Zawodowi Amatorzy!

Napisane 28.04.2015 przez Tomasz Zembrowski

Wczorajsze zwycięstwo Justina Rose przypomniało nam zamierzchłe czasy kiedy to ten sam Justin grający jako 18 letni „lokales” amator zgarnął miejsce T4 w The Open wygrywając z czołówką świata (przegrał tylko z Markiem O’Mearą, Brianem Wattsem i Tigerem Woodsem). Jakby tego było mało, świeżo upieczony „dorosły” Rose zakończył turniej z przytupem. Nie pamiętacie co zaserwował publiczności zgromadzonej wokół ostatniego greenu? Nie ma problemu…mamy stosowne video, które odświeży Wam nieco pamięć:

Justin jako amator nie dostał za ten genialny występ ani grosza (pensa…bardziej) ale wszystko miało się zmienić, bo dzień później został pro. Niestety jako „pro” w następnym roku z 16 startów 12 razy nie przeszedł nawet Cuta i zarobił w całym sezonie kilka tysięcy euro…ale nie o tym dzisiaj chcieliśmy!!

Historia Rose’a sprowokowała nas do stworzenia małego zestawienia najlepszych amatorów w historii, którzy nigdy nie przeszli na zawodową stronę mocy…bo nie chcieli…albo nie mogli.

ChickEvansOpitimized_large

Charles “Chick” Evans Jr.

Charles przyszedł na świat 18 lipca 1890 roku. Jego rodzina przeprowadziła się do „Czikago” w 1893 roku a 5 lat później, 8letni Chick zaczął zarabiać jako caddy na polu Edgewater Golf Club.

w 1909 chłopak zyskał krajowe zainteresowanie kiedy wygrał Western Amateur, a rok później Western Open (które dla amatorów nie było…bo w zasadzie uważano je wówczas za coś w rodzaju „wielkiego szlema”

Jak wielu uzdolnionych golfistów tej generacji, Evans czuł presję przejścia na zawodowstwo ale jakoś nigdy nie zgadzał się z tą wizją. Dla niego gra za pieniądze nie była najważniejsza…a w zasadzie niszczyła piękno tego sportu.

W 1916 Charles stał się pierwszym golfistą, który wygrał w jednym roku U.S. Amateur i the U.S. Open. Potem dokonał tego jedynie Bobby Jones.

travis-knollwoodsepia

 Walter Travis

Żaden inny golfista w historii nie grał tak dobrze, zaczynając tak późno. Travis nie dotknął kija golfowego przed 35 rokiem życia, zaledwie miesiąc później wygrał swój pierwszy turniej, a co najbardziej kuriozalne zaledwie 2 lata później dotarł do półfinałów w U.S. Amateur Championships!!

W wieku 39 lat wygrał swoje pierwsze (z trzech) U.S. Amateurs i stał się pierwszym Amerykaninem który popłynął za ocean i wygrał  British Amateur Championship.

Zawsze kiedy Travis sięgał po kolejne zwycięstwo, mówiono…”to nie możliwe – on jest za stary” ale dopiero wygrana w 1916 Southern Florida Amateur była jego ostatnią. W sumie nie ma co się dziwić – gość miał wtedy 53 lata!!

Michael Bonallack - British Amateur Golf Champion
Sir Michael Bonallack

Dziedzictwo Boballck’sa jest wyjątkowo rzadkie. Dziewięciokrotne uczestnictwo w Walker Cup (oczywiście dla Anglii) to zaledwie preludium do PIĘCIU tytułów w British Amateur w latach 1961-1970.

Mało??  Michael ma także na swoim koncie najlepszy wynik amatora w British Open w 1968 i 1971.

Poza aktywnym uczestnictwem w turniejach Boballack był również działaczem. Współpracował z R&A, był jednym z założycieli European Professional Golfers Association oraz przewodniczącym English Golf Union. A mimo to, do końca został zwykłym…amatorem. Szacuneczek!

Francis_Ouimet_carried_and_Eddie_Lowery_1913(Na pierwszym planie caddy Eddie Lowery, Francis jest na samej górze)

Francis Ouimet

Francis zyskał sławę na całym świecie przez sezon 1913 kiedy miał czelność wygrać U.S. Open jako caddy. Przesada? To chyba największa niespodzianka w historii turniejów wielkoszlemowych. Tym bardziej, że ograł wówczas nie byle kogo a samego Harego Vardona (wielkiego Stylistę, jak na niego mawiano). Żeby nie było mowy o jakimś przypadku… rok później Francis wygrał także 1914 U.S. Amateur Championship.

Quimet mógł stać się prawdziwym golfowym fenomenem ale niestety USGA nie dało mu takiej szansy, blokując jego starty przez 8 lat. Wprawdzie w 1922 zakaz cofnięto ale nieodwracalne szkody zostały już poczynione. Po tym powrocie debiutował w Walker Cup gdzie grał jeszcze siedmio-krotnie (cztery razy pełnił także rolę kapitana).

W 1931 roku, w wieku 38 lat, Quimet znalazł znów swoją magię i wygrał U.S. Amateur. Brytyjczycy docenili jego wkład w golfa (twierdzi się, że jego zwycięstwo w 1913 przełożyło się na półtora miliona nowych golfistów w kolejnej dekadzie) …Francis był pierwszym w historii Amerykaninem, który otrzymał zaszczyt bycia kapitanem w Royal & Ancient Golf Club of St. Andrews.

Więcej na temat znajdziecie w książce lub filmie „The Greatest Game Ever Played” (poniżej zwiastun)

080516_JeromeTravers_1934_v.ss_fullJerry Travers

Jerry (a w zasadzie Jerome Dunstan Travers) był bez wątpienia jednym z tych „przerażających” golfistów swojego pokolenia. „Przerażającym” był dlatego bo jego gra była z innej planety (bo aparycję miał raczej sympatyczną) i kiedy pojawiał się na turnieju obstawiano tylko kto będzie drugi.

W ciągu 9 lat (w sezonach 1906-1915) Travers wygrał 4 razy U.S. Amateurs, pięć razy Metropolitan Amateurs i raz U.S. Open. Tylko Bobby Jones zdobył więcej amatorskich tytułów. Jerry jest także jednym z zaledwie pięciu amatorów którzy sięgnęli po zwycięstwo w U.S. Open.

Mimo niebywałego talentu Travers nie przebił się na szczyt…w zasadzie nie wiadomo dlaczego. Z sobie tylko znanych powodów w U.S. Open nie zagrał już nigdy po swojej wygranej. W U.S. Amateur zdecydował się zagrać także tylko kilka razy chociaż zapraszano go co roku. Mimo tego zachowania Jerry był wręcz nabożnie szanowany i podziwiany przez najlepszych golfistów świata.

Chick Evans nazywał go „Najzimniejszym, najtwardszym golfistą jakie kiedykolwiek znałem”, Francis Quimet opisywał go jako „Najlepszego zawodnika match play w kraju” a Alex Smith (zwycięzca National Open) „najlepszym rywalem jaki kiedykolwiek istniał”.

mitchell670_1_story_full

John Ball Jr. (z takim nazwiskiem nie mógł nie grać w golfa)

John Ball był dla amatorskiego golfa w Wielkiej Brytanii tym czym Bobby Jones dla amerykańskich golfistów.

Wygrał osiem razy British Amateur championships, zdobył także tytuł w British Open ale jego największą zdobyczą były serca i ogromny respekt całego kraju. Donald Steele, brytyjski historyk opisał go następująco: „Żaden inny golfista nie stał się tak wielką legendą za życia”. John stał się pierwszym amatorem w Anglii, który został okrzyknięty przez Royal Empire jako Nieśmiertelny.

W 1878, w wieku 17 lat, Ball zakończył  rozgrywane w Prestwick British Open na 5 miejscu. Jego zdobycze amatorskie rozpoczęły się w 1888 roku i trwały aż do 1912 (miał wówczas 51 lat). Jego najlepszym sezonem był 1890 kiedy wygrał zarówno British Amateur i Open Championships. Bobby Jones, który zgarnął „Wielkiego Szlema” w 1930 jest jedynym golfistą, który także wygrał te dwie wielkie imprezy w jednym roku.

d0fd395c9a5b72e67adacfa0c2c32998

Harold Hilton

W 1911 roku Harold Hilton zszokował naród amerykański stając się pierwszym obcokrajowcem wygrywającym U.S. Amateur. To w jaki sposób to zrobił było jeszcze bardziej szokujące.

Grając 37 dołek w finale przeciwko Fredowi Herreshoffowi, Hilton pierdyknął spoonem (odpowiednik trójki wood) obrzydliwego slice’a prosto w kamień na prawo od greenu. Nie było by w tym nic szokującego, gdyby nie fakt że rykoszet od owego kamienia wylądował w sposób cudowny z powrotem na green. Zbity z tropu, obrażony na cały świat Herrenshoff zagrał na złość prawie topa i zrobił bogeya.

Z kolei niesiony „szczęściem” Hilton zrobił dwa putty  i para zapisując się na zawsze na kartach golfowej historii. W klubie Apawamis do dzisiaj mówi się o tym kamieniu „Hilton’s Rock”. Z drugiej zaś strony wielu Amerykanów przez lata nie mogło pogodzić się z ostatecznym wynikiem nazywając uderzenie Hiltona jednym z najbardziej dyskusyjnych w historii golfa.

Żeby nie było, że ten przypadek to jedyne osiągnięcie Harolda, szybko nadmienimy że facet wygrał jeszcze 4 razy British Amateurs i dwa razy British Open.

productimage_28s

Bobby Jones

A to niespodzianka!!

Zaczynając od zwycięstwa w 1923 roku w U.S. Open w Inwwod a kończąc tytułem w U.S. Amateur w Merion w 1930, Bobby wygrał 13 mistrzostw w zaledwie 20 próbach, co jest, nie bójmy się tego powiedzieć (napisać) głośno  i wyraźnie…niewyobrażalnym osiągnięciem w pościgu za wielkoszlemowymi tytułami.

Oczywiście perełką w jego koronie (opcjonalnie wisienką na torcie) jest jego Grand Slam w 1930 roku. Wygrana w jednym sezonie w U.S. Amateur, British Amateur, British Open i U.S. Open uczyniły go nieśmiertelnym. Tym bardziej, że po tym sezonie, w wieku zaledwie 28 lat Bobby przeszedł na golfową emeryturę. Świat był zszokowany ale podziwiał…i podziwia do dziś.

Ameryka kocha takie momenty dlatego powstał stosowny film, który polecamy z pełnym przekonaniem:

Praca prawnika nie pochłonęła go jednak całkowicie i Jones dał nam kolejny wielki prezent. Założył pole Augusta National Golf Club i dał nam w 1934 roku turniej The Masters. Sam zagrał nawet kilka razy ale nigdy nie zajął miejsca lepszego niż 13te!

W 1948 roku zdiagnozowano u niego jamistość rdzenia, przewlekłą, dość rzadką chorobę rdzenia kręgowego, powodującą ból a finalnie paraliż. Ta przypadłość spowodowała, że Bobby już nigdy nie zagrał w golfa…

Aż strach pomyśleć, że gdyby choroba zaatakował wcześniej  świat mógłby nie poznać najlepszego golfisty w historii (nasza subiektywna ocena)

Chłoptaś w zielonej marynarce…

Napisane 15.04.2015 przez Tomasz Zembrowski

635644672355258912-USATSI-8516324

Raczej nie mamy w zwyczaju opisywać młodych chłopców (zdecydowanie częściej wolimy pisać o młodych dziewczętach w ramach cyklu „Golf jest sexy”) Dzisiaj jednak zrobimy wyjątek dla tego typka…przed Wami Jordan…nie mylić z Michaelem Jordanem, przed Wami… Jordan Spieth. Zwycięzca tegorocznego Masters (przytulił za to 1.8 mln$…idealnie czasowo to zgrał bo kilka tygodni temu za mniej więcej 2 bańki, chłopak nabył swoje pierwsze mieszkanko. Ale wszystko po kolei!!

Kto jest w ogóle Jordan Spieth i skąd się wziął??

Jordan Alexander Spieth urodził się 27 lipca 1993 roku w Dallas w Teksasie. Ma dwójkę rodzeństwa (młodszego brata Stevena i najmłodszą z całej trójki, autystyczną siostrę Ellie, którą uważa za swojego największego bohatera i najlepsze co mogło spotkać jego rodzinę!!). W jego życiu jest jeszcze Annie Verret, z którą spotyka si od liceum!!! Poza naszą ulubioną dyscypliną uwielbia wszystkie drużyny reprezentujące Teksas (Longhorns do booooju), baseball (mimo, że dwóch przednich zębów (swoich własnych) już nie ma, bo raz piłki pod światło nie złapał) i…muzykę Country (nikt nie jest doskonały). Przez pięć lat Jordan pobierał również lekcje pianina ale w końcu zbuntował się mówiąc, że traci czas, który mógłby z powodzeniem poświęcać na sport (miał rację!). Długo rodziców nie musiał przekonywać do rezygnacji z muzyki bo w zasadzie można powiedzieć że cała familia Spiethów to klan sportowców – brat jest gwiazdą drużyny koszykarskiej Uniwerku Brown, ojciec grał w w czasie studiów w baseball, mama z kolei w liceum próbowała swoich sił w koszykówce. Z takiego miksu nie mógł nie wyjść sportowiec pełną gębą!!

cdn.jordanspieth.psdops.com2

cdn.jordanspieth.psdops.com

Pierwszego kontaktu z golfem zaznał w wieku 18 miesięcy – to wtedy rodzice dali mu plastikowe kije. Szczwany plan polegał na tym, żeby odwrócić uwagę i czymś zająć małego Jordanka kiedy urodził się młodszy brat Steven. Ten fortel zmienił historię!!! Prawdziwe kije dostał pod choinkę w 1998 roku. Czterolatek wiedział bardzo szybko co z nimi zrobić. Zaledwie 12 lat później zagrał już w turnieju HP Byron Nelson jako amator na zaproszenie sponsora. Zanim to jednak nastąpiło musiał się w tym golfie trochę podszkolić…co robił bardzo szybko i sprawnie. W wieku 9 lat przestawił długość kosiarki na maksa by w ogródku  rodziców móc ćwiczyć putty i chippy a kiedy to nie wystarczyło zmusił rodziców do zapisania go do Brookhaven Country Club, gdzie jak sam stwierdził „będzie miał dostęp do odpowiednio przygotowanych obiektów”. Trzy lata później zaczyna brać lekkcje u byłego zawodnika Camerona McCormicka.

Już jako 14latek miał bardzo sprecyzowane plany na przyszłość. Ciekawe kto poza nim (i rodzicami) wierzył wówczas, że faktycznie kiedyś sięgnie po zieloną marynarkę…ba że zrobi to zaledwie 7 lat później!

 

Jordan Wygrał US. Junior Amateur w 2009 i 2011 dołączając do Tigera Woodsa jako jedyny multi zwycięzca tej wielkiej imprezy. Przed 18 urodzinami był numerem 1 w rankingu Polo Golf. Poza tym zajął drugie miejsce w 2008 i 2009 w Junior PGA Championship za co między innymi The American Junior Golf Association dała mu tytuł Rolex Junior Player of the Year w 2009. Jordan przyjął zaproszenie do gry w turnieju z cyklu PGA Tour HP Byron Nelson Championship w 2010. Był to pierwszy występ amatora w tej lidze od 1995 roku (wcześniej grający amatorzy to Trip Kuehne w 1995, oraz Justin Leonard i Tiger Woods w 1993). Spieth nie tylko przeszedł cuta stając się szóstym najmłodszym zawodnikiem, który grał dłużej niż 2 dni w PGA Tour, ale także zajął doskonałe miejsce. Po trzech dniach był na miejscu T7 a po odrobinę słabszej rundzie finałowej zakończył zmagania na miejscu 16. Co ciekawe z powodu trzeciej sobotniej rundy Spieth przegapił uroczystość zakończenia szkoły średniej…pewnie średnio żałował że ominęło go rzucanie biretem. Zaproszenie na turniej z cyklu PGA Tour przyjął raz jeszcze, w sezonie 2011 gdzie również przeszedł cuta i tym razem zajął miejsce T32.

W czasie swoich króciutkich studiów Jordan grał w drużynie golfowej reprezentującą Uniwersytet w Teksasie. Był w tym czasie członkiem drużyny Walker Cup (2011) gdzie rozegrał trzy mecze, foursome zremisował a oba single wygrał. Będąc na pierwszym roku Spieth zgarnął trzy tytuły (był najlepiej grającym w drużynie), pomagając drużynie zdobycie mistrzostwa NCAA. Liczba tytułów jakie wówczas otrzymał jest na prawdę długa więc nie będziemy Was zanudzać.

Screen-Shot-2015-04-14-at-9.55.25-AM-600x498

Swoje miejsce w 2012 U.S. Open dostał w prezencie od Brandta Snedekera, który z powodu kontuzji zrezygnował. Efektem tej absencji było miejsce T21, najniższe wśród amatorów oraz awans na 1 miejsce w WAGR (Rankingu światowym amatorów). W połowie drugiego roku  studiów Spieth postanawił przejść na zawodową stronę mocy i sprawy zaczęły nabierać tempa. Chociaż w styczniu udało mu się nie przejść cuta w debiucie to już dwa turnieje zajął fenomenalne miejsce T2 a tydzień później dołożył miejsce T7. Dzięki pieniądzom zgromadzonym w tych startach już w marcu otrzymał specjalną kartę PGA Tour z nieograniczonymi dzikimi kartami od sponsorów. To zupełnie wystarczyło by Spieth usadowił się w pierwszej lidze obiema nogami. Jedno zwycięstwo (w turnieju John Deere Classic, które zgarnął 2 tygodnie przed 20 urodzinami, stając się pierwszym nastolatkiem z tytułem PGA Tour od 1931 roku) , trzy drugie miejsca, prawie 4mln $ z nagród i siódme miejsce w lidze to jeden z najgenialniejszych debiutów w historii PGA Tour.

W roku 2014 wprawdzie zajął zaledwie 15 miejsce i nie wygrał ani razu to jednak zdążył i tak zarobić kolejne 4 miliony. A sezon 2015 z pewnością będzie historyczny bo chłopak w 10 startach zarobił już 5 baniek $, wygrywając dwukrotnie (w tym najważniejszy w jego mniemaniu turniej na świecie – The Masters) i dwukrotnie będąc drugim. Na polu w Auguście z resztą zrobił tyle rekordów, że nie wiadomo od czego zacząć:

-najlepszy wynik po dwóch rundach (-14) 130 uderzeń (bijąc o 1 uderzenie rekord Raymonda Floyda z 1976 roku),

– najlepszy wynik po trzech rundach (-15) 200 (bijąc ponownie Raymonda i Tigera Woodsa z 1997 roku),

– pobił też rekord Phila Mickelsona z 2001 robiąc 28 birdie w turnieju.

– nowy rekord najniższego osiągnięty wyniku w czasie Masters (-19) na trzy dołki przed końcem. Szkoda tego bogeya.

Spieth stał się także zaledwie piątym w historii Masters zwycięzcą „wire-to-wire” czyli graczem, który prowadził przez wszystkie 4 dni. Wcześniej dokonali tego jedynie Craig Wood w 1941, Arnold Palmer w 1960, Jack Nicklaus w 1972 i Raymond Floyd w 1976.

jordan-spieths-girlfriend-annie-verret-facebook2

Jak tak dobrze chłopak  sobie radzi to się nie ma co dziwić , że tydzień temu w Auguście wynajął aż dwa domy – jeden do spania, a drugi to przesiadywania z ziomkami i rodziną. W zasadzie nic nas już nie zdziwi, bo ten gość łamie wszelkie schematy. Jest jednocześnie dzieciakiem i dojrzałym mężczyzną. W przeciwieństwie do swoich starszych kolegów Rorego McIlroya i Rickiego Fowlera jest go znaaaaaacznie mniej w mediach, jego wypowiedzi są nad wiek dojrzałe i mimo że nie są bojaźliwe to też nie mają nic wspólnego z młodzieńczą butą. W 2014 Jordan rozpoczął swoją własną działalność charytatywną tworząc Spieth Charitable Trust, organizację zajmującą się wsparciem zarówno czasowym jak i finansowym dzieci specjalnej troski, rodzin weteranów wojennych i  juniorskiego golfa, co też nie jest typowe dla tak młodego chłopaka. Ma się wrażenie, że facet błyskawicznie się uczy, wyciąga wnioski i z każdego błędu, który popełnił zyskuje dwa razy więcej. Aż strach pomyśleć co będzie dalej.

maar01-jordan-spieth

Wierzymy, że dla golfa scenariusz, w którym dwóch młodych zawodników walczy o bycie numerem jeden na globie jest zdecydowanie najlepszy. Dlatego życzymy Wam i sobie, by Jordan nie zwolnił ani na krok i dogonił Rorego, i żeby Rory był na to przygotowany.

Tydzień zielonej marynary!!!

Napisane 09.04.2015 przez Tomasz Zembrowski

Zielona Marynarka Masters

 

Jest początek kwietnia więc każdego szanującego golfistę nurtują dwie sprawy – kto zgarnie zieloną marynarkę i co będą jedli na kolacji zwycięzców. Na drugie pytanie łatwo odpowiedzieć ponieważ kwadrans temu Bubba Watson przyznał się, że na obiedzie będzie powtórka z rozrywki. Pierś z kurczaka…trochę standardowo…no ale kto leworęcznemu zabroni. Na pierwsze pytanie natomiast odpowiedź poznamy dopiero w niedziele.  Tiger Woods, którego miało nie być jednak się zdecydował zagrać w Auguście. Podobno yipsów już nie ma i pitchuje jak ta lala. Zobaczymy już w czwartek. Na Tigerze jedna świat się nie kończy…jest cała reszta, która aż się pali do zwycięstwa. Jest Bubba Watson który będzie znowu bronił tytułu i , jest Rory, który chce pokazać że nie bez powodu jest numerem jeden i nic by o tym lepiej nie świadczyło niż czwarty brakujący wielki szlem, jest Jordan Spieth, który gra ostatnio jak nawiedzony (już 4 na świecie) i jest głodny po zeszłorocznym blamażu w finałowej rundzie, jest Cabrera, który może przez cały rok opalać się w Argentynie a w Masters i tak będzie w czubie, jest Phil, który wygrywał tu już 3 razy i 5 razy był trzeci. Poza nimi jest jeszcze 93 innych wymiataczy.

Co z tego wyniknie będziemy wiedzieć już za kilka dni. Ale zanim to nastąpi przypomnijmy sobie czym tak właściwie jest najmłodszy turniej wielkoszlemowy?

The Masters nazywany również The Masters Championship lub U.S. Masters. W 1934 roku Robert Tyre Jones i Clifford Roberts postanowili zorganizować turniej golfowy, który zadebiutował jako Augusta Invitation Tornament. Inowacyjnie zaprojektowane pole przez Alistera MacKenzie miało ułatwić publiczności obserwowanie zmagań golfistów. Można powiedzieć że MacKenzie wyprzedził swoją epokę zmieniając ulokowanie pagórków i wzniesień otaczających dołki, tak by widzowie mieli lepszy widok na to, co dzieje się w trakcie gry…ale niestety nigdy nie zobaczył „swojego dziecka” w pełnym rozkwicie, zmarł nagle zanim zasiano pierwszy raz trawę.

gwsl05_master_fact

Clifford Roberts w 1938 roku już chciał nazwać turniej „The Masters, ale Bobby Jones nie był „fanem” tej koncepcji. Jones i Roberts zanim wpadli na pomysł swojego własnego turnieju, próbowali zostać gospodarzami US Open w 1934 roku…dopiero kiedy im odmówiono postanowili zorganizować coś nowego. Pierwotnie planowano zbudować w Auguście 19dołek (i wcale nie chodziło o bar), miał to być krótki 90 jardowy dołek par3 umieszczony miedzy 9 i 18 greenem, na którym przegrywający zawodnik mógłby się odegrać w zakładzie (double ore nothing). Projektu nie zrealizowana częściowo z powodów ekonomicznych a częściowo dlatego, że ów green przeszkadzałby w oglądaniu publiczności zmagań na ostatnim greenie.

MapkaAugusty1931

mapa Augusty z 1931 roku

Od 1937 roku wprowadzono zwyczaj noszenia zielonej marynarki przez członków klubu (chodziło tak na prawdę o to, by oglądający Masters wiedzieli kogo mają poprosić o pomoc albo zapytać którędy do toalety), a od 1949 roku otrzymują ją również zwycięzcy Masters ale po roku muszą ją zwrócić. Inną tradycją, kultywowaną do dzisiaj jest mini turniej rozgrywany w dniu treningowym na małym 9-dołkowym polu. W czasie tego mini-turnieju zamiast profesjonalnych caddych torby golfistów noszą ich najbliżsi. Kolejnymi tradycjami jest Champions Dinner, zainaugurowany przez Bena Hogana, czyli obiadek tylko dla specjalnych gości. Umownie menu ustala broniący tytuł. Kolejną tradycją są „honorowe uderzenia” wykonywane przez największych golfistów w historii (Snead, Nelson, Palmer to tylko wierzchołek góry lodowej). Od 1940 roku ustalono, że turniej ma odbywać się w pierwszym pełnym tygodniu kwietnia . Liczba zawodników jest mniejsza, w porównaniu do innych szlemów, ponieważ dawniej nie odbywały się tu kwalifikacje – do Augusta National Golf Club zawodnicy mogli wejść jedynie na zaproszenie.
W odróżnieniu do pozostałych trzech zawodów Wielkiego Szlemu, The Masters jest zawsze rozgrywany na tym samym polu – Augusta National Golf Club w stanie Georgia, na polu, którego współautorem był sam Bobby.

WojnaAugusta

Pierwsza edycja turnieju Masters została rozegrana w 1934 roku ( zwycięzcą został Horton Smith). Co ciekawe w pierwszym roku front 9 pełniły rolę dołki 10 – 18, (back 9) rozgrywano dołki od 1 – 9. w następnym roku jednak zmieniono tą kolejność, która obowiązuje do dnia dzisiejszego. W latach 1943-1945 turniej nie odbywał się z powodu II Wojny Światowej, poza tym pole zostało przemianowane na wojskową farmę hodującą bydło (200 sztuk) oraz indyki (1400 sztuk).

gwsl12_master_fact

The Masters jest pierwszą imprezą gdzie:

rozegrano 72 dołki w 4 dni

miało miejsc parkingowych na auta

którego przebieg był transmitowany w radiu

gdzie wykorzystano liny do odesparowania oglądających i grających

 

was the first tournament to host a 72-hole competition over four days. It was the first to have room to park thousands of cars. It was the first to offer free daily pairing sheets instead of a program. It was the first tournament to be covered nationwide on radio. It was the first to use bleachers. It was the first to use rope galleries, and the first to use private detectives to handle ticket sales and security. It developed the first on-course scoreboard. And it was the first to use the over/under par system we
Najwięcej razy bo aż 6-krotnie zieloną marynarkę ubierał Jack Nicklaus (między 1963, a 1986 – ostatni raz w wieku 46 lat), Arnold Palmer i Tiger Woods dokonali tego cztery natomiast Jimmy Demaret, Sam Snead, Gary Player, Nick Faldo i Phil Mickelson trzy razy. Aktualny numer 1 zapisał się także na kartach historii wygrywając w 1997 roku przewagą – bagatela 12 uderzeń (miał wówczas zaledwie 21 lat!!!!). Tylko trzem zawodnikom udało się obronić tytuł dokonał tego Jack Nicklaus w 1966 roku, Woods w 2002 i Nick Faldo 1990 roku.

Inną słynną historią z Augusty jest Gene Sarazen i jego „strzał o którym usłyszał cały świat”. W 1935 roku w rundzie finałowej na 4 dołki przed końcem miał 3 uderzenia straty ale na dołku 15 zrobił albatrosa, dogonił Craiga Woodsa, doprowadził do dogrywki i wygrał. Odsłona turnieju również przeszła do historii z powodu albatrosa Louisa Osthuizena, oraz strzału z lasu Bubby Watsona, który dał mu w efekcie zwycięstwo w dogrywce i tytuł.

Zresztą sami zobaczcie najlepsze uderzenia ostatniego dziesięciolecia