem roku, został facet który zarobił mniej niż inni” odpowiadamy – o wyborze decydowała nie tylko kwota zarobionych pieniędzy ale także ilość turniejów potrzebna do osiągnięcia tego wyniku. Przykładowo Tom Lewis potrzebował na to zaledwie 8 startów, podczas gdy niektórzy z tej listy rozegrali więcej niż 30 imprez. Tak czy siak, każdy z poniższego zestawienia miał „wejście smoka”.

Tak się to robi na Starym Kontynencie!!!

Sergio Garcia – Debiutant Roku 1999 – 2 zwycięstwa 1 317 000 Euro

Rhys Davies -  2010 – 1 zwycięstwo -  1 218 00 Euro (najlepszy sezon)

Pablo Larazabal – Debiutant Roku 2008 – 1 zwycięstwo – 960 000 Euro

Scott Drummond – Debiutant Roku 2004 – 1 zwycięstwo – 908 000 Euro (najlepszy sezon)

Adam Scott – Debiut 2001 – 1 zwycięstwo – 898 000 Euro

Matteo Manassero – Debiutant Roku 2010 – 1 zwycięstwo – 890 000 Euro

Seung Yul Noh -  2010 – 1 zwycięstwo – 869 000 Euro (najlepszy sezon)

Paul Casey – Debiutant Roku 2001 – 1 zwycięstwo – 760 000 Euro

Anthony Kim – 2009 – 0 zwycięstw – 759 000 Euro

Martin Kaymer – Debiutant Roku ET 2007  – 0 zwycięstw – 754 000 Euro

Gary Boyd – 2010 – 0 zwycięstw – 715 000 Euro (najlepszy sezon)

John Parry -  2010 – 1 zwycięstwo – 706 000 Euro  (najlepszy sezon)

Andreas Romero – 2006 – 0 zwycięstw – 694 000 Euro

Chris Wood – Debiutant Roku 2009 – 0 zwycięstw – 679 000 Euro (więcej niż 1 mln $)

Felipe Aguilar -  2008 – 1 zwycięstw0 – 676 000 Euro (najlepszy sezon)

Olesen Thorbjorn – 2011 – 0 zwycięstw – 637 000 Euro

Gareth Maybin – 2009 – 0 zwycięstw – 625 000 Euro

Jaco Van Zyl – 2011 – 0 zwycięstw – 611 000 Euro

Marc Warren – Debiutant Roku 2006 – 1 zwycięstwo – 610 000 Euro

Danny Willett -  2009 – 0 zwycięstw – 596 000 Euro

Nick Dougherty – Debiutant Roku 2002 – 0 zwycięstw – 562 000 Euro

James Morrison -  2010 – 1 zwycięstwo – 518 00 Euro

Scott Jamieson – 2011 – 0 zwycięstw – 513 000 Euro

Peter Gustafsson – 2005 – 0 zwycięstw – 491 000 Euro

Oskar Henningsson – 2009 – 1 zwycięstwo – 476 000 Euro

Alex Noren -  2007 – 0 zwycięstw – 472 000 Euro

Tom Lewis – Debiutant Roku ET 2011 – 1 zwycięstwo – 459 000 Euro

Ian Poulter – Debiutant Roku ET 2000 – 1 zwycięstwo – 447 000 Euro

Marcus Frazer – 2004 – 0 zwycięstw – 440 000 Euro

Alejandro Canizarez -  2007 – 0 zwycięstw – 429 000 Euro

Ross McGowan – 2008 – 0 zwycięstw – 429 000 Euro

Robert Dinwiddie – 2008 – 0 zwycięstw – 426 000 Euro

David Horsey – 2009 – 1 zwycięstwo – 424 000 Euro

Gonzalo Fernández-Castaño – Debiutant Roku 2005 – 1 zwycięstw0 – 423 000 Euro

Peter Lawrie – Debiutant Roku 2003 – 0 zwycięstw – 422 000 Euro

Graeme McDowell – 2002 – 1 zwycięstwo – 412 000 Euro

Richard Finch – 2005 – 0 zwycięstw – 406 000 Euro

Magnus A Carlsson – 2008 – 0 zwycięstw – 405 000 Euro

Nieźle? To zobaczcie co się dzieje w lepiej płatnej PGA Tour

Do powyższej listy należy dopisać zeszłorocznych „kozaków”:

Keegan Bradley – Debiutant Roku 2011 -3 758 600 $

Charl Schwartzel – 2011 – 2 604 000 $

Brendan Steele – 2011 – 1 976 000 $

Scott Stallings – 2011 – 1 957 000 $

Chris Kirk – 2011 – 1 887 000 S

Jhonattan Vegas – 2011 – 1 854 000 $

 

 

Hole in one na par 4….w locie

Napisane 20.04.2012 przez Tomasz Zembrowski

Jak rzadki jest hole in one na par 4?

Jest tak rzadki, że w PGA Tour wydarzył się tylko jeden raz. Dokonał tego Andrew Magee w 1994 w Pehoenix Open na 17 dołku pola TPC Scottsdale. Wczoraj naszego redaktora zelektryzowała karta Zacka Millera, który dokonał tego samego na 17 dołku w TPC San Antonio. 5 minut później okazało się jednak, że to jedynie błąd w systemie a wynik 1 zamienił się w 4…dobry par nie jest zły. Ale wróćmy do „asów”. Więc raz jeszcze. Jak rzadki jest hole in one na par 4?

Jest tak rzadki, że firma U.S Hole in One, która zajmuje się ubezpieczeniami turniejów i konkursów hole in one, określiła szansę jako 1 do 10 000 000 (jeden do dziesięciu milionów)

Golf Digest podała informacje, że dla wytrenowanego (cokolwiek to znaczy) golfisty szansa to 1 do 1 000 000 (jeden do miliona)

Szansa na Hole in One na par 3 wynosi 1 do 12 000 (jeden do dwunastu tysięcy) dla amatora i 1 do 3 000 (jeden do trzech tysięcy) dla zawodowca z PGA Tour

Talan Harlow, pierwszoroczniak z uniwerku Północnej Florydy i rezydent z Ponte Verda, ośmieszył te wszystkie statystyki w poniedziałek w czasie gry na TPC Sawgrass Dye Valley Course.

Na 7 dołku, o długości 322 jardów wyciągnął swojego drivera Callaway FTI, 8,5 stopnia na szafcie Triple-X i… trafił carry do dołka. Oficjalny komunikat potwierdza, że jest to pierwszy zarejestrowany „as” na par 4 w kompleksie TPC Sawgrass.

Reasumując: par 4, 322 jardy, jedno uderzenie. Mało? Ano mało. Pin był tego dnia ukryty za wzniesieniem, dlatego Harlow musiał zmieścić między drzewami i nadając rotację (draw).

Sam Talan przyznał, że udało mu się nie raz dotrzeć na green par 4  pierwszym uderzeniem (nawet 3-wood) ale nie spodziewał się, że może znaleźć się tam w samym dołku.

Ale jakby tego wszystkiego było mało, to Harlow znalazł się tam w locie – piłka przebyła 322 jardy i po raz pierwszy dotknęła ziemi w dołku!!!

Z Talanem grali Graydon Kent, Sam Ohno i Logan Membrino. Cała czwórka stwierdziła, że Harlow przebił green ale z braku rezultatu poszukiwań, jeden z nich postanowił sprawdzić dołek. Kent, bo o nim mowa, zauważył piłkę opartą o flagę i mocno zniszczoną lewą krawędź dołka.

Harlow: „Nigdy nie idziesz sprawdzić dołka jako pierwszego, szczególnie jeśli nie widziałeś jak wpada. Graydon mówił mi, że jest w dołku, ale ja powtarzałem „nie ma mowy”.

A jednak!

Chłopak dostaje od nas tytuł „Kozaka tygodnia” Szacuneczek.

 

Zwykły brytyjski pub

Napisane 15.04.2012 przez Tomasz Zembrowski

Wieczór, przeciętny, zwyczajny brytyjski (opcjonalnie irlandzki) pub, ludzie piją ciemnego, gorzkiego portera. Ewidentnie ekipa jest golfowa, więc facet próbuje zachipować do szklanki. Taką scenerię wybrali specjaliści od reklamy odpowiedzialni za nowy spot Dunlopa. Sami zobaczcie.

Mina Westwooda, w momencie wejścia do pubu – niepowtarzalna. Czyżby drzemał w nim talent aktorski? Na wypadek Happy Gilmore 2, będzie jak znalazł.

Czego nie wiecie o Bubbie Watsonie

Napisane 10.04.2012 przez Tomasz Zembrowski

1. Tak na prawdę nazywa się Gerry Lester „Bubba” Watson Junior. Ojciec go tak nazwał, bo jak sam twierdził (Bubba, nie ojciec) był gruby i brzydki.

2. Mimo że ma 191 cm wzrostu, jest niższą „połówką” bo jego żona Angie ma 193 cm (była koszykarka WNBA)

3. Urodził się w Bagdadzie…ale nie w Iraku a na Florydzie. Populacja tej miejscowości to zaledwie 1500 osób.

4. Jego kumple z liceum to Heath Slocum i Bo „Booooooo” Weekley

5. Jego najdłuższy drive w PGA Tour (2010 Sony Open) miał 416 jardów, ale w Nationwide Tour udało mu się posłać piłkę na 422 jardy.

6. Oficjalnie nigdy nie był na prawdziwej lekcji, nie konsultował swojego swingu z żadnym trenerem, nieoficjalnie, jak miał 6 lat, ojciec pokazał mu podstawy.

7. Kupił ostatnio  Dodga Chargera z 1969 roku, znanego jako „Generał Lee” z filmu „Dukowie Hazardu”. Tak to ten sam samochód. Podobno kosztował 110 000$. Wcześniej ustalił z żoną, że zakupu dokona dopiero po wygraniu pierwszego tytułu w PGA Tour.

8. Słabo się zna na Francji, Paryżu i generalnie te wszystkiego co tam jest. Wierzy i tego na na L…Luwru czy jakoś tak.

9. Po czterech latach starań, udało mu się wreszcie adoptować dziecko. Jego jedno-miesięczny syn ma na imię Caleb.

1o. Jego dobrym ziomkiem jest… Justin Bieber. Ba nawet więcej, bo nastoletnia gwiazda popu, uważa Bubbę za jednego ze swoich najbliższych przyjaciół. Justin twierdzi, że gra w golfa nie najgorzej chociaż Watson uważa wręcz odwrotnie.

11. Ojciec baby Gerry Senior wałczył w Wietnamie w oddziałach specjalnych.

12. Z czterech wygranych w PGA Tour, zaledwie raz wygrał w regulaminowych 72 dołkach. Pozostałe 3 turnieje zakończyły się dogrywką, gdzie za każdym razem Bubba wygrywał na drugim rozgrywanym dołku.

13. Na jego lewym nadgarstku spoczywa zegarek stworzony przez Richarda Mille R 038, (wyprodukowano zaledwie 38 sztuk). Przy obecnym kursie $ to cacko jest warte jedynie…1 675 000 zł (słownie, dla pewności milion sześćset siedemdziesiąt pięć tysięcy złotych)

14. Za każdy drive Bubby powyżej 300 jardów PING wpłaca 300$ na konto jego fundacji „Bubba and Friends Drive To A Million”

15. Razem z kolegami Fowlerem, Cranem i Mahanem jako GolfBoys nagrali kawałek „Oh, oh, oh” Jedna z firm ubezpieczeniowych zobowiązała się do wpłacania 1000$ na cele charytatywne za każde 100.000 wejść na filmik na youtube. Póki co Golf Boys miało 4,2 mln odsłon .

16. Jak sam twierdzi prawdopodobnie ma ADD (lżejsza wersja ADHD) ale nie ma zamiaru się badać ani zażywać leków.

17. Jego ulubionym kolorem jest róż…aczkolwiek zieleń może zająć jego miejsce.

i na deser. Nówka sztuka nieśmigana od Davida Lettermana